467. SOUTH AMERICA - 2024


 Jutro chłopaki startują, Trwa gorączkowa wymiana korespondencji. Ile zabrać diuramidu, może jakiś antybiotyk, aktywacja telefonów satelitarnych, kiedy i gdzie kupić karty SIM. Czy ściągnięte mapy do GPS?  Podpowiadam, żeby zabrać Poxipol - bo kiedyś w Maroku mnie uratował, gdy trzeba było zakleić dziury w pokrywie zaworów. Hubi obawia się, czy dadzą go przewieźć samolotem. Chyba da się. W najgorszym razie każą zostawić - to groszowa sprawa. Można zaryzykować. Deklaruję, że mogę pożyczyć zapasowe klamki. To pierwsza część jaka się łamie w razie banalnej wywrotki.  Piotrek ma wpaść i zabrać ode mnie. Mam zapas klamek, bo Joli się zdarzały upadki parkingowe i zawsze woziliśmy zapasowe. Teraz są pod ręką ale mam nadzieję, że nie będą potrzebne. Każdy z nich prowadzi jakąś firmę. Trzeba ustawić pracę ludziom na prawie miesiąc. Piotrek ma kłopoty ze zdrowiem. Zaczyna go brać grypa lub covid i leci już na antybiotyku. Chłopcy wymieniają ostatnie "uprzejmości". Jakby ktoś obcy obserwował wymianę ich korespondencji i złośliwości jakimi się obdarzają byłby pewien, że już na lotnisku gdy się spotkają - krew się poleje. W zeszłym roku dali radę - to może i w tym wytrzymają. Poza temperamentem różnią się poglądami politycznymi. Dwóch jest za PiS, trzech za PO. To będzie prawdziwa kohabitacja. Do tego w Chile są  pożary lasów, w Argentynie niepokoje po niedawnych wyborach i inflacja coś ok. 200%. W Peru były strajki Indian przy Machu Picchu. W Boliwii  też coś z pewnością się znajdzie. Wczoraj USA dokonały bombardowań w Iraku. Jak wrócą może już będzie kolejna wojna.  Słowem: zapowiada się ciekawie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

691. AMERYKA PŁD. 2026. POSZŁY KONIE...

678. PLANY NA 2026 ROK.

650. RUMUNIA 2025 cz.1