305. DOSYĆ TEGO !!!
Kierowcy wszelkiej maści pojazdów, to jedna z liczniejszych grup społecznych. Mimo tego coraz bardziej jesteśmy spychani do narożnika przez zdecydowanie mniej liczne grupy: ekologów, zielonych, polityków od podatków, radnych, posłów i innych osłów.
Za nasze pieniądze (oczywiście nie tylko) buduje się drogi. Kiedyś było to ściągane w formie podatku drogowego, który wiele lat temu został włączony do cen paliwa. Ale pobierany dalej jest.
Samochód i wszelkie inne rodzaje pojazdów zostały wynalezione i rozwijane aby przyśpieszyć transport najszerzej rozumiany. Za datę powstania samochodu uważa się rok 1885 w którym pierwszą jazdę odbył pojazd skonstruowany przez Benza. Po kilkunastu latach, w roku 1909 przekroczono barierę 200km/h, a potem szły kolejne rekordy. Konstrukcja aut szła cały czas do przodu, i obecne auta, nawet te z dolnej półki zapewniają wysoki poziom bezpieczeństwa, nieporównywalny do aut z lat np. dziewięćdziesiątych. Nawet te najsłabsze rozwijają prędkości do 150km/h, mają hamulce ze wspomaganiem i ABS, nastąpił ogromny rozwój opon. Praktycznie wszystkiego co ma związek z transportem.
Również drogi są coraz lepsze, mają lepsze nawierzchnie, dobre oznakowania, utwardzone pobocza, tunele, wiadukty, bezkolizyjne skrzyżowania, etc. I zamiast wykorzystać ten potencjał, podjąć starania w celu zapewnienia bezpieczeństwa przez przemyślane oznakowanie, zrezygnowanie z części znaków, uproszczenie przepisów, wyeliminowanie aut w najgorszym stanie technicznym - robi się wszystko, by pod hasłem bezpieczeństwa wprowadzać kolejne ograniczenia w ruchu. Przede wszystkim przez dalsze ograniczanie prędkości, ale też przez zwężanie szerokich jezdni (np. środkowe, czerwone pasy ruchu ?), zwężenia i inne przeszkody, które zakłócają płynność ruchu. Jak słyszę, że planuje się strefy ruchu w miastach z ograniczeniem do 30, a nawet 20km/h to włos się jeży na głowie. Po co ten wysiłek konstruktorów w rozwój techniczny pojazdów. Nawet w Niemczech rozważane są już limity prędkości na wszystkich autostradach. W jedynym kraju, który w tych sprawach kieruje się zdrowym rozsądkiem. Mimo, że na niektórych (już tylko ) autostradach nie ma u nich ograniczeń prędkości - jest tam mniej wypadków śmiertelnych niż w USA, gdzie poza miastami w praktyce nie wolno przekraczać setki. A autostrady mają wielopasmowe, szerokie, bezpieczne.
Kolejne pomysły to takie, że nie wolno odrywać ręki od kierownicy, korzystać ze smartfona jako GPSa. Za chwilę nie będzie można jeść, pić, czy rozmawiać z pasażerami. Wprowadza się kolejne ograniczenia, a my kierowcy poddajemy się tym restrykcjom jak barany.
Pod pretekstem poprawy bezpieczeństwa podniesiono do absurdalnych granic wysokość mandatów, a jednocześnie tak skomplikowano przepisy np. dotyczące skrzyżowań, chodników, etc - że już nie wiadomo co wolno, a czego nie. Straszy się mandatami za brak zapasowego płynu do spryskiwaczy, zmianę koloru nadwozia przez oklejenie folią, itd, itp.
Kierowca ma ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który "ma zamiar" przejść przez pasy na jezdni, a teraz wprowadza się pojęcie przejść "sugerowanych". To jakaś kompletna paranoja. Co oznacza, że jak stoją i plotkują dwie paniusie przy sugerowanym przejściu - mam zakładać, że ich zachowanie oznacza zamiar przechodzenia - mimo, że tak mogą gadać przez dwie godziny. W czasie przerwy szkolnej, gdy wychodzi 500 dzieci ze szkoły - nie da się obok niej prawidłowo przejechać przez pasy. Trzeba jechać 20km za ciągnikiem w wielokilometrowym korku bo jest podwójna linia ciągła cały czas. Mimo, że z przeciwka nic nie jedzie w zasięgu 2 km. Za chwilę wrócimy do Red Flag Act i przed samochodem będzie musiał podążać pieszy z czerwona flagą ostrzegającą przed potencjalnym zabójcą jadącym automobilem. Paranoja! Tu nie chodzi o bezpieczeństwo. Tu chodzi jedynie o wyciąganie od nas kasy.
Niech ktoś powoła Polską Partię Kierowców walczącą o prawa kierowców. Nie dajmy się rąbać !
Piszcze komentarze. Może tylko ja jestem porąbany. Ciekawy jestem Waszego zdania na ten temat.
Komentarze
Prześlij komentarz