222. KAMPER, COŚ ZMALOWAŁEM. cz.65
![]() |
No to w końcu zrobiło się cieplej. W sobotę sąsiad skończył konstrukcję i montaż stelaży łóżek. Pozostało zakupienie materacy i część sypialna byłaby (prawie) gotowa.Dopiero jak będą materace będę mógł zrobić próbę zajmowania miejsca na obu piętrach. Całkiem proste w moim wieku to nie będzie.
W międzyczasie zabrałem się za malowanie drzwiczek. Posługuję się sprayem, bo malowanie pędzlem wszystkich szczebelków byłoby bardzo pracochłonne. Raz już pomalowane, wyszlifowane i ponownie malowane. Teraz schną porządnie przed ostatecznym wykończeniem.
Zrobiłem też podwójną blokadę lodówki od strony korytarza. Udało się tak zrobić, że po wsunięciu
lodówki do wewnątrz blokady same się zatrzaskują.
Jutro będę się umawiał z gazownikiem na montaż instalacji.
Założyłem zawór odpływu wody szarej ze zbiornika. Kamperowe zawory są drogie. Mnie udało się dobrać zawór basenowy. Za pół ceny kamperowego kupiłem dwa basenowe.
Z większych rzeczy pozostało: dokończenie ocieplenia, dopasowanie podsufitki i malowanie szafek. I jeszcze tylko ze sto mniejszych i powoli będę kończył. Powoli - bo podobno takiego kampera nigdy się nie kończy. Zawsze jest coś do poprawienia, przerobienia i modyfikacji. Zresztą nie wyobrażam sobie siebie bez tego zajęcia, chyba zabrał bym się kolejnego. Na pewno byłby lepszy ! Czegoś się w końcu nauczyłem.




Komentarze
Prześlij komentarz