Dwa tygodnie temu sądziłem, że wojna nie potrwa tak długo. Niestety działania wojenne przybierają na sile, a my - czyli Unia i NATO przyglądamy się temu z bezsilnością. Dzieją się rzeczy straszne i nic to nie znaczy, że mamy już spory kawałek XXI wieku za sobą. Nie ma wojen cywilizowanych i jak widać, nie tylko Niemcy mieli gen barbarzyństwa. To samo działo się na Bałkanach, to samo w Syrii. Nadzieje na to, że to przecież "bracia" , że Słowianie, że Unia, że NATO - okazały się jak zwykle nieuzasadnione. Będzie pewnie gorzej. Jak znam życie naszego entuzjazmu do pomocy uchodźcom niestety nie starczy pewnie na długo i zaczną się problemy. To przecież nie koniec, będzie pewnie ich znacznie więcej. Powoli przyzwyczajamy się do tej wojny. Na początku nie odchodziłem od telewizora. Dalej śledzę pilnie co się dzieje, ale już nie tak bardzo jak na początku. A prawdę mówiąc; im większe zagrożenie, tym jacyś bardziej jesteśmy odporni. Dla mnie miernikiem nastrojów i obaw Polaków są k...