220. KAMPER. PROBLEMY, PROBLEMY... cz. 63

 

Trudno usiąść i czekać, więc buduję dalej.

Przyszło okno dachowe nad sypialnię. Te uszkodzone. Uszkodzenie okazało się niewielkie. Lekkie pęknięcie szyby przy uchwycie do otwierania. Okno jest nowe, nie było zakładane. Naprawa prosta. Na końcach pęknięcia - nie tylko plastiku - wierci się małe otwory, aby pęknięcie się nie rozszerzało. To z reguły pomaga. Tak więc wywierciłem małe otworki na końcach pęknięcie, a samo pęknięcie skleiłem. Sam montaż okna okazał się bardzo prosty, bo nie była potrzebna ramką pośrednia, jak w pozostałych. Wystarczyło zrobić dziurę w dachu i skręcić część górną z ramką wewnętrzną. Dystans między nimi stanowi ocieplenie. grubości 4,5cmRamka zewnętrzna jest uszczelniona masą bitumiczną, którą mam w postaci paska  o szerokości 3 cm.

Jak nie będzie szczelnie - bo jak pisałem wcześniej dach ma postać blachy falistej w związku z czym ma zagłębienia i wypełniłem je czterema warstwami uszczelnienia to mam jeszcze masę bitumiczna wyciskaną tuby jak silikon.Okienko o wymiarach 28 - 28 cm ma roletę przeciwsłoneczna i moskitierę. Full wypas za 299zł. 

Gdy wycinałem pierwszy otwór w dachu targały mną emocje. A jak coś nie tak zrobię i dziura w dachu zostanie? Teraz idzie mi bezstresowo zupełnie.



Zabrałem się też za lodówkę. Lodówka też nowa, ale kupiona z przeceny jako uszkodzona w transporcie. Komuś upadła i ma wgiętą podłogę razem z dwoma nóżkami oraz nieznacznie uszkodzone drzwiczki. Ale się zamykają. Szczerze mówiąc kupując ją nie doczytałem, że nie jest przystosowana do używania we wnętrzach i dlatego będzie stała na wysuwanej platformie, tak aby w upalny dzień na postoju można było wysunąć ją na zewnątrz. W czasie jazdy jest zawsze przewiew i nic nie grozi. Tylko w nocy ew. trzeba będzie przełączyć na zasilanie prądem. Zresztą z kuchni też się korzysta wewnątrz pojazdu i jakoś nic się nie dzieje. Gdy przywiózł ją kurier sprawdziłem działanie na 230V i było OK, potem ją odstawiłem do domu i dopiero teraz się do niej zabrałem. Trochę mnie zmroziło, gdy stwierdziłem, że zasilana z 12V nie działa. Nie dawało mi to spokoju i już w nocy zrobiłem drugie podejście do próby i stwierdziłem, że był uszkodzony bezpiecznik. Mam nadzieję, że na gaz też będzie chodziła. 

Potem zabrałem się za umieszczenie jej w szafce. W wysuwanej platformie musiałem wywiercić otwory na nóżki, aby w czasie jazdy się nie wysuwała. Trochę z tym kłopotu bo musiałem sam ją kilka razy wyjąć i włożyć, a nie jest przesadnie lekka i do tego nieporęczna. Cała obudowa jest lekko przekoszona i mam trochę roboty z jej wypoziomowaniem. Ale dam radę. Podłączyłem ją prowizorycznie do zasilania po lewej stronie gdzie mam amperomierz. Pobiera równo 10A prądu, czyli przez 10 godzin zużywa 100Ah. To lodówka absorpcyjna - czyli pobiera prąd bez przerwy. Ciekawe czy przy słonecznej pogodzie i włączonej lodówce panel da radę uzupełniać ubytek prądu. Liczę, że da radę - ale to się okaże w praniu.

 Oczywiście pojawił się jeszcze jeden problem. Drzwiczki lodówki nie otwierają się na całą szerokość bo brakuje ze 2 cm szerokości korytarza. To nie byłoby problemem, ale w ten sposób nie można otworzyć wewnętrznych drzwiczek od zamrażarki i będę musiał je przerobić. Problemy, problemy, problemy....

Z powodu problemów z ustawieniem otworów pod nóżki lodówki i kilkakrotnym ich wierceniu płyta pod lodówką nie wyglądała najlepiej i musiałem zrobić nową. Nie wierciłem już otworów, lecz dodałem nakładki z otworami, które mogłem już precyzyjnie ustawić. Niestety okazało się, że ten sposób jest za wysoko i nie mieści się pod półką. Albo przerobię półkę, albo teraz wywiercę otwory pod nakładkami, żeby obniżyć konstrukcję. Problemy, problemy, problemy... .

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

691. AMERYKA PŁD. 2026. POSZŁY KONIE...

678. PLANY NA 2026 ROK.

650. RUMUNIA 2025 cz.1