Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2024

574. MAROKO 2024. DZIEŃ 1 i 2.

Obraz
Artykuł w Tygodniku Przasnyskim z mojej trzeciej wyprawy do     Maroka sprzed 10 lat, z Piotrkiem    Od dwóch tygodni wszyscy obserwujemy prognozy pogody. I każdemu jego aplikacja pokazuje co innego. Na początku zapowiadała się temperatura w okolicach 30 stopni z jednym dniem deszczowym, w sobotę, w Tangerze. Potem z każdym dniem prognozy się zmieniały. Niestety na gorsze. Pojawiło się kilka dni deszczowych, tak do środy, a średnia temperatura spadła do 22 - 24 stopni. Ostatnio jednak deszczy jakby mniej, chociaż upałów nie widać. Jak będzie zobaczymy. Spotykamy się w Modlinie, mamy zarezerwowany parking Orange po drugiej stronie ulicy od lotniska. Jedziemy moim autem, zabieram Piotrka, a potem Radka z Ciechanowa. Lot o 20.20. W Maladze będziemy o północy. Mamy zarezerwowany transport z lotniska do hotelu i sam hotel. Rano jedziemy po odbiór motocykli, pakowanie, przebieranie, tankowanie i ruszamy na prom do Algeciras, ok. 150km. Nad zachodnia częścią Hiszp...

573. e-BIKE. TECHNIKA JAZDY

Obraz
   Za chwilę miną dwa miesiące od zakupu e-Bika. Przejechałem nim ok. 900km i mogę podzielić się pierwszymi doświadczeniami. Mój entuzjazm jak widać nie wygasł o czym świadczy ilość kilometrów jaką dotychczas przejechałem. W czasie jazdy staram się utrzymać stałą prędkość w granicach 19 -21km, której odpowiada ok. 50 -55 obrotów korby na minutę. Bardziej pasuje mnie niższa prędkość obrotowa korby i kręcenie z większą siłą na wyższym biegu. Z reguły na 8mym.  Po różnych eksperymentach wypracowałem taką technikę jazdy:    jeżeli warunki na to pozwalają, tzn. po płaskiej drodze staram się jechać w trybie off (bez wspomagania) i na najwyższym, ósmym biegu. Gdy opory jazy rosną włączam wspomaganie, w zależności od sytuacji: eco, normal lub high. Dopiero gdy to nie pomaga, tzn. pedałuje mi się zbyt ciężko w trybie high zrzucam biegi na niższe: 7 lub 6 i to z reguły wystarcza. Gdy nachylenie terenu się zmniejsza zmieniam biegi na wyższe do ósmego, a potem zmniejsz...

572. MAROKO 2024. KOSZTY TRANSPORTU.

Obraz
   Transport motocykla do Malagi, to wydatek ok. 600 - 650 EUR czyli ok. 2600 - 2800PLN. Do tego trzeba doliczyć koszt dwóch dojazdów do Warszawy, aby dostarczy i odebrać motocykl z transportu, czyli ok. 300PLN.  Razem ok. 3.000PL N.  W pierwszej chwili wydaje się drogo, ale po zastanowieniu się wychodzi na to, że wcale nie koniecznie. W obie strony to ok. 7.000km. Paliwo: 7l/100km (autostradą jedzie się szybko - czyli dużo pali i oby tylko 7litrów!) x 70 setek km = 500l x ok.1,7 EUR za litr, przy kursie ok. 4,3zł , tj. 500 x 1,7 = 850 x 4,3 = ok. 3650PLN - koszt paliwa! Do tego trzeba doliczyć min.2 x po 3 noclegi po 50EUR = 300EUR, opłaty autostradowe ok. 50 EUR, jedzenie ok. 100EUR, połowa wartości zużytych opon i łańcucha = 150EUR. Razem 650EUR x 4,3 = 2800PLN + 3650PLN = 6450PLN za sam dojazd i powrót. No i po przejechaniu 3500km w jedną stronę, w trzy - cztery dni - kierowca raczej jest wypluty z sił. A może np. padać całą drogę. Do tej kwoty ok. 2700 PLN za t...

571. MAROKO 2024. POSZŁY KONIE....

Obraz
   Alea iacta est - kości zostały rzucone. Sławne zdanie Juliusza Cezara po przekroczeniu rzeki Rubicon. Oznacza, że działania zostały rozpoczęte - a w naszym przypadku, że motocykle pojechały do Hiszpanii i mentalnie wyprawa się zaczyna. Nota bene widziałem Rubicon i to całkiem mała i marna dosyć rzeczka. Oczywiście nie obyło się bez małych problemów: Piotrek jest chory i zaczyna szybką kurację, Sławek przed wyjazdem zmienił opony na nowe i po raz kolejny złapał gumę. Gościu, który ją reperował, zwulkanizował ja na gorąco, ale jakoś tak niefortunnie, że opona się wypłaszczyła i "tupie"  w czasie jazdy. Kiedyś, gdy nie było ABS łatwo było spowodować "tupanie" po gwałtownym hamowaniu z zablokowaniem koła, gdy opona się przytarła i w miejscu kontaktu z jezdnią zrobiła się płaska - w miejsce okrągłej.W moim Triumphie na czas transportu trzeba było zdjąć szybę - mam nadzieję, że się nie porysuje. Teraz codziennie sprawdzam prognozę pogody. W Tangerze (ale występuje też ...

570. MAROKO 2024. TRANSPORT DO MALAGI.

Obraz
    Na jutro przewidziany jest załadunek motocykli na TIRa , do transportu do Malagi. Dziś po mój przyjechał rano Piotrek i wspólnie załadowaliśmy mego TT800 na jego busa. Jego motocykl już był załadowany. Teraz Piotrek pojechał do Radka zabrać jego sprzęta. Mam nadzieję, że trzy sztuki się zmieszczą do Sprintera. Muszą !!!.  Wczoraj  przygotowywałem się do transportu. Musiałem już zapakować wszystkie rzeczy, które mają pojechać do Hiszpanii, zapakować je go kufrów. Do samolotu zabieram jedynie podręczny bagaż w postaci kasku i tank baga. Zostawiłem też sobie ciepłe rzeczy na ubranie się do lotu. Lecimy z Modlina, a tam warunki są spartańskie. Zdarza się, że stoi się w deszczu na płycie lotniska kilkanaście minut. A wieczory zrobiły się już zimne. Za to pogoda w Maroku jest jeszcze letnia. W Marakeszu powinno być ok. 30 stopni. Kufry będą podróżować odpięte od motocykli, więc musiałem je odpowiednio zabezpieczyć kartonami przed porysowaniem w transporcie. Mimo, że br...

569. SPOTKANIE PO LATACH Z LEKKIM PODTEKSETM MOTOCYKLOWYM

Obraz
   Wiele już lat temu wyprowadziłem się z rodzinnej Ostrowi Mazowieckiej i siłą rzeczy kontakty z kolegami szkolnymi się pourywały. Co kilka lat przyjeżdża z Australii do Polski kolega z liceum Krzysiek K.  Jest wtedy okazja, żeby się spotkać. Dba o to Marek Ch.       I tym razem zorganizował u siebie w mieszkaniu spotkanie z Krzyśkiem i z Andrzejem K. - kolegą z klasy maturalnej, z którym nie widziałem się od matury. Okazało się, że Andrzej miał bogate życie zawodowe, był min. milicjantem w Otwocku w okresie, kiedy panowała tam mafia. Do tego umie ciekawie opowiadać. A pierwszy wątek motocyklowy jest taki, że Andrzej jeździ dużym skuterem i ostatnio nawet miał dosyć poważny wypadek. Drugi wątek motocyklowy jest taki, że nasz gospodarz spotkania, w czasach licealnych mieszkał koło lasu. Ojciec jego miał motocykl: WFM albo WSK - już nie pamiętam. Ten motocykl bez wiedzy ojca podkradaliśmy i odbywaliśmy jazdy po  lesie. Co to był za frajda...