311. KAMPER MAŁA RZECZ, A WQ.... cz. 103
Jest takie powiedzenie : mała rzecz - a cieszy. Parafrazując można powiedzieć: mała rzecz, a wq..... . Od kilku dni walczę, a właściwie mechanik walczy z grzejącą się tarczą lewego przedniego hamulca. Po pierwszych oględzinach stwierdził, że w okolicach lewego zacisku jest sporo rdzy - więc pewnie blokują się tłoczki hamulcowe. Wymieniamy. Zestaw naprawczy to niewiele ponad sto zł - koszt niewielki. Wymienili. Kosztowało znacznie więcej, bo robocizna, bo odpowietrzanie - wyszło ponad 600zł. Trudno.
Ale po próbie okazało się, że tarcza grzeje się nadal. Podejrzenie padło na przewód elastyczny, który łączy metalowe rurki przewodzące płyn hamulcowy do zacisków, które w czasie jazdy poruszają się góra-dół. Podobno się zdarza (sprawdziłem, rzeczywiście), że ten gumowy przewód z czasem potrafi spuchnąć zamykając światło rurki. Wtedy siła wywierana przez pompę hamulcową jest w stanie płyn przepchnąć do tłoczków, ale nie poddany takiej sile w drugą stronę po zwolnieniu pedału - nie cofa się dostatecznie - a wtedy tłoczki dalej trą o tarczę. Wymienili. Sprawdziłem - grzeją się nadal.
Przypominam sobie, że przed laty, we Fiacie blokował mi hamulec i tarcza potrafiła rozgrzać się do czerwoności. Sposobem aby odblokować hamulce było ochłodzenie zacisku przez polanie go wodą. Ryzykowne, bo tarcza może się zwichrować - ale czasami, w drodze nie ma innego wyjścia.
Konsultacja z Jurkiem z Przemyśla, którego uważam za wielkiego speca od techniki. Sugeruje, że na zacisku i klockach utworzyła się "zendra" - czyli rodzaj nagaru, który blokuje klocki, a którego nie wyczyścił mechanik.
Mechanik z kolei podejrzewa, że mogą to być obluzowane prowadnice zacisku. Po rozebraniu go ponownym - ustalili, że klocki (pozostały stare) mają kształt klina, klinują się i prawdopodobnie z tego powodu tarcza się grzeje. Pewnie i tak, tylko teraz trzeba ustalić z jakiego powodu tak nierówno się starły.
Przy okazji wyszło, że tarcze z tyłu są do wymiany, bo maja grubość poniżej minimalnej. Tylko zacząć coś robić ze starym autem, to wydatkom nie ma końca!
Dziś mam auto odebrać. Zobaczymy co udało im się zrobić?
Ostatecznie stanęło na tym, że po założeniu nowych klocków problem grzania zniknął. Nie bardzo tylko wiadomo, z jakich powodów stare wytarły się w kształt klina. Teraz po wymianie tłoczków już tego nie ustalę. Prowadnice okazały się w porządku, więc zakładam, że jeden z tłoczków się blokował i klocki nierówno były dociskane do tarczy. Tak, czy inaczej muszę mieć na nie oko.
Komentarze
Prześlij komentarz