307. KOLEJNY "OSTATNI" SŁONECZNY WEEKEND. cz. 1 KRUSZYNIANY.

Pogoda ostatnio dopisuje nadzwyczajnie, więc grzechem byłoby nie wykorzystać ostatniej już tym razem (chyba) okazji do wyjazdu. Wybór pada jak zapowiadałem na Mazury i ścianę wschodnią. Wyjeżdżam w piątek po południu, zapowiadana jest dobra pogoda - chociaż niekoniecznie na północnym wschodzie. Ale realizuję plany. Jadę przez Szczytno do Mikołajek. Jadę spokojnie bo mi się nie śpieszy, a do tego policja dostała jakiegoś wzmożenia, bo po drodze 5 razy byłem namierzany przez patrole. Na szczęście jechałem prawidłowo i nie podpadłem. Teraz, po ostatnich zmianach strach się nie bać jeździć.  W Mikołajkach jestem już po zmroku. Szukam miejsca na nocleg, ale jakoś nic nie widzę ciekawego. Zdesperowany podjeżdżam nawet pod hotel Gołębiewski z nadzieją, że tam znajdę jakieś dogodne miejsce - ale nie ma mowy. Parkingi pełne samochodów!              Cóż kryzys!  Przypominam sobie, że jak nocowałem z chłopakami w Rucianem - było fajne miejsce pod hotelem. Ponieważ jest mi wszystko jedno gdzie będę nocował, jadę do Rucianego i mam fajną miejscówkę vis a vis hotelu Nida. Po drugiej stronie ulicy, przed hotelem jest mały placyk, oświetlony. Cicho i spokojnie - bo to poza miastem. Jest dosyć ciepło, ale w nocy na godzinę włączam webasto, bo temperatura spadła. Rano śniadanko i jadę do Kruszynian. Dojeżdżam na miejsce ok. 18tej, zaczyna się zmierzchać, ale jeszcze świeci słońce. Byłem tu ostatnio ze 20 lat temu i widzę, że bardzo się zmieniło. Wtedy była tylko jedna restauracja z tatarskim jedzeniem - teraz w co drugim domu jest albo bar, albo noclegi. Komercja. Podjeżdżam pod znany, drewniany - chyba jedyny w Polsce - meczet. Wygląda bardzo skromnie, tylko półksiężyce na wieżyczkach sugerują, że to meczet. Jest późno, więc już zamknięty. Przed wejściem jest gablotka, w niej za szkłem fotografie księcia Karola, a obecnie już króla Karola III. Z tego co pamiętam wspierał finansowo odbudowę drewnianego hotelu, który parę lat temu spłonął. W Rumunii też spotkałem jakąś wieś, którą finansowo wspierał Karol. Chwała mu za to.

Meczet zamknięty, więc idę na pobliski, muzułmański cmentarz. Też się zmieniło. Wtedy był bardzo zaniedbany, a groby były oznaczona jedynie kamieniami zgodnie z muzułmańską tradycją i było tylko kilka pionowych, kamiennych pomników z napisami cyrylicą - część jeszcze z XIX wieku. Teraz pojawiło się dużo nowych nagrobków w formie zgodnych z obecnymi polskimi tradycjami - czyli z chińskiego granitu - tyle tylko, że na "rewersie" mają jakieś arabskie napisy - prawdopodobnie cytaty z koranu. Na czołowej płycie są już napisy po polsku.  Nagrobków nowych jest pewnie ze 30 - 40,  lecz powtarza się zaledwie kilka nazwisk.

Zastanawiam się czy nie nocować na parkingu przed meczetem, ale po pierwsze jest jeszcze wcześnie, a po wtóre zakładam, że na Świętej Górze w Grabarce, z uwagi na zbliżające się święto zaduszne może być ciekawiej.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

691. AMERYKA PŁD. 2026. POSZŁY KONIE...

678. PLANY NA 2026 ROK.

650. RUMUNIA 2025 cz.1