700. AMERYKA POŁ. 2026. cz.10.

 

Chłopaki cały czas znajdują się na wysokościach w okolicy 4tys. mnpm, a już drugiego dnia byli na ponad 5 tysiącach. Bez aklimatyzacji. I teraz daje się im to we znaki. Do tego doszło jeszcze przeziębienie u Hubiego i kłopot gotowy. W Uyuni kiepsko się czuł, więc udał się do apteki. Aspiryny rozpuszczalnej nie było, więc dała mu zwykłą i jeszcze coś z psudoefedryną i najwyraźniej przedawkował!  W nocy był horror. Obudził się przed północą z atakiem paniki i duszności, kołataniem serca. Już nawet myślał, żeby zostawić wszystko i wracać do Polski. Bał się, że jak zaśnie to już się nie obudzi. Do 3ciej chodził po patio hotelowym. Dopiero po 3ciej położył się spać, ale nie dane mu było się wyspać  bo wstawał sikać ze 6 razy - pewnie po elektrolitach, które też wcześniej zażył. Tak, że noc miał upojną. 

Z Uyuni pojechali do Potosi. Po drodze Piotrek zobaczył faceta leżącego na skraju drogi, w rynsztoku. Wyglądał jak trup. Zawrócił do niego i okazało się , że żyje. Pokazał kciukiem tylko, że jest OK i leżał dalej. Obsypany konfetti  uczestnik karnawału. Musiał jeszcze trochę odpocząć w drodze powrotnej z ostatków.


W Boliwii ostatki są dniem wolnym od pracy i wszyscy świętują. Wszystko pozamykane, nawet stacje benzynowe. Świętowanie przypomina nasz lany poniedziałek, gdyż wszyscy oblewają się wodą i toczą wręcz walki wodne. Nie oszczędza się nikogo, nawet pasażerów autobusu do którego wlewa się wodę oknami. Tyle, że jest ciepło i nikt się nie obraża.

Znaleźli też fajny hotel. Był bez parkingu, a ponieważ na mieście były wodne walki, więc właścicielka pozwoliła im przejechać przez recepcję motorami, żeby zaparkować je w patio. Kiedyś w Turcji tak bywało. W okolicach Potosi, które leży na wysokości 4200m wydobywa się srebro z Góry Co Zjada Ludzi. Zginęło tu b. dużo górników.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

691. AMERYKA PŁD. 2026. POSZŁY KONIE...

678. PLANY NA 2026 ROK.

650. RUMUNIA 2025 cz.1