678. PLANY NA 2026 ROK.
Sezon motocyklowy w Polsce już się skończył. Motocykle stoją w garażu, sprawdzamy czy nie trzeba pomyśleć o nowych oponach na następny sezon 2026, doładowujemy akumulatory - żeby nie sprawiły nam wiosną nieprzyjemnej niespodzianki. Krytycznie oceniamy ubiory - czy nie trzeba pomyśleć o uzupełnieniu garderoby. Ja myślę o zmianie kasku, bo mój jest już dosyć wysłużony. Od kilkunastu lat jeździłem w karbonowych kaskach holenderskiej firmy Lazer o wadze 1350g - chyba najniższej w klasie kasków szczękowych. Niestety firma splajtowała i nie widzę na rynku nic o podobnej wadze. Nawet karbonowe kaski innych firm ważą ok. 1600g, lub lepiej. Przy wielogodzinnej jeździe, te 250g różnicy ma spore znaczenie, tym bardziej, że dokucza mnie odcinek szyjny kręgosłupa. To efekt setek godzin jazdy w kasku.
Inna rzecz, która pozwala pozostać w kręgu spraw motocyklowych, to plany na przyszły rok. "Moja" ekipa: Radek, Piotrek, Hubi i Grzesiek już są w trakcie przygotowań do kolejnej wyprawy do Ameryki Południowej. Termin: luty 2026. Jak poprzednio motocykle transportuje firma Sambora, a trasę wyznaczą sobie sami. Motocykle już zabrane z Ciechanowa, są w drodze do Ameryki. Jest już nawet opracowana nowa nalepka wyprawowa.
Ja miałem propozycję wspólnego wyjazdu z Przemkiem i Eweliną do Maroka w kwietniu 2026. Najpierw się zapaliłem do pomysłu i zgłosiłem udział, bo Maroko zawsze będzie dla mnie super atrakcyjne, ale po rozważeniu swoich możliwości musiałem zrezygnować. Ich plan był rozpisany na trzy etapy. Transport motocykli do Malagi i kilkunastodniowy wypad do Maroka. Po powrocie pozostawienie motocykli w Maladze. W następnym miesiącu wyjazd z Malagi przez Pireneje i zaliczenie tras alpejskich z uwzględnieniem Szwajcarii. Pozostawienie motocykli i w kolejnym miesiącu powrót na kołach do Polski. Piękny plan - niestety nie jestem panem swojego czasu i tak rozległych planów nie mogę tworzyć. W efekcie, z bólem serca musiałem zrezygnować.
Teraz mam propozycję wyjazdu do Hiszpanii w połowie kwietnia 2026 w składzie: Sławek, Adam, Darek i ja. To już bardziej realistyczne.
Aktualnie Piotrek i Konrad z żonami są na wyprawie samochodowej w Maroku. Podróżują wynajętym samochodem. Jak do tej pory załapali się na dwa czy już nawet trzy mandaty: za brak pasów i za przekroczenie prędkości. Oj coś moje Maroko się psuje!




Komentarze
Prześlij komentarz