216. KAMPER. PODNOSZĘ POZIOM. cz. 60

  

Żeby odciągnąć myśli od czarnych scenariuszy zabrałem się po przerwie do kampera. Tak się losy mogą potoczyć, że może stać się nie drugim, a pierwszym domem. Oby nie !!!

W sobotę odstawiłem go do sąsiada po drugiej stronie ulicy, który jest ślusarzem i spawaczem i będzie mi robił metalowe stelaże z kątownika do części sypialnej. Teraz gdy widać ile miejsca w pionie jest do wykorzystania - zaczynam się zastanawiać jak bardzo niewygodne będzie zajmowanie miejsc do spania. Szczególnie na górze. Przyznaję - będzie też klaustrofobicznie

Pierwszy poziom będzie na wysokości 40cm nad podłogą, drugi 75cm nad nim. Z tej przestrzeni 10cm zajmie materac, czyli będzie 65cm przestrzeni nad głową. Trochę mało, trochę jak w łodzi podwodnej. Ale może tylko tak mi się wydaje. Nad górnym spaniem będzie 70cm przestrzeni, czyli po odjęciu grubości materaca 60cm. Pewnie trzeba będzie wstawić nad nim dodatkowe okno dachowe, bo w lato będzie duszno. Gorzej z wentylacją pierwszego poziomu. Może dodam jakiś wiatrak - ale to dodatkowy hałas.

Mocowanie stelaży, szczególnie górnego też w praktyce napotyka na trudności, bo np. w miejscach przewidywanego mocowania do profili nadwozia są w nich wielkie otwory, które trzeba ominąć. O ile pierwszy poziom jest wsparty na podłodze i mocowany do profili, o tyle drugi do profili i wsparty będzie na pierwszym stelażu. Musi to być tak zrobione też, by nie blokować dostępu do przestrzeni bagażowej. Wstępnie sąsiad zaproponował wsporniki drugiego poziomu z płaskownika 30mm opartych  o dolny stelaż.  Ale nie wzbudzają we mnie zaufania, gdyż są zbyt wiotkie moim zdaniem. Pewnie jeszcze zrobię mocowania do górnej części nadwozia, do profili nad drzwiami. Byłoby niefajnie, gdyby łózko z lokatorem spadło na dół.

Konstrukcja ramy jest już wstępnie zrobiona i powstał problem malowania jej podkładem. Nie mam takiego ogrzewanego pomieszczenia w którym mógłbym to zrobić, więc musiałem sobie poradzić inaczej. Profile na noc wniosłem do domu, żeby się wstępnie ogrzały. Rano wstawiłem elektryczny piecyk do warsztatu i ogrzałem pomieszczenie do kilkunastu stopni, po czym elementy układałem na koziołkach, podgrzewałem opalarką i po podgrzaniu dopiero malowałem szarym podkładem w sprayu. Chyba się udało ? Zobaczymy czy podkład będzie się trzymał.

Musiałem też podnieść siedzisko o 6cm, gdyż było  zbyt nisko w stosunku do blatu stolika, którego już nie miałem jak opuścić, gdyż powycinałem otwory w plastikowej osłonie okna o które jest oparty. Teraz jest OK z wysokością. Jest tylko trochę ciasno i zastanawiam się, czy blatu stolika trochę nie wyciąć. Inna rzecz, że wszelkie próby zajmowania miejsca w grubej kurtce są obarczone sporym błędem i wstrzymam się z cięciem do wiosny.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

691. AMERYKA PŁD. 2026. POSZŁY KONIE...

678. PLANY NA 2026 ROK.

650. RUMUNIA 2025 cz.1