655. H & H. PAKISTAN 2025. cz.2
Karakorum Highway. Najwyżej położona, utwardzona droga na świecie długości ok. 1.300km. Wybudowana w ciągu 17 lat przez Chiny. Ma opinię najniebezpieczniejszej drogi na świecie, Głównie z powodu osuwających się kamieni, szczególnie po deszczach. W części prowadzi przez Pakistan. Tą drogą jadą nasi. Niebezpieczeństwo wynika też ze stylu jazdy tutejszych kierowców. Co do zasady ruch jest lewostronny, ale nie wszyscy o tym wiedzą, dlatego trzeba uważać. Bardziej przestrzegana jest zasada, że duży ma pierwszeństwo, więc motocykliści nie są w uprzywilejowanej pozycji. Chyba, że na postoju - bo budzą ciekawość, a kierownice (feminatyw) wręcz zdumienie. Zaraz gromadzą się chętni do selfi. Z ciekawostek: benzyna jest poniżej 3 zł, a o 21.00 wyłączają światło. Na potrawy, nawet na herbatę czeka się długo, nawet ponad godzinę.
Trzeciego dnia mieli wyprawę z hotelu w m. Karimabad na lodowiec Hoper wys. 2850 mnpm. . Trasa krótka, ok. 4okm. Najpierw był asfalt, potem asfalt z dziurami, potem dziury z domieszką asfaltu, potem już same dziury. Po drodze, wąskiej jak to u nich w górach, po lewej lub prawej stronie była zazwyczaj przepaść na 200 - 300m - żeby dodać adrenaliny. Miejscami tak wąsko, że samochód z motocyklem nie mogą się minąć. Błoto i śliskość nie ułatwiały jazdy. Po dotarciu do lodowca część grupy, z kamasza poszła na prawie godzinną wycieczkę zobaczyć lodowiec z bliska. Nasi H&H zostali oszczędzając nogi. Czoło lodowca to nic ciekawego. Zazwyczaj jest to mieszanina błota, żwiru, wody, śniegu i lodu, która wygląda jak lawina błotna. Każdy lodowiec ma zwyczaj topić się i zjeżdżać w dół niosąc przed sobą to wszystko, co spotyka na swej drodze i wygląda to nieciekawie. Po powrocie z wycieczki większość uczestników wraca drogą którą tu przybyli, zaś nasi bohaterowie jadą offem. Hubert jest zawodnikiem enduro, więc dla niego to nie jest wyzwanie, ale Hubi, który ma mniej doświadczenia - musi się dobrze sprężać, aby podołać. W każdym razie udało się. Prognozy pogody są nieciekawe, zapowiadają wczesną i ciężką zimę, czego oznaki w postaci padającego śniegu już zauważyli. Przynajmniej nie jest duszno, no i się nie kurzy!!!
Od wczoraj nie mam kontaktu z nimi. Zakładam, że to z powodu braku internetu. Mam nadzieję, że wkrótce się odezwą i będzie kolejna relacja.








Komentarze
Prześlij komentarz