514. MONTENEGRO 2024. cz.5

 

Dziś w planie Albania i sławna droga SH20. Jedziemy w czwórkę: Sławek, Hubi, Darek i ja. Reszta ma inne plany. Trudno. Jedziemy przez Podgoricę, jest okazja żeby przećwiczyć jeszcze raz trasę M 2.3. Po drodze zajeżdżamy na stację benzynową, bo mam wrażenie, że w przednim kole jest chyba za mało powietrza, gdyż na postoju jakoś trudno kręcić kierownicą. Ale to może "zasługa" kostkowej opony, która bardziej czepia się nierówności podłoża. Okazało się, że jednak było mało powietrza. Z Podgoricy kierujemy się ku Albanii. Na przejściu granicznym jest niewielka kolejka, którą ignorujemy i pchamy się do przodu. Trzeba okazać dowód osobisty i dowód rejestracyjny/ Osobno kontrola czarnogórska, osobno albańska. I jesteśmy w Albanii. SH 20 zmieniła zupełnie swój charakter: z górskiej szutrowej drogi przekształciła się w asfaltową drogę z dobrą nawierzchnią. Nawet do Teth jest już podobno asfalt. Jest dosyć kręto. Na jednym z łuków złapałem jakby lekki uślizg przedniego koła, by po chwili usłyszeć dudududu... Nie mam wątpliwości zanim jeszcze zsiadłem z siedzenia. Guma !!! Złapania gumy obawiałem się od samego wyjazdu. Zabrałem zapasowe dętki, klucze do odkręcania kół. W domu jeszcze odkręciłem przednią ośkę, żeby sprawdzić czy da się łatwo odkręcić w razie awarii. I wykrakałem sam sobie!  Dętki wprawdzie zabrałem, ale zostały w Muo. Zresztą nie pomyślałem o tym by zabrać z domu łyżki do demontażu opon, co w warunkach drogowych, na rowie - jest i tak prawie niewykonalne. Największym problemem jest "odklejenie " opony od felgi. Sposobem jest naciskanie na leżące koło boczna stopką. Obecnie opony, szczególnie bezdętkowe, które można stosować też do dętek, są twarde i nawet po jej odklejeniu od felgo założenie dętki, tak by jej nie uszkodzić proste nie jest. Jak zwykle awaria ma miejsce na początku weekendu - bo to już standard i tradycja. I co dalej z tak pięknie rozpoczętym dniem?  Hubert wyrusza ku granicy szukać wulkanizatora. Dzwoni po godzinie, że ni chu.. . Żadnego wulkanizatora w pobliżu nie ma. Sławek jedzie do przodu i na miejscu widokowym przed m. Rapshe dogaduje się z właścicielem budki z napojami, że jego znajomy może zawieźć mi motocykl do najbliższego miasta za 150EUR i tam jest wulkanizator. Jest tylko ryzyko, że wydam  150EUR, a zakład będzie nieczynny. W międzyczasie zdejmuję przednie koło. Ośkę odkręcam bez kłopotu. Gorzej z zaciskami hamulcowymi. Potrzebna nasadowa dwunastka o której nie pomyślałem przed wyjazdem, a płaskim, kiepskim z zestawu fabrycznego kluczem udało się odkręcić tylko jedną z 4 śrub.  Szeroka opona nie mieści się między zaciskami i trzeba je demontować. Ale tu przód jest wąski 90mm i okazuje się, że teleskopy z zaciskami dają się nieco obrócić i koło wyszło. W międzyczasie ustalam z Hubertem, że wróci się do Podgoricy, bo to stolica - duże miasto i tam musi być  wulkanizator i to czynny na pewno. Żeby nie tracić czasu, koło do Hubiego dowiezie Darek. Na szczęście mam pod siedzeniem pas z zaciskiem. Po zdjęciu kufra koło zaczepiam tarczą o stelaż, mocuję pasem i Darek rusza w drogę. Zostajemy ze Sławkiem. Obok nas przejeżdża z 50 motocykli. Minął mnie i zawrócił spytać się czy potrzebna pomoc tylko jakiś Słowak. Zatrzymał się też jakiś Madziar. Prawdą jest, że nikogo nie zatrzymywałem z pozostałych, jednak ja gdybym widział przy drodze motocykl bez koła - to bym się zatrzymał z pewnością. Cóż - stara, dobra szkoła, która nie pozwala ominąć na drodze kogoś potrzebującego pomocy - nie ma już zbyt wielu wyznawców!  Po dwóch mniej więcej godzinach wracają Hubi z Darkiem z naprawionym kołem. Udało im się znaleźć jakiś zakład nie wyglądający najlepiej, ale który dętkę naprawił za 10 EUR.  Podobno była źle założona, podwinięta i zrobiło się podłużne pęknięcie. Koła nie wyważył oczywiście. Zakładam koło, jedziemy jeszcze kawałek do przodu, do charakterystycznego miejsca widokowego przed Rapshe i wracamy na kwaterę. Wieczorem impreza. Najwytrwalsi siedzą do 5  rano.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

691. AMERYKA PŁD. 2026. POSZŁY KONIE...

678. PLANY NA 2026 ROK.

650. RUMUNIA 2025 cz.1