475. SOUTH AMERICA - 2024. dzień 8.

 

 Przez problemy z oponą stracili co najmniej jeden dzień w stosunku do harmonogramu. Opowiadają, że spotkali dużo życzliwych ludzi, którzy starali się im pomóc. Podwozili, telefonowali w poszukiwaniu opony, wulkanizatora za drugim razem nie chciał pieniędzy. Sympatycznie!   Zatem po bardzo cienkim śniadanku z które zapłacili paczką pieniędzy, ruszają najpierw na zachód drogą nr 60, by po  dojechaniu do 40tki skręcić na północ.


 Oby pech ich opuścił. Jadą wzdłuż pasma Andów mając je po lewej ręce. W m. Las Juntas wjeżdżają na drogę nr 43.  Jadą zdecydowanie na północ. Kierunek; BOLIWIA.  W okolicach Pasto Ventura znaleźli się na wysokości 4tys. m. Dzień od strony technicznej nie specjalnie ciekawy. Dużo złych asfaltów. Trochę zaskakujących zakrętów za pagórkami. Piotrek pisze, że dwa razy musiał się ratować ostrym hamowaniem. Pojawiły się lamy. Hubi miał krytyczna sytuację z lamą, która przebiegła mu tuż przed kołem i było gorąco. Na szczęście udało się wyhamować i ja ominąć. Pojawiły się długie proste odcinki aż po horyzont. Wyglądają ciekawie, ale jazda nimi dosyć monotonna. No i widoki, widoki, widoki. Opona u Grześka sprawuje się dobrze, chociaż lata świetności ma za zdecydowanie za sobą. Nocują w miejscowości liczącej 53 mieszkańców.Ich przybycie zwiększyło populację o 10%. Warunki raczej spartańskie jak na załączonych obrazkach.

 










Komentarze

Popularne posty z tego bloga

691. AMERYKA PŁD. 2026. POSZŁY KONIE...

678. PLANY NA 2026 ROK.

650. RUMUNIA 2025 cz.1