Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2024

584. MAROKO 2024. 20 - 21.X.

Obraz
AL  HOCEIMA - CEUTA - MALAGA 20.X. Podobno leżąc na asfalcie miałem powiedzieć: jak motocykl?,  i:   poczekajcie ,  posiedzę trochę i jedziemy! Piotrek ze Sławkiem nie widzieli mego wypadku i zatrzymali się dopiero po 35km. Podjechał do nich jakiś kierowca, spytał się czy czekają na grupę,  i że był wypadek. Wracają czym prędzej.  Samego wypadku nikt nie widział, jako pierwszy nadjechał Hubert. Widzi, że leżę bez ruchu na środku jezdni, motocykl leży gdzieś dalej: Wpada w panikę i powtarza:  Andrzej się zabił!, Andrzej się zabił!!!   Nadjeżdża za nim reszta ekipy. Zatrzymują się auta, ktoś wzywa policję i pogotowie. Czekamy na ich przyjazd koło godziny.  Pamiętam, jak mnie pakują do karetki i wiozą do szpitala.  Wśród kierowców, którzy się zatrzymali jest Marokańczyk (Khalid) , który pomaga ogarnąć sytuację i jest z nami do samego końca. Podejrzewam, że to może ktoś z bezpieki. Ale jest b. użyteczny i przyjazny. On pomaga zorganizować tr...

582. MAROKO 2024. 19.X.

Obraz
                                                                 MARAKESZ - FES Trasa ok. 500km. Po drodze ładne widoki, ale nawierzchnia raczej kiepska. Trasa długa, więc wyjeżdżamy wcześnie. Ale jeszcze wcześniej musieli wyruszyć baloniarze. Zwykle startują o świcie, bo wtedy słońce nagrzewa ziemię i są prądy wznoszące. Właśnie wracają z porannej wycieczki. Nad drogą majestatycznie, zniżając się przelatuje kilkanaście, różnokolorowych balonów. Podchodzą do lądowania. Piotrek robi genialny filmik:  nisko nad drogą podchodząc do lądowania majestatycznie płynie kolorowy balon, Piotrek podnosi przednie koło i robi długie ujęcie wzbudzając aplauz pasażerów w koszu. W Fes...

583. MAROKO 2024. 20.X. CRASH

Obraz
                                         FES - TAZA-  AL HOCEIMA - TANGER Rano mamy śniadanie na świeżym powietrzu, w małym ogrodzie. Sławek się spóźnia i postanawiamy go wkręcić. Mówimy, żeby zamówił omlety. Nie było ich w menu !  Idzie do kuchni i jakie było nasze zdziwienie, gdy za kilkanaście minut dziewczyna przynosi omlety dla wszystkich. W dobrych humorach zbieramy się do wyjazdu. Wcześniej musimy wydostać motocykle z ciasnego podwóreczka. Pomagamy nawet Hiszpanowi na GSie, który z kuframi ledwo się mieści w furtce - a wyjeżdżamy tyłem. Z Fes do Tangeru mamy ok 290km, ale ponieważ to ostatni dzień jazdy wybieramy drogę dwa razy dłuższą przez przez Al Hoceima, a Sławkowi w ramach rekompensaty za off road na Tiz in Test dajemy wybór trasy:  nad morzem lub przez Góry Rif.  Jedziemy nad morzem. Za Taza zaczyna się jazda. W którymś momencie wyprzedza mnie Piotre...

581. MAROKO 2024. 18.X.

Obraz
                                                   QUARZAZATE -TIZ IN TEST - MARAKESZ Rano odbyłem zbędną wyprawę z naszego trzeciego pietra na parter, bo okazało się, że śniadanie jest na czwartym piętrze. Więc dymam z powrotem na górę. Śniadanie przeciętne, pakujemy się i ruszamy. Jako pierwsi my ze Sławkiem, bo chce on umyć motocykl żeby zlokalizować wyciek. Trafiamy na jakąś super myjnię dla samochodów-  z ręcznym myciem, ale bardzo elegancką. Auta stoją na matach, jest b. czysto. Menadżerka zgadza się przyjąć motocykl do mycia. Zajmuje się nim dwóch mechaników. Używają Karchaera oraz pianek, ręcznie domywają trudne miejsca, osuszają motocykl, wycierają papierowymi ręcznikami. Pierwsza klasa - pierwszy wagon! W międzyczasie dojeżdża reszta grupy i zaczynają nas poganiać. Usługa kosztowała bodajże 20EUR i trwało to na pewno dłużej niż pół godziny. ...

580. MAROKO 2024. 17.X.

Obraz
                                      THINGHIR - QUARZAZATE - TIZ IN TICHKA - QUARZAZATE Mam w głowie pewien pomysł co do dzisiejszego dnia związany z faktem, że mamy jeden dzień nadrobiony w stosunku do harmonogramu, gdyż na Cirque de Jaffar poświęciliśmy tylko pół dnia zamiast całego. Po śniadaniu starujemy do Qurzazate (Warzazat), a  stamtąd na Tiz in Tichka. Po drodze skręcamy z bok, aby zobaczyć plan filmowy Gladiatora oraz obecnie kręconego filmu Betlejem. W Warzazat jest znane studio filmowe, w którym kręcono kilka znanych filmów światowej sławy. Przez pół godziny jakie tam spędzamy zajeżdża kilka autokarów - co świadczy tylko o tym, że miejsce jest znane. Potem wracamy na drogę N9 do Marakeszu z kultową przełęczą po drodze Tiz in Tichka na wysokości ok.2260mnpm. Od Quarzazate do Tichka jest ok. 90km, a po ok. 20km od miasta zaczyna się motocyklowy raj. Dobra nawierzchnia, szybkie ...

579. MAROKO 2024. 16.X.

Obraz
                                                            MERZOUGA - THINGHIR Rano mamy przyzwoite śniadanko (szwedzki stół!) i w dodatku podane na umówioną godzinę. Po śniadaniu pakowanie i ruszamy do Thighir. Nie jedziemy główną drogą przez Al Rachida, lecz bardzo przyzwoitym skrótem. W Thinghir mamy nocleg w pensjonacie Atlas - tym, w którym nocowaliśmy dwa lata temu. Mają też miejsca dla kamperów! z możliwością wyżywienia i z basenem. To dobre miejsce wypadowe do Gorges Todra i Dades. Na poprzedniej wyprawie chłopcy próbowali offem pokonać oba miejsca pętlą przez północ, ale się nie udało. Teraz próbują ponownie, więc po zakwaterowaniu zaraz ruszają w drogę. To dwa kultowe miejsca w Maroku. ...

578. MAROKO 2024. 15.X.

Obraz
                                        MIDELT - AL RACHIDA - MERZOUGA Teraz już zdecydowanie jedziemy na południe. Po kontynentalnym śniadaniu - to taki eufemizm oznaczający właściwie jego brak, bo topiony serek (jeden) i kromka chleba z kawą nie jest śniadaniem dla podróżników - twardzieli.  Praktycznie głodni jak przed śniadaniem - ruszamy w drogę. Po drodze jeszcze dwa razy przecinamy pasmo górskie Atlasu Niskiego z ciekawymi odcinkami drogi. Silnik w moim TT dziś coraz częściej się dusi. Zaczynam na poważnie się niepokoić.  Robimy postój gdzieś na poboczu, na obiad z naszych zapasów. Hubi mówi mi, że często świeci mi się światło Stop. Znowu zacina się dźwignia hamulca nożnego do której dostaje się woda deszczowa i rdzewieje. W zeszłym roku w Chorwacji tak się działo i wtedy nie dz...

577. MAROKO 2024. 14.X.

Obraz
                                                        TAZA - MIDELT   Poranek pochmurny. Jemy śniadanko i przez  okno obserwujemy Francuza, który zwija obozowisko. Suszy namiot, śpiwór, zdejmuje z siebie kolejne warstwy ubrania. Przychodzi skorzystać z łazienki w naszym pensjonacie. Potem coś pichci sobie na kuchence. Karmi psy chlebem, których zbiera się spora gromadka i są coraz bardziej nachalne - bo głodne. Czekamy kiedy zaczną mu szarpać namiot. W Maroku widać b. dużo bezpańskich, zagłodzonych psów. W/g islamu psy są nieczyste, gdyż podobno pies ugryzł Proroka. Podobno?. Nie sprawdzałem.   Gdy mamy ruszać zaczyna popadywać. Ubieramy deszczaki. Musimy wrócić do głównej drogi. Jedziemy zupełnie bo...