520. MONTENEGRO 2024. cz. 11 i 12.
W Wiedniu jesteśmy ok. 10tej. Zdejmujemy motocykle, pakujemy się na peronie, na dworcu (prawdziwym) i ruszamy. Miałem w planie jechać jednym cięgiem do domu, ale zrobiło się południe, a to jest 750km i nie dam rady, tym bardzej, że ma padać. Po przekroczeniu granicy ze Słowacją pogoda się psuje. Inni się przebierają w deszczaki, ja zostaję w letnim kombinezonie z meshem. Przed Brnem zaczyna mżyć, a za chwilę lunęło. Zatrzymuję się pod wiaduktem, zakładam deszczaki. Grupa odjechała. W Brnie objazdy, korki. Armagedon. Ja z niesprawnym GPSem mam problemy z nawigacją.Telefon oczywiście nie chce złapać internetu. Jakoś jednak wyjeżdżam na właściwą drogę na Ostrawę. Po drodze dochodzę do obu Marków oraz Pawła. Adam ze Sławkiem podobno się pogubili i pojechali na Cieszyn. Postanowili jechać na jeden raz do domu. Zrobiło im się ponad 800km, ale mogą śmigać po autostradach. Ja mogę jechać do 130km/h, bo po naprawie mam niewyważone przednie koło i ma bicie. Marek z Tomaszowa po raz kolejny zaprasza na nocleg do siebie. Postanawiam skorzystać. Razem ze mną Marek i Paweł z Lublina. Wieczorem gospodarz robi grilla, jesteśmy zmęczeni, idziemy wcześnie spać. Rano męskie śniadanko - czyli jajecznica, któreą przygotował Marek, i w drogę. Mam ponad 220km do domu. A w domu muszę się przebrać, wykąpać i dojechać jeszcze 100okkm do Modlina. Moja najstarsza córka Asia obchodzi 50te urodziny. Sam w to nie wierzę, ale naprawdę 50te! Mam sporo czasu, więc spokojnie zdążam. I to by było na tyle - jak mawiał klasyk Stanisławski.
PODSUMOWANIE:
Średnie spalanie z całej trasy - 4,7 l/100km, a były spore odcinki autostradowe na dojeździe i powrocie; w górach też jeździło się ostro. Tak więc wynik rewelacyjny.
Miałem obawy co do opon i poważnie liczyłem się z tym, że mogę wracać na tylnej oponie, na płótnie. Przed wyjazdem głębokość bieżnika: tył 3,0 - 3,5 mm, przód3,5 - 4mm. Po powrocie, po 3.500km: tył 2 - 2,5, przód 3 -3,5 mm. Więc zużycie opon stosunkowo nieduże, właściwe dla opon turystycznych. Poza gumą, żadnych awarii. Nikt zresztą nie miał problemów z techniką. Na szczęście! . Po powrocie kupiłem od rzau łyżki do opon. Nie próbowałem użyć w Albanii sprayu do uszczelnienia dętki i dalej nie wiem, czy jest to możliwe.





Komentarze
Prześlij komentarz