313. KAMPER - ZIMOWA WYPRAWA. PRZYGOTOWANIA cz. 104

Nadchodząca zima raczej nie sprzyja kamperowaniu - szczególnie jeżeli kamper nie był zbudowany z myślą o niskich temperaturach. Problemem jest nie tyle niska temperatura wewnątrz - bo zawsze znajdzie się sposób by wnętrze ogrzać. Najbardziej wrażliwe są elementy instalacji wodnej do odprowadzania brudnej wody, gdyż znajdują się na zewnątrz pod samochodem, stosunkowo blisko gruntu - a więc tam gdzie bywa najzimniej. Mój kamper nie był budowany z myślą o zimowaniu,  ale temperatury poniżej zera prowokują mnie do sprawdzenia czy da się?

Oczywiście staram się trochę go jednak przygotować. Krytyczne miejsca to plastikowe kolanka łączące odpływy, które mogą być rozsadzone przez zamarzającą wodę. Rury łączące są elastyczne, zbudowane z miękkich plastikowych rur zbrojonych drutem i te - zakładam - są w stanie znieść rozszerzenie się zamarzającej wody. Zbiornik na wodę będzie prawie pusty - na tyle na ile da się go opróżnić - więc jemu raczej nic nie grozi. Układ czystej wody opróżniłem, więc powinien być bezpieczny.Tak więc korzystając z kanału u zaprzyjaźnionego mechanika - kolanka oraz rury ociepliłem otulinami z pianki poliuretanowej stosowanej w ciepłownictwie. Z uwagi na warunki - jest już zimno - i kiepski dostęp trudno zrobić to porządnie, ale mam nadzieję, że ociepliłem je dostatecznie. Zużyłem tylko znaczną ilość trytytek. Po powrocie - jeżeli wszystko nie zamarznie - będę próbował dokładnie opróżnić układ - szarej wody przy pomocy odkurzacza. Tą stroną która wydmuchuje powietrze doprowadzę je poprzez odpływy wody w umywalkach i będę starał się wodę wydmuchać, a potem układ szarej wody zaleję na zimę płynem zimowym do spryskiwaczy, żeby resztki wody nie zamarzły. Najbardziej wrażliwym miejscem wydaje mi się być terma, która jest wprawdzie zamontowana w środku auta, ale ma wylot spalin na zewnątrz przez który będzie się dostawać zimne powietrze w czasie jazdy. Na wszelki wypadek zasłoniłem wylot dwoma kawałkami Alufoxa pod fabryczną pokrywką.

 Przy okazji wspomnę, że ostatnio zatankowałem gaz do pełna i okazało się, że przez cały sezon zużyłem go 11,6 l przy pojemności nominalnej zbiornika 49l, a w praktyce pewnie ok. 45l - bo zostaje wewnątrz po zatankowaniu tzw. poduszka powietrzna. Wynika z tego, że nawet na najdłuższy jednorazowy wyjazd gazu nie zabraknie.

Ciekawy jestem jak sprawdzi się webasto w zimowych warunkach. Ma 22 stopnie grzania  i ciekawy jestem na którym będzie musiało grzać w nocy żeby utrzymać np. 15 stopni w środku. W czwartek temperatura zaczęła spadać i wiało zimnem ze wschodu, w piątek zaczął padać śnieg. Super. Zapowiada się ciekawie. Uwielbiam jazdę w czasie padającego śniegu i zamieci, gdy na zewnątrz zawierucha, a ja siedzę w ciepłym aucie i jadę w białą ścianę, która rozstępuje się przede mną. Jest w tym jakaś magia.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

691. AMERYKA PŁD. 2026. POSZŁY KONIE...

678. PLANY NA 2026 ROK.

650. RUMUNIA 2025 cz.1