318. ROZGRZEWANIE SILNIKA ZIMĄ
Ten temat zawiera w sobie dwa problemy: uruchamianie silnika w trakcie zimowania - żeby tylko się przesmarował oraz rozgrzewanie do jazdy.
Pierwszy temat zawiera w sobie dwie opcje: zimny lub ogrzewany garaż. W ogrzewanym zalecałbym odpalenia silnika co jakiś czas, np. raz na miesiąc, żeby się przesmarował, żeby podładować akumulator.
W zimnym garażu sprawa jest bardziej skomplikowana. Są dwie szkoły: falenicka i otwocka. Pierwsza jest za tym, żeby silnik w zimie odpalać - druga wręcz przeciwnie. Argumentacja drugiej szkoły do mnie bardziej przemawia, a polega na twierdzeniu, że po odpaleniu i rozgrzaniu silnika - wcześniej czy później trzeba go zgasić. A wtedy na wewnętrznych ściankach cylindrów osadza się wilgoć z pary wodnej, z ciepłych ścianek cylindrów zmywa olej i pozostawia na nich skroploną wodę - co prowadzi nieuchronnie do powstawania rdzy. Szkodliwość takiego procesu jest oczywista. Dla potwierdzenia tych wniosków mimo, że wydają się oczywiste trzeba by przeprowadzić badania i pewnie dawno juz je przeprowadzono.
W starszych motocyklach funkcje rozrusznika i zapłonu były rozdzielone, tzn. można było kręcić rozrusznikiem przy odłączonym zapłonie i to było OK. Silnik się kręcił, pompa olejowa podawała olej, cylindry się smarowały - a silnik nie pracował. Teraz te dwie funkcje zespolono w większości motocykli i taka możliwość odpada.
Jeżeli mam być szczery do bólu - to mimo, że uważam zimowe odpalanie na zimno za szkodliwe - czasami jak już nie mogę doczekać się wiosny - odpalam motor, żeby posłuchać ukochanego dźwięku pracy silnika, a nawet bardziej wydechu! To silniejsze ode mnie!
Rozgrzewanie silnika przed jazdą w zimę - to drugie zagadnienie. Kiedyś zalecało się rozgrzać silnik przed rozpoczęciem jazdy - teraz ekolodzy są za tym, by po odpaleniu natychmiast ruszać, gdyż silnik rozgrzeje się szybciej. To prawda - ale tylko w funkcji czasu. A przecież nie ważne ile czasu zajmie rozgrzewanie, tylko ile obrotów wykona silnik zanim rozgrzeje się powiedzmy od minus 10 do plus 70 stopni. Tu już sprawa nie jest taka oczywista. Na wolnych obrotach silnik kręci się powiedzmy z prędkością 1100 obrotów - bo przy pracy na zimno kręci się szybciej niż rozgrzany. Ale w czasie jazdy na niskich biegach kręci się do 3 - 4 tysięcy obrotów lub wyżej. Co z tego, że rozgrzewanie trwa krócej - jeżeli kiepsko smarowany silnik wykona kilka razy więcej obrotów do osiągnięcia minimalnej temperatury.
Żaden samolot nie wystartuje na zimno bez rozgrzania silnika !!! I taka była stara szkoła: przed jazdą rozgrzać silnik. Przynajmniej przez chwilę, żeby olej dotarł tam gdzie powinien. Takie jest moje zdanie. I tego będę się trzymał, czego i Wam życzę.
Komentarze
Prześlij komentarz