Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2022

314. KAMPER. ZIMOWA WYPRAWA. cz. 105

  Startuję w sobotę k. południa. Jadę przez Mławę, bo mam odebrać po drodze dokumenty. Z Mławy postanawiam jechać nie do siódemki lecz na Iławę, żeby nie było monotonnie. To zły wybór jak się okazuje, bo spora część dróg w kiepskim stanie. Dopiero k. Małdyt wbijam się w siódemkę. Po drodze robię sobie obiad z domowych zapasów. Omijam Gdańsk i jadę na Wejherowo. Po drodze dwujęzyczne nazwy miejscowości na drogowskazach: po polsku i po kaszubsku. Na bocznych drogach są miejscami ślizgawki. Przed którymś skrzyżowaniem ostro pracuje ABS - ale zdążyłem się zatrzymać. Na miejsce, na pole namiotowe Topaz w Lubiatowie docieram k. dwudziestej w zupełnych ciemnościach. Dojazd prowadzi wąską, leśną dróżką. Zastanawiam się czy na miejscu kogoś zastanę, czy będę nocował samotnie w zupełnych ciemnościach? Dojeżdżam. Jest dobre oznakowanie więc mimo ciemności trafiam bez trudu. Na miejscu lekkie zdziwko! Stoi duża przyczepa kempingowa, obok auto.  Pod nimi nie ma śniegu - a śniegu...

313. KAMPER - ZIMOWA WYPRAWA. PRZYGOTOWANIA cz. 104

Nadchodząca zima raczej nie sprzyja kamperowaniu - szczególnie jeżeli kamper nie był zbudowany z myślą o niskich temperaturach. Problemem jest nie tyle niska temperatura wewnątrz - bo zawsze znajdzie się sposób by wnętrze ogrzać. Najbardziej wrażliwe są elementy instalacji wodnej do odprowadzania brudnej wody, gdyż znajdują się na zewnątrz pod samochodem, stosunkowo blisko gruntu - a więc tam gdzie bywa najzimniej. Mój kamper nie był budowany z myślą o zimowaniu,  ale temperatury poniżej zera prowokują mnie do sprawdzenia czy da się? Oczywiście staram się trochę go jednak przygotować. Krytyczne miejsca to plastikowe kolanka łączące odpływy, które mogą być rozsadzone przez zamarzającą wodę. Rury łączące są elastyczne, zbudowane z miękkich plastikowych rur zbrojonych drutem i te - zakładam - są w stanie znieść rozszerzenie się zamarzającej wody. Zbiornik na wodę będzie prawie pusty - na tyle na ile da się go opróżnić - więc jemu raczej nic nie grozi. Układ czystej wody opróżniłem, wi...

312. TURBINA WIATROWA

Pisałem już o tym wcześniej, że kampera traktuję też jako magazyn energii na wypadek blackdownu, min. z powodu potencjalnego zagrożenia wojną.  A w takiej sytuacji należy zadbać o to, by zapas energii w akumulatorach, który z założenia jest uzupełniany poprzez solary, na wypadek złej pogody - miał alternatywne źródło energii. Takim źródłem może być turbina wiatrowa. Oczywiście wiatru też może nie być, ale to już pomińmy. Po rozpoznaniu problemu ustaliłem, że są do nabycia małe turbiny wiatrowe (głównie produkcji chińskiej) o różnej konstrukcji i różnej mocy. I co oczywiste - w różnych cenach. Ponieważ moim celem nie jest samowystarczalność, a jedynie uzupełnianie energii pominąłem duże urządzenia i skupiłem się na małych.  Ich wydajność mieści się w przedziale 200 - 1000Wat. Są dwa z grubsza rzecz biorąc ich rodzaje. Tradycyjne w formie wiatraków - jakie można spotkać przy drogach nad znakami drogowymi, które wspierają panele słoneczne oraz takie w formie walców z pionową osi...

311. KAMPER MAŁA RZECZ, A WQ.... cz. 103

Jest takie powiedzenie : mała rzecz - a cieszy. Parafrazując można powiedzieć: mała rzecz, a wq..... . Od kilku dni walczę, a właściwie mechanik walczy z grzejącą się tarczą lewego przedniego hamulca. Po pierwszych oględzinach stwierdził, że w okolicach lewego zacisku jest sporo rdzy - więc pewnie blokują się tłoczki hamulcowe. Wymieniamy. Zestaw naprawczy to niewiele ponad sto zł - koszt niewielki. Wymienili.  Kosztowało znacznie więcej, bo robocizna, bo odpowietrzanie - wyszło ponad 600zł. Trudno. Ale po próbie okazało się, że tarcza grzeje się nadal. Podejrzenie padło na przewód elastyczny, który łączy metalowe rurki przewodzące płyn hamulcowy do zacisków,  które w czasie jazdy poruszają się góra-dół. Podobno się zdarza (sprawdziłem, rzeczywiście), że ten gumowy przewód z czasem potrafi spuchnąć zamykając światło rurki. Wtedy siła wywierana przez pompę hamulcową jest w stanie płyn przepchnąć do tłoczków, ale nie poddany takiej sile w drugą stronę po zwolnieniu pedału - nie ...

310. KAMPER. MONTAŻ DODATKOWEGO PANELA. cz. 102

 Już dwa popołudnia poświęciłem na montaż dodatkowego zestawu panel + kontroler, a końca nie widać. Ale najpierw musiałem przygotować, tzn. powiększyć stelaż. Musiałem go przedłużyć o dodatkowe 75 cm i wzmocnić poprzecznymi wspornikami skręcanymi poprzez gwintowane pręty na całą jego szerokość. Musiałem też wykonać dwa dodatkowe uchwyty mocowania do nadwozia. Wszystko niby proste, ale wymaga czasu. No i sporo latania po drabinie, przestawiania jej z boku na bok auta. Miejsca przedłużeń musiałem jeszcze dodatkowo wzmocnić, gdyż nowy panel jest jakiś grubszy i cięższy. Ten jest monokrystaliczny, a poprzedni był polikrystaliczny. Można je poznać po kolorze. Mono jest czarny, poli jest niebieskawy. Mono... są bardziej wydajne ! Po zrobieniu konstrukcji stelaża musiałem jeszcze dorobić mocowania panela do stelaża, co też wymagało sporo pracy, cięcia i wiercenia otworów. Ale ostatecznie konstrukcja wygląda na mocną i sztywną. To ważne żeby paneli nie pogubić. One są dosyć ciężkie  (...

305. DOSYĆ TEGO !!!

 Kierowcy wszelkiej maści pojazdów, to jedna z liczniejszych grup społecznych. Mimo tego coraz bardziej jesteśmy spychani do narożnika przez zdecydowanie mniej liczne grupy: ekologów, zielonych, polityków od podatków, radnych, posłów i innych osłów. Za nasze pieniądze  (oczywiście nie tylko)  buduje się drogi. Kiedyś było to  ściągane w formie podatku drogowego, który wiele lat temu został włączony do cen paliwa. Ale pobierany dalej jest. Samochód i wszelkie inne rodzaje pojazdów zostały wynalezione i rozwijane aby przyśpieszyć transport najszerzej rozumiany. Za datę powstania samochodu uważa się rok 1885 w którym pierwszą jazdę odbył pojazd skonstruowany przez Benza. Po kilkunastu  latach, w roku 1909 przekroczono barierę 200km/h, a potem szły kolejne rekordy.  Konstrukcja aut szła cały czas do przodu, i obecne auta, nawet te z dolnej półki zapewniają wysoki poziom bezpieczeństwa, nieporównywalny do aut z lat np. dziewięćdziesiątych. Nawet te najsłabsze ro...

309. KLOEJNY "OSTATNI" SŁONECZNY DZIEŃ. cz. 3 ZIOŁOWY ZAKĄTEK

Wracamy do pojazdów. Ustalamy, że fajnie byłoby razem gdzieś się wybrać - skoro jeździmy bez towarzystwa. Robert proponuje Ziołowy Zakątek w Korycinie, który ma w planie na dzisiaj. To w pobliżu Siemiatycz, w dodatku po  drodze do domu - więc czemu nie? Robert prowadzi, widać wyraźną różnicę mocy obu aut. Jego turbodiesel ma zaledwie 90KM - przy moich 160ciu. Ale nigdzie się nie śpieszę. Po drodze wsie jak z XIX wieku - drewniana zabudowa, chociaż przemieszana już z nowymi domami. Drogi różne, ale lepsze niż się spodziewałem. Nienawidzę złych nawierzchni, bo wtedy w kamperze wszystko skrzypi i dzwoni jakby miał się rozpaść za chwilę. Dojeżdżamy na miejsce, wjeżdżamy na wielki, ziemny parking. Facet kieruje nas gdzieś za stodoły - bo twierdzi, że zabierzemy za dużo miejsca. Pogięło go czy co? Toż tu miejsca na sto samochodów, a stoi z pięć zaledwie. Jedziemy gdzieś na łąkę za te stodoły. Wracamy na miejsce. Ten Zakątek (mają swoją stronę internetową) to pomieszanie ag...

308. KOLEJNY "OSTATNI" SŁONECZNY WEEKEND. cz. 2 GRABARKA

To nie jest daleko, niewiele ponad sto km. Więc jadę, prowadzi mnie nawigacja w Googlach.  Za wsią skręcam w lewo, prowadzi bardzo fajna asfaltowa, nowa droga, która po kilku kilometrach gwałtownie się urywa i przechodzi w drogę gruntową. Do najbliższego manewru mam 8,5 km, więc pewnie tyle jej będzie. Jadę na rezerwie, więc nie zawracam lecz brnę dalej tą drogą, tym bardziej, że przypominam sobie, że kiedyś jechałem do Kruszynian właśnie od drugiej strony, od przejścia granicznego i wtedy też była to droga gruntowa. Ale po drodze dopadają mnie wątpliwości czy to była dobra decyzja - bo jestem bardzo blisko granicy - i mogę zostać uznany za wolontariusza, który jedzie pomagać uchodźcom. Przeciwko uchodźcom nic nie mam, ale kłopoty mogą być. Po drodze mijam jakiś obóz wojskowy z ciężarówkami. Wyjeżdżam tu obok przejścia w Bobrownikach wprost na sznur TIRów. Skręcam w prawo i jadę wzdłuż kolejki samochodów. W nocy  trudno ocenić jej długość, ale miała 10, a może w...

307. KOLEJNY "OSTATNI" SŁONECZNY WEEKEND. cz. 1 KRUSZYNIANY.

Pogoda ostatnio dopisuje nadzwyczajnie, więc grzechem byłoby nie wykorzystać ostatniej już tym razem (chyba) okazji do wyjazdu. Wybór pada jak zapowiadałem na Mazury i ścianę wschodnią. Wyjeżdżam w piątek po południu, zapowiadana jest dobra pogoda - chociaż niekoniecznie na północnym wschodzie. Ale realizuję plany. Jadę przez Szczytno do Mikołajek. Jadę spokojnie bo mi się nie śpieszy, a do tego policja dostała jakiegoś wzmożenia, bo po drodze 5 razy byłem namierzany przez patrole. Na szczęście jechałem prawidłowo i nie podpadłem. Teraz, po ostatnich zmianach strach się nie bać jeździć.  W Mikołajkach jestem już po zmroku. Szukam miejsca na nocleg, ale jakoś nic nie widzę ciekawego. Zdesperowany podjeżdżam nawet pod hotel Gołębiewski z nadzieją, że tam znajdę jakieś dogodne miejsce - ale nie ma mowy. Parkingi pełne samochodów!              Cóż kryzys!  Przypominam sobie, że jak nocowałem z chłopakami w Rucianem ...