49. MAREK. WSPOMNIENIE.
DZIŚ W NOCY ODJECHAŁ OD NAS NA NIEBIESKIE SZLAKI NIEODŻAŁOWANY KOMPAN, NAJWESELSZY TOWARZYSZ WSPÓLNYCH WYPRAW ADWOKAT MAREK PRZECIECHOWSKI.
CZŁONEK RAJLAWENPIS - KLUBU MOTOCYKLOWEGO PRAWNIKÓW
BĘDZIE NAM CIEBIE BARDZO BRAKOWAŁO MARKU!!!
Marka poznałem na drugim, a moim pierwszym rajdzie do Grodna i Wilna. Z tego rajdu zapamiętałem go jako współbiesiadnika na kolacji klubowej w Grodnie. To On ze Stasiem i Jackiem zarządzali orkiestrą doprowadzając do szału kierowniczkę sali.
Potem były kolejne wspólne klubowe rajdy i indywidualne wyprawy, których wszystkich na gorąco i w stresie w jakim jestem w tej chwili nie wymienię. Ale byliśmy wspólnie w Rumunii, na Sycylii, w Pirenejach, w Prowansji. Jakiś czas jeździłem na kupionej od Niego FJRce.
Marek był skarbnicą dowcipów i kawałów na każdą okazję. Nie sposób było się przy nim nudzić. Duszą każdego towarzystwa. Nieodłączny Kumpel Jacka, z którym chyba zawsze razem podróżowali.
Uczestnik kilku spektakularnych "zdarzeń drogowych": min. katapultowania z Gold Winga, który wzbudzając popłoch, samotnie dalej pędził w kierunku przejścia dla pieszych!
Mam przed oczami Twoją twarz: z lekka przerzedzona czupryna, wąsy, - a w nich tkwiący papieros, na stoliku szklaneczka. Lekko zachrypnięty głos, którym opowiadasz kolejną z setek anegdot.
I niech tak już zostanie!

Komentarze
Prześlij komentarz