Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2025

652. RUMUNIA 2025. cz.3

Obraz
   Środa. W nocy padało, ale jak ruszyliśmy to się wypogodziło, chociaż jest zimno. ok. 10 st.Ktoś po drodze polecił nam trasę, której nie znałem i o której nie słyszałem, Trans Apusena . Nazwa pochodzi od nazwy Parku Narodowego Apuseni Natural Park . Znany jest z formacji wapiennych, jaskiń  (ok. 200), wąwozów i podziemnych sieci wodnych. Jaskinia Scarisoara mieści jeden z największych na świecie podziemnych lodowców. Podrzuciłem tę trasę Sławkowi i Adamowi, którzy już ją przejechali i napisali, że miejsce ciekawe, droga wąska, nawierzchnia OK. Więc mamy w planie ją zaliczyć. Z drogi E81 trzeba skręcić na zachód, w drogę  1071. Więc rano, po śniadaniu w towarzystwie Ruskich ruszamy najpierw zatankować na stację benzynową. A potem Przemek, który dziś prowadzi myli trasę i nie tylko nie dojeżdżamy do Apuseny , ale wyjeżdżamy pod koniec Transalpiny.   Oni decydują się wrócić, a ja jako, że źle się czuję - jadę do hotelu Transylwania w Alba Julia. Wbijam nazwę h...

651. RUMUNIA 2025. cz.2

Obraz
   Poniedziałek . Rano porządne śniadanko w/g wyboru podane przez kelnerkę. Motocykle mokre, ale przestało padać i szybko  schnie wszystko. Robimy pętlę, jedziemy przez Toplita i dalej na wschód  drogą nr 15, a  potem na południe  przez most w kształcie litery  Y i wzdłuż zalewu do Bicaz . Po raz pierwszy do Bicaz jest porządny, nowy asfalt na całej trasie. Zatrzymujemy się w wąwozie na kilka chwil. Miejsce jest skomercjalizowane do spodu. Dobrze, że ściany wąwozu są wysokie i kramy nie są w stanie całkiem ich zasłonić. Zatrzymujemy się chwilę i dalej w drogę do Sigishoara . Zatrzymujemy się w hotelu. Ekipa idzie na zwiedzanie  miasta i  na kolację - ja zostaję w hotelu. Od kilku dni kiepsko się czuję. Boli mnie poniżej pasa i z przodu i z tyłu. Nie wiem czy to kręgosłup czy może kamyczek w nerce.Wygląda na to, że może obie te przyczyny występują łącznie. Do południa jest ok, potem ból zaczyna mnie dokuczać coraz bardziej, a doprawiłem się,...

650. RUMUNIA 2025 cz.1

Obraz
   Startujemy w piątek o 12.00 ze stacji benzynowej w Ciechanowie, na wylocie na Płońsk. Jestem pierwszy, Ewelina i Przemek zajeżdżają po chwili. Czwarta ekipa: Ewa i Wojtek - brat Eweliny - dojedzie do nas wieczorem. Ewelina jedzie na BMW GS 750, Przemek na GS 850, ja na Triumphie 900. Nocleg mamy w Rabce, gdzie Wojtek ma mieszkanie. Nie jedziemy siódemką, lecz drogami krajowymi przez Rawę Maz. i Opoczno. Po raz kolejny stwierdzam, że mamy super drogi. Był chyba tylko jeden gorszy odcinek, a cała reszta b. dobra. Przebijamy się przez Kraków jakimiś opłotkami, bo centrum zakorkowane. W końcu dojeżdżamy. W mieszkaniu czekają na nas rodzice Wojtka. Wkrótce pojawia się też właściciel z Ewą. Nas złapała mżawka na dojeździe, a oni  trochę zmokli. W planie jest kolacja w restauracji Siwy Dym. Siedzimy tam przy desce wędlin i mięs. Dobre jedzenie. Stolik musiał być zarezerwowany, bo lokal jest b. popularny. Gra zespół. Niestety tak głośno, że nie sposób rozmawiać. Rodzice Wojt...

649. W KOŃCU STAŁY FRAGMENT GRY: RUMUNIA

Obraz
  Nie wiem jak to się stało, ale w tym roku nie było jeszcze Rumunii - mego ulubionego kierunku. A potem pojawiły się propozycje. Najpierw od Przemka i Eweliny - na co chętnie się zgodziłem. Potem ruszyli się chłopcy z Rajlawenpis pod wodzą Sławka, który w tym roku jest wyjątkowo aktywny, a na koniec zaczął kombinować Radek. Żeby było śmiesznej - wszyscy w tym samy terminie: 13 - 21 września. Pewnie się wszyscy spotkamy na którymś etapie. Pierwszy wspólny wyjazd zaproponował mnie Przemek - więc jadę z nimi. Ale przed wyjazdem musiałem udać się do serwisu Triumpha, aby usunęli usterkę tylnego zawieszenia. Stanęło na tym, że wymieniono mi cały amortyzator wraz ze sterowaniem. Jest jeszcze jedna, a właściwie dwie wady do usunięcia. Pierwsza polega na tym, że dezaktywacja tempomatu winna następować po muśnięciu klamki hamulca. Tak było we wszystkich moich motocyklach i samochodach. Tymczasem w 900ce wygląda to tak, że wciskam hamulec, aż do jego zadziałania. Motocykl zwalnia - więc jes...

648. KAMPER. BOGACZ. PRZECIEŻ SIĘ NIE ROZTROJĘ cz. 173

Obraz
  Od dłuższego czasu szykowaliśmy się z Kazikiem na długi, daleki wyjazd. I w końcu "nadejszła"ta chwila. Początkowo liczyłem na wyjazd w środę po południu, potem w czwartek rano, a w końcu stanęło na piątku na 8 rano. Wieczorem w czwartek zacząłem się szykować i stwierdziłem, że lodówka nie działa. Od jakiegoś czasu wyświetlał się błąd F 1  - co oznacza niskie napięcie. Dziwne, bo zazwyczaj jest ono w okolicach 13V. To zła wiadomość - bo zrobiło się upalnie. Przejrzałem kable zasilania i znalazłem jeden  obluzowany. Dokręciłem - działa. Lodówkę zapakowałem produktami i poszedłem spać. Rano stwierdzam, że znowu nie działa. Tym razem zupełnie się wyłączyła, a zawartość się rozmroziła. Szukam przyczyn - nie mogę znaleźć. Robi się późno, więc ruszam do Kazika do Warszawy. Tam wspólnie szukamy przyczyny i okazało się, że odłączyał się wsuwka konektorowa od skrzynki bezpieczników. W końcu ruszamy - jest po 9tej. Jedziemy przez Barwinek i cały czas nie możemy się zdecydować: Ch...