150. KAMPER cz. 18. WEBASTO I OKNA DACHOWE.
Wróciłem do domu w piątek wieczorem porządnie zmęczony wyjazdem - o czym będzie osobno - i zdążyłem tylko obejrzeć nowe przesyłki z elementami do kampera, które w międzyczasie przyszły. Min. elementy tapicerki. Pięknie zapakowane na palecie, którą zaraz Jola zarekwirowała jako stojak na narzędzia oraz otwieraną szybę boczną.
W sobotę rano biorę się do pracy. W pierwszej kolejności dokończyłem montowanie webasto. Musiałem zmniejszyć oryginalną podstawę montażową, taką blachę z otworami na wydech i pobór powietrza z zewnątrz - z uwagi na rozstaw śrub jaki mi wyszedł po wierceniu w podłodze. I już widzę, że to był błąd, bo będzie problem, gdy trzeba będzie je wyjąć do np. naprawy, gdyż śruby mocujące znalazły się nie obok, a pod urządzeniem. Jest też błąd drugi. Pod tę blachę dałem gumowa podkładkę grubości 5mm z odpowiednio dużymi otworami na rurę wydechową. Ale ta blacha nagrzewa się znacznie bardziej niż sądziłem i przez cały dzień, kiedy udało mi się próbnie odpalić urządzenie - śmierdziało gumą. Mam nadzieję, że się wysmrodzi w końcu. Na razie webasto jest zmontowane do prób, ale już widzę, że działa prawidłowo. Nawet częściowo udało mi się rozkminić sterownik, bo w instrukcji był opisany inny jego model. Jest też pilot, który trzeba będzie sparować ze sterownikiem. Na razie korzystam z dołączonego do zestawu zbiornika na paliwo i prowizorycznego podłączenia, ale już mam koncepcję jak wpiąć się do głównego zbiornika. Najprostszy pomysł, sugerowany też w instrukcji, tzn. wpięcie się w przewód paliwowy przez trójnik, nie jest podobno najlepszy, gdyż potrafi zakłócać pracę komputera w związku ze spadkiem ciśnienia w przewodzie paliwowym. W planie miałem przebić się bezpośrednio do zbiornika, do którego jest łatwy dostęp z kabiny. Kupiłem już nawet odpowiednią rurkę miedziana 4,7 mm (przewód hamulcowy) i tylko zastanawiałem się jak to uszczelnić po wprowadzeniu do zbiornika przez wywiercony otwór. Ale przypadkowo znalazłem na Allegro tzw. igłę lub czerpak, które jest gotowym patentem instalowanym w pokrywie zbiornika, tej z której wychodzą przewody paliwowe i elektryczne od czujników. Tak będzie zdecydowanie lepiej. Webasto jest dosyć głośne na zewnątrz, mimo, że wyposażone w uroczy maleńki tłumiczek spalin.
Po południu odebrałem też od spawacza aluminiowy brodzik, który jest już prawie gotowy. Pozostaną do wspawania już tylko narożniki z kątownika do mocowania ścianek i ew. malowanie. Kilka rzeczy podpowiedział mnie mój spawacz pan Grzesiek, np. malowanie proszkowe brodzika. Brodzik jest już na swoim miejscu, wypoziomowany i wstępnie umieściłem przewody zasilające od wody, które będą biegły obok niego przy ścianie (zimna) i pod nim (ciepła). Jeszcze muszę zrobić bruzdę w podłodze ze sklejki dla poprowadzenie ciepłej wody od termy pod brodzikiem do zlewozmywaka. Na tym spędziłem sobotę.
W niedzielę - bo to dla mnie dzień pracujący - poza dalszymi próbami webasto zdecydowałem się na kolejne etapy montażu. Okna dachowe. Powiem szczerze, że gdy wszedłem na dach z kątówką, miałem spore emocje i to nie tylko dlatego, że jest wysoko. Trzeba zrobić otwór w dachu, siedząc na nim w niewygodnej pozycji, uprzednio dokonawszy pomiarów okna i rysując otwór na blasze. A jak coś pomyliłem i zostanę z tą dziurą w dachu jak Himmilsbach z angielskim? Ale trudno. Kto nie ryzykuje - kamperem nie jeździ. Cztery cięcia i kwadrat blachy wpada do środka. Przymiarka. Jest dobrze, ale potrzebna mała korekta. Udało się. Pasuje. Ale jest też problem z uszczelnieniem okna, gdyż dach jest profilowany w takie przetłoczenia co 7 cm i głębokości ok 7mm, więc są miejsca, gdzie okno do dachu przylega i takie gdzie na nim wisi ok. 7mm. Trzeba to uszczelnić i posłużyłem się pastą butylową w pojemniku do wyciskania - jak silikon. Oczywiście tuba jest nietypowa ( za długa ) i nie mieści się w pistolecie. Musiałem ja skrócić. Obficie ją wyciskam, tak oby te miejsca wgłębione były wypełnione. To świństwo strasznie się lepi i cały jestem umazany, ale chyba się udało. Teraz jeszcze trzeba to wykończyć od wewnątrz drewnianą obudową, do której będzie mocowana ramka wewnętrzna w którą wkręcę wkręty mocujące: okno od góry i ramkę od dołu. Okno do dachu obecnie jest przymocowane prowizorycznie (do wyschnięcia pasty butylowej) wkrętami, które wystają z dachu do wewnątrz.
Skoro tak dobrze (to się jeszcze okaże?) poszło z głównym oknem (tym z wentylatorem) - postanowiłem jeszcze zainstalować drugie - okrągły wywietrznik w kabinie prysznicowej. Procedura ta sama tyle, że otwór okrągły trzeba wyciąć wyrzynarką. Montuję brzeszczot do metalu, wiercę otwór pod brzeszczot i jedziemy. Jestem zaskoczony z jaka łatwością najprostsza wycinarka z Lidla jaką się posługuję - radzi sobie z metalem. Nawet robienie poprawek i cięcie pasków blachy o szerokości 2-3 mm nie jest problemem. Znowu uszczelnienie przy pomocy butylu i niech schnie. Zastanawiam się tylko, czy w czasie ulewnego deszczu, w czasie jazdy nie będzie się tamtędy dostawała woda. Jest wprawdzie osłonięty daszkiem w kształcie grzyba, ale tunel z wiatraczkiem jest cały czas otwarty. Pewnie też z powodu zimna przyda się tam jakieś zamknięcie.Zostało jeszcze jedno okno do wstawienia ale z tym chyba poczekam, aż zdecyduję o usytuowaniu kuchni, zlewu i szafek.
Ten srebrny pizdryk to Akrapovic od webasto? ;)
OdpowiedzUsuń