342. SOUTH AMERICA . cz. 15

PUERTO  RIO  TRNANQUILLO  -   DN 40

Wczoraj zrobili zaledwie 217km, ale było zwiedzanie na łódce. I z pewnością warto było. Dziś dalej na południe. Kondzio pisze, że jest zachwycony swoją BMW 800 jeśli chodzi o komfort jazdy na powybijanych szutrach. 



Jadą na południe siódemką jak zwykle. Objeżdżają jezioro Lago General, i  kolejne małe tym razem Lago Negra i dalej wzdłuż rzeki Rio Baker wypływającej z jez. Lago Bertrand. Teren się obniżył. Droga biegnie na wysokości ok. 300npm. Potem skręcają na wschód w drogę   X 83 - co wskazuje na kierunek - Argentyna ! W Miejscowości Ent Baker obserwuję dłuższy postój. Prawdopodobnie zatrzymali się na posiłek, a może załatwiali formalności graniczne, bo do granicy jest tuż tuż.  Po kilku godzinach widzę, że przekroczyli granice i posuwają się drogą niskiej klasy, oznaczoną białym kolorem nr 41  zbliżając się do głównej drogi Ruta Nacional nr 40 biegnącej w kierunku północ-południe. Tym sposobem obserwując jedynie ich lokalizację na mapie topograficznej można wiele wywnioskować na temat ich wyprawy. Dzisiejszy kierunek wschodni prowadzi ich ponownie w stronę gór. Droga nr 40 biegnie wprawdzie na wysokości ok. 500m, ale wokół poziomice wskazują na otoczenie górami wysokości ponad 2000m. O 19tej ich czasu widzę, że skręcili już w drogę nr 40 i jadą na południe zgodnie z planem.

Przed północą (7.02.23) dostałem wiadomość głosową od Radka. Mieli ciężki dzień. Prawie cała trasa ok. 270 km po drogach nieutwardzonych. Po górach, serpentynach, z pięknymi widokami - ale trasa trudna. Szutry, zwały kamieni, etc.   Dotarli do tej głównej drogi nr 40 w Argentynie i utknęli. Przy drodze jest stacja benzynowa - ale nie ma benzyny. Jest hotel - ale nie ma miejsc. Widzę to miejsce  na mapie: są tam dosłownie cztery domy przy skrzyżowaniu z drogą 40.  Czarna dupa. Paliwo miało być dzisiaj, ale nie dowieźli. Powinno być jutro - ale pewności nie ma. Teraz mają do wyboru. Cofnąć się drogą 40 na północ 130km lub jechać na południe 230km. Ale nie mają tyle benzyny. Jakiś gość podobno obiecał, że im dowiezie paliwo z tego miasta na południu (230km), ale to nie jest przecież pewne i trudno na to liczyć. Są więc w kropce, bo nie mają gdzie przenocować i brakuje im paliwa. Egzotyka ma i taki wymiar.  Ja im radzę cofnąć się na północ. Czas mają, będzie paliwo i będzie  gdzie przenocować - i tam z tego co zrozumiałem są w stanie dojechać.  GS Adv. ma zbiornik 30l, Triumph też, ale Tenerka 16 i KTM też chyba tyle - a dużo mniej nie palą. Mają jakieś baniaki z benzyną,  ale chyba nie wszyscy i raczej male 2 litrowe. Nie wiadomo, czy mają jeszcze jakieś zapasy jedzenia - chociaż pewnie jeszcze mają. Próbujemy się połączyć na Whatsapp - ale połączenie rwie się. Tragedii nie ma, bo wszyscy zdrowi i motocykle sprawne - ale wesoło nie jest. Okazało się,że Radek złapał gumę. Nie ma jedności w grupie: jedni chcą jechać i przelewają benzynę. Drudzy się zastanawiają co robić. Czekam na wiadomości - już pewnie do rana. 

Stan na godz. 00.20 - 08.02.23 czasu polskiego.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

691. AMERYKA PŁD. 2026. POSZŁY KONIE...

678. PLANY NA 2026 ROK.

650. RUMUNIA 2025 cz.1