310. KAMPER. MONTAŻ DODATKOWEGO PANELA. cz. 102
Już dwa popołudnia poświęciłem na montaż dodatkowego zestawu panel + kontroler, a końca nie widać. Ale najpierw musiałem przygotować, tzn. powiększyć stelaż. Musiałem go przedłużyć o dodatkowe 75 cm i wzmocnić poprzecznymi wspornikami skręcanymi poprzez gwintowane pręty na całą jego szerokość. Musiałem też wykonać dwa dodatkowe uchwyty mocowania do nadwozia. Wszystko niby proste, ale wymaga czasu. No i sporo latania po drabinie, przestawiania jej z boku na bok auta. Miejsca przedłużeń musiałem jeszcze dodatkowo wzmocnić, gdyż nowy panel jest jakiś grubszy i cięższy. Ten jest monokrystaliczny, a poprzedni był polikrystaliczny. Można je poznać po kolorze. Mono jest czarny, poli jest niebieskawy. Mono... są bardziej wydajne !
Po zrobieniu konstrukcji stelaża musiałem jeszcze dorobić mocowania panela do stelaża, co też wymagało sporo pracy, cięcia i wiercenia otworów. Ale ostatecznie konstrukcja wygląda na mocną i sztywną. To ważne żeby paneli nie pogubić. One są dosyć ciężkie (ok. 20 - 25 kg szt.), a na wertepach po których też się zdarza jechać, nieźle nimi trzęsie.
Kolejny etap to przygotowanie części elektrycznej: otworów w dachu na przeprowadzenie przewodów do kabiny, puszczenie kabli przez gumowe przelotki aby się nie poprzecierały o krawędzie blachy. To jeszcze jest zabezpieczone przez plastikową przelotkę z hermetycznym zabezpieczeniem, a samą przelotkę uszczelniam masą butylową. Bo nie tylko ważne jest zabezpieczenie przed przetarciem i zwarciem, ale też przed przeciekaniem.
Potem należy znaleźć miejsce na kontroler. Ten nowy jest jakiś solidniejszy w tym sensie, że jest ciężki, ma elementy chłodzące (radiatory) i nie tylko 4 kontrolki ale też display. Można też ustawiać w nim parametry pracy - co mnie trochę przeraża. Nie do końca tylko rozumiem instrukcję co do tego czy ma wbudowany bluetooth, czy też będzie potrzebna jakaś aplikacja? Jak podłączę to się wyjaśni. Od kontrolera należy poprowadzić przewody do akumulatorów, wszystko połączyć i czekać czy zadziała - czy wybuchnie? Mam nadzieję, że oba systemy: stary i nowy będą chciały współpracować - bo to mój autorski patent, a wszystko robię na intuicję, bo na elektronice raczej się nie znam. Na elektryce już trochę lepiej.
Jedyne miejsce w którym mogę umieścić kontroler to szafa, w której jest już ten pierwszy. Trzeba wykonać mocowanie, poprowadzić przewody i wszystko połączyć w odpowiedniej kolejności. Mam nadzieję, że nic się w szafie od kontrolera nie zapali, bo skoro ma radiatory i czujnik temperatury - to znaczy, że wydziela sporo ciepła i nie może być zakryty. Zobaczymy.
W niedzielę była słoneczna pogoda i mogłem przekonać się, że mój patent z dwoma panelami i kontrolerami - działa Teraz słońce jest nisko, w związku z czym wydajność paneli jest niewielka, bo nawet pełne słońce dociera do nich pod znacznym kątem. Pomimo tego ładowanie jest zdecydowanie lepsze. Nowy ma 2/3 wydajności pierwszego, zatem jeżeli stary w kiepskich warunkach osiąga np. tylko 90 W mocy, to drugi daje ok. 60W i razem jest 150W, a to już zupełnie co innego.
To już chyba (?) ostatni element wyposażenia jaki montuję. Przydałaby się klimatyzacja w przedziale pasażerskim, ale po prostu nie ma na nią miejsca na dachu - chyba, że znajdę jakąś, która będzie działać na innej zasadzie niż te, które znam. Zostanie mi już tylko dopracowywanie szczegółów wyposażenia i wykończenia. Co ja będę teraz robił jak to skończę? Jestem uzależniony!
Aaa... Jeszcze mocowanie koła zapasowego na drzwiach mi zostało. Dzięki Bogu !
PS
Udało mnie się odpalić bluetooth w nowym kontrolerze o nazwie Lumiax. Działa, ale łączy się z telefonem znacznie gorzej, w tym sensie, że jest słaby sygnał. Jestem na etapie rozkminiania jego możliwości. Podstawowe parametry widzę.
Komentarze
Prześlij komentarz