146. KAMPER cz. 15. WEBASTO - SKUTKI NIEICRPLIWOŚCI.
Wczoraj skończyła mnie się mata kauczukowa i klej do Alufoxa, więc zaczęło mnie kusić, żeby zobaczyć jak zamontować webasto. Pierwszy raz w życiu posługiwałem się wycinarką do drzewa oraz otwornicą do metalu. Wycinarka - to ręczne urządzenie, którym można wycinać otwory i wszelkie krzywe linie. Otwornica pozwala wiercić duże otwory np. 60, czy 100mm w blasze, betonie czy drewnie.
W wycinarce musiałem skrócić brzeszczot tak by nie uderzał w podłogę, odrysowałem kształt webasto i hajda. Nawet zgrabnie poszło. Żałuje tylko, że mogłem staranniej wyrysować kształt urządzenie ( jest wpuszczone trochę w podłogę). Zresztą musiałem robić kilka poprawek. Ale jest OK.
Gorzej poszło z otworami w blaszanej podłodze. Ta czynność zresztą była pierwsza. Po sprawdzeniu pod spodem auta, gdzie można umieścić śruby, aby nie trafić w zamknięte profile wywierciłam najpierw otwór pilotowy od spodu i potem korzystają z niego jako punktu odniesienia narysowałem na (całej jeszcze wtedy ) podłodze rozmieszczenie potrzebnych otworów i użyłem otwornicy. O ile samo zrobienie otworów poszło lepiej niż myślałem, o tyle ich usytuowanie wyszło gorzej, bo podłoga jest profilowana, tzn. ma przetłoczenia i z tego powodu narzędzie się obsunęło i otwór wyszedł niekoniecznie tam gdzie dokładnie chciałem. Ale gorzej wyszło z płytką montażową, która jest w zestawie i która jest znacznie szersza niż podstawa webasto. Oczywiście trzy otwory z czterech trafiły na zamknięte profile !!! Jak tak będzie mi szło ze wszystkim - to czarno widzę !!!
Ale oczywiście poradzę sobie. Po prostu płytkę zmniejszę i wywiercę nowe otwory. Będzie dobrze!!! Prawdopodobnie ???
Sprawdza się ludowa mądrość: co nagle, to po diable!
Dziś będzie dzień paczkowy. Mam już powiadomienia, że będą dostawy zamówionych komponentów. Obiecałem sobie, że przed wyjazdem już nic nie będę montował. Muszę odpocząć. Jestem wyczerpany dotychczasową pracą.



Komentarze
Prześlij komentarz