221. KAMPER. WLACZĘ Z LODÓWKĄ. cz. 64
Postanowiłem jednak zawalczyć jeszcze z mocowaniem lodówki. Przez otwory nakładek, o których pisałem poprzednio wywiercę, otwory w płycie na której jeździ lodówka. Ponieważ znowu skończyła mi się sklejka grubości 12 mm, płytę skleiłam z dwóch płyt po 6mm. Otwory wywiercę tylko w tej górnej,, więc nie będę musiał wszystkiego ponownie rozbierać, będą pasowały do nóżek i zyskam 6mm z wysokości. Niedużo, ale powinno wystarczyć aby nie przerabiać półki nad lodówką.
Wczoraj lodówka trochę chodziła na instalacji 12V i dziś zobaczę jak panel sobie radzi z prądem ładowania. Tylko akurat słońce jest zamglone. Prawdopodobnie to pył z nad Sahary dociera do Polski. Hubert z Magdą wrócili, a Piotrek i Konrad z zonami jeszcze są w Hiszpanii i narzekali na ten pył. Motocykle cały czas wyglądały jak po off roadzie - całe w brązowym błocie.
A przydałoby się pełne słońce. Jest wprawdzie jeszcze nisko - bo to dopiero marzec - ale miałbym już jakiś pogląd co panel może. Albo czego nie może i wtedy będę musiał dokupić drugi panel. Tylko mniejszy rozmiarem i mocą, aby zmieścił się na dachu z tyłu kabiny, obok ostatniego okna w sypialni. Kolejny wydatek ! Lodówka zużywa 10A na godzinę, więc panel musiałby dawać prąd min. 11- 12 A, żeby zapasu prądu w bateriach nie ubywało. W słoneczny, letni dzień może to możliwe. Zobaczymy.
Ponieważ zrobiło się trochę cieplej, na próbę pomalowałem pierwsze drzwiczki. Maluję sprayem, bo inaczej dostanie się pędzlem we wszystkie zakamarki między szczebelkami drzwiczek byłoby bardzo pracochłonne. Teraz schną, jak wyschną czeka mnie szlifowanie włosków, które zawsze powstają na drzewie po malowaniu i ponowne malowanie, szlifowanie i malowanie. Zacząłem od najmniejszych żeby zobaczyć czego się spodziewać.
Lodówka miała uszkodzone drzwiczki, tzn. plastikowe gniazdo w którym była umieszczona oś obrotu drzwiczek. Zrobiłem nakładkę z profilu aluminiowego, przykręciłem go na 4 śrubki i działa. Zostanie jeszcze pomalowanie na biało i będzie jak nowe, a na pewno trwalsze.
Zainstalowałem amperomierz po prawej stronie, który pokazuje zużycie prądu przez lodówkę min. i chwilami osiąga ono 12A ! Sporo. Zastanawiam się jeszcze nad zainstalowaniem diody, która będzie świeciła gdy lodówka będzie pracować w trybie 12V. Nie ma żadnej fabrycznej kontrolki i zachodzi obawa, że można zapomnieć i pozostawić włączoną np. na noc bez potrzeby, a co za tym idzie rozładować aku do zera - czego nikt nie poleca chociażby z uwagi na obniżenie ich trwałości, że o braku prądu nie wspomnę. Lodówka otrzymała też mocowanie pasem do podłogi tak, by w razie gwałtownego hamowania lub podskoku na wybojach nie wypadła z łoża. Do wykonania mam jeszcze blokadę, która będzie trzymała platformę pod lodówką i chroniła przed wysunięciem w czasie jazdy. I wtedy temat lodówki byłby wyczerpany. Oczywiście pozostanie podłączenie gazu - ale to już "fachowiec" musi zrobić. Sam pewnie też dałbym radę, ale ponieważ z gazem nie ma żartów bo temat jest wybuchowy- nie będę eksperymentował.
Pomalowałem drugie drzwiczki na próbę. Na noc położyłem je na ogrzewanej podłodze przy rozdzielaczu gdzie jest najcieplej. Niestety zapomniałem ,że to miejsce ulubione kota, który położył się na nich, a wcześniej pozostawił ślady łap. ponieważ to od wewnętrznej strony - może pozostawię je na pamiątkę.
Komentarze
Prześlij komentarz