523. SPOTKANIE W SKRUDZINIE. cz.2
Wieczór był bardzo wesoły, więc rano trudno wstać, no i trzeba odczekać, żeby procent odparował. Potem śniadanko przyrządzone przez Adama. Adam jest nieoceniony pod tym względem: nie tylko umie, ale lubi i chce zrobić zawsze coś pysznego. Tym razem jajecznica po królewsku. Pyszna. Tak więc ruszamy dopiero po południu. Jedziemy przez Duklę do Bardejowa na Słowacji. Drogi pod względem nawierzchni raczej średnie, a do tego spory ruch, który nie pozwala na szybszą jazdę. Jedziemy przez przejście w Barwinku. Po stronie Słowackiej jest znacznie lepiej, ale świadomość mandatów w EUR znacznie temperuje entuzjazm. Dojeżdżamy do Bardejowa. Trafiamy na jakieś święto. Na rynku sporo ludzi, jakieś kiermasze.Jest upał. Parkujemy motocykle na wolnym skrawku chodnika pod kościołem i idziemy szukać restauracji, bo zrobiła się pora obiadowa. Trafiamy do jakiejś restauracji na piętrze. Ja zamawiam zupę czosnkową z grzankami oraz knedliki z gulaszem. Lubię knedliki, ale powoli zaczynają mnie się już przejadać, bo za każdym pobytem na Słowacji, czy w Czechach jest to moje danie obiadowe. Do tego piwo zero procent. Rachunek wyszedł ok. 16 EUR. Jak na strefę euro to chyba niedrogo. W powrotnej drodze zajeżdżamy do sklepu Spaar na zakupy. To sieć, która zwija się w Polsce. Z RPA - a byłem przekonany, że to firma niemiecka! Dojeżdżamy na kwaterę. Czeka nas Golgota, czyli podjazd po szutrze. Proszę Huberta, żeby wjechał moim TT800. Jedyna metoda, to podpieranie się nogami w czasie podjazdu, a ja niestety sięgam jedynie czubkami butów podłoża i nie mam ochoty zaliczyć drugiej gleby. Rano zjechałem do ulicy sam - co też jest stresujące. Ponieważ trzeba się nogami podpierać - można hamować jedynie przednim hamulcem - co w tym kopnym szutrze jest najgorszą opcją. Po pierwszej mojej glebie na podjeździe motocykl nie ucierpiał, jedynie zarysowania na gmolach się pojawiły. I niech tak zostanie. Wieczorem oczywiście stały fragment gry: czacha, czacha. Ja już tylko piwko. Starość nie radość.


Komentarze
Prześlij komentarz