473. SOUTH AMERICA - 2024. dzień 6.
Chłopcy długo odpoczywają po wczorajszych trudach. A może przyłączyli się do lokalnych zawodników. Dziś w planie Balcon del Pissis. Miejsce odległe o 160 km od dzisiejszego noclegu, w którym chcą zostać jeszcze jeden dzień. Jadą na lekko, tzn. bez bagaży. Ale nawigacja określa czas dojazdu na 4 godziny, co oznacza, że droga pewnie będzie trudna. Ruszają z wysokości ok. 1500mnpm i bardzo szybko wspinają się na 3000m, ostatecznie na ok.4500m. Przewyższenie jest b. duże, osiągnięte w krótkim czasie, więc znowu pojawiają się dolegliwości wysokogórskie: ból głowy, zawroty głowy, osłabienie. Kilka kroków zrobionych na tej wysokości pozbawia człowieka oddechu. Na górze jest miejsce widokowe na 3 jeziora. Trochę kręcą się po okolicy. Grzesiek kładzie motocykla na jakimś podjeździe. Słońce bardzo operuje. Na górze jest wprawdzie tylko 8 stopni ( na dole 35), ale zdążyło ich spalić. Robią posiłek i zjazd w dół. Piotrkowi niedaleko bazy zabrakło paliwa. Na zbiorniku przejechał 320km. Na szczęście zapas mają ze sobą.












Komentarze
Prześlij komentarz