521. SOUTH AMERICA 2024. EPILOG

 

 Z dwumiesięcznym opóźnieniem motocykle wreszcie wróciły do Polski. Były jakieś zmiany trasy statku którym je transportowano. Zamiast dwóch, spędziły cztery miesiąc na morzu i niestety widać to po nich. I to bardzo. Najgorzej wygląda KTM, który po wypadku ubłocony został  zapakowany na samochód bez mycia i potem taki ubłocony trafił do kontenera. Żal na niego patrzeć. Łańcuch do wymiany, tarcze - może da się uratować; może jedną, może żadną?  Inne motocykle mniej ucierpiały. Jest tylko b. prawdopodobne, że za jakiś czas nawet w tych umytych motocyklach zacznie szaleć elektryka gdy sól dotrze do połączeń i pinów.  Takie wyprawy to nie są tanie rzeczy panie Boczek - że zacytuję klasyka. Motocykl ma coś ok. 5tys. km!







Komentarze

  1. Jak patrzę na opłakany stan mojego motocykla, to mi się słabo robi. Wygląda znacznie gorzej niż ja po tej niefortunnej glebie... ):

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

691. AMERYKA PŁD. 2026. POSZŁY KONIE...

678. PLANY NA 2026 ROK.

650. RUMUNIA 2025 cz.1