85. MAŁA RZECZ - A CIESZY
Wczoraj gwałtownie się ociepliło. 22 stopnie i piękne słońce. Od rana miałem w planie przejażdżkę. Zadzwonił Adam z propozycją wspólnej traski. Ruszamy po 14tej. Przasnysz, Mława, Działdowo, Nowe Miasto, potem do starej siódemki obok Grunwaldu i do Olsztynka.
Od Olsztynka prowadzi jedna z ciekawszych tras w naszych stronach droga 603 na Szczytno, ale nie dojeżdżając do Szczytna skręcamy w Jedwabnym na Wielbark (też fajna dróżka) i na Chorzele. W Chorzelach w lewo na Ostrołękę, ale po kilku kilometrach skręcamy w prawo na Przasnysz słynną wśród lotników (charakterystyczny punkt nawigacyjny) drogą z różowymi słupami. Po drodze jeden mały postój na sikanie i jeden na tankowanie. Tylko jazda. Trzeba się nacieszyć - bo pogoda znów ma się zepsuć. Ale udało się zrobić koło 300km w dobrym tempie. Adasia GS 1200 spalanie 5,5, mój TT 5,0 l/100km.
Na jezdniach jeszcze zdarza się piach - i to zwykle na zakrętach. Trzeba uważać. Raz zaskoczyło nas błoto na zakręcie nawiezione przez opony ciągnika. Trzeba uważać!
Ale było fajnie.

Drobna literówka w tytule
OdpowiedzUsuń