141. SPOTKANIE W SEROCKU.
W minioną sobotę mieliśmy małe motocyklowe spotkanie przyjaciół. To dzięki Magdzie i Hubertowi. Ich zasługą jest to, że im się chce organizować takie spotkania. Grzechem byłoby siedzieć w domu, gdy po tylu dniach kiepskiej aury, zrobiła się nareszcie pogoda. Spotkanie było w hotelu Pan Tadeusz. Bardzo fajny hotel, ładnie położony nad Narwią, która w tym miejscu jest już właściwie Zalewem Zegrzyńskim. Obszerne sale, ładne pokoje. Dobre śniadania. Trafiliśmy wprawdzie na wesele, ale dało się wytrzymać, No może dawał po uszach akordeonista, który niestety również śpiewał. Jego część folklorystyczna na nieszczęście dosyć długo trwała. Poza organizatorami był Marek z Andrzejem z Lublina oraz Kanalia, za którym wcale się nie stęskniłem. Zanim dojechaliśmy na miejsce z Piotrem i Lucyna (oni tylko na chwilę) zdążył już odjechać Marek z Tomaszowa. Piotrek szybko się zwijał do domu, bo na drugi dzień miał wozić na motocyklu sędziego zawodów triatlonowych. Potem opowiadał, że zimno mu się zrobiło, jak zawodnicy wskoczyli pływać do Zalewu, a woda miała zaledwie 4 stopnie. A do przepłynięcia był bodajże kilometr.
Była bardzo wesoła kolacja ze sporą ilością płynów i z dalszą częścią w pokoju Huberta. Hubert bardzo nalega na październikowy wyjazd w grupie, ale nie wiadomo, czy covid nie pokrzyżuje planów.
Ja mogę zdradzić, że na przyszły tydzień mam zaproszenie na wyjazd nad Gardę i przełęcze alpejskie. Ma mi towarzyszyć Radek. Zapraszającym jest Piotrek z Rawy Mazowieckiej, z którym poznałem się na jednym z wyjazdów z Mototurist. Do Maroka bodajże. On wtedy był początkującym motocyklistą, ale tak się rozkręcił, że jeździ teraz po całej Europie. Zaczął organizować towarzyskie wyjazdy dla przyjaciół. Mają jechać dwa auta z przyczepami, a na każdej po 3 motocykle. Jest tylko jakiś problem z jednym samochodem, bo kierowca i właściciel auta nie bardzo może jechać. Zobaczymy ?

Komentarze
Prześlij komentarz