527. 2024 KENIA Z SAMBOREM cz.1
Za komuny krążył taki dowcip o ZSL (Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym), o głosowaniach i wyborach władz w Sejmie: są jak jaja w czasie stosunku; biorą udział - lecz nie wchodzą! I konstatuję, że powoli moja rola w wyprawach staje się podobna: komentuję, lecz nie biorę udziału. Kolejna wyprawa przyjaciół, którą będę relacjonował "ze studia" to KENIA. Piotrek z Lucyną jadą w towarzystwie Sambora i Adama oraz Jurka na wyprawę do Kenii. Startują 0 4 rano z Przasnysza do Warszawy, skąd koleją już w towarzystwie pozostałych uczestników jadą do Wiednia. Tu mają kilkugodzinny postój w oczekiwaniu na lot do Addis Abebe w Etiopii. Na dworcu są rozstawione telebimy, bo dziś jest mecz Polska Austria. Szału nie było - wynik znamy. W Addis Adebe, po 25 godzinach w podróży, mają kolejny postój w oczekiwaniu na lot do Nairobi w Kenii. W kocu dolecieli i zaczęło się z przytupem. Piotrkowi na ulicy motocyklista wyrwał z ręki telefon.









Komentarze
Prześlij komentarz