568. NO TO ZNOWU MAROKO - PRZYGOTOWANIA.
Jadę Tigerem 800, chociaż mam wrażenie, że jest cięższy od 900, a na pewno wyższy - co mnie nie cieszy, bo dotykam ziemi tylko palcami stóp. Ale jest bardziej "wyprawowy". Przebieg ok. 41.100km. Założyłem mu nowe opony, nauczony doświadczeniem z Albanii - również nowe dętki. Zabieram spray do łatania opon, bo podobno da się nim załatać też dętkę. Oby!. No i oczywiście porządne łyżki do opon. Zdecydowałem się porzucić szlachetny minimalizm i zabieram 3 kufry, tak aby mieć buty letnie na zmianę, nie brać do samolotu spodni motocyklowych, zabrać kuchenkę, kocher i jakieś jedzenie. Kuchnia marokańska nie zawsze mi odpowiada, więc muszę mieć jakąś żelazną porcję. Kupiłem dwa zestawy wojskowe: w każdym jest gulasz, suchary, napój, jakieś cukierki i chemiczny zestaw do podgrzewania. Po co w takim razie kuchenka? Bo jakoś nie mam przekonania do korzystania z potrawy nie zagotowanej, a tylko podgrzanej. Waham się jeszcze, czy zabrać nowe buty motocyklowe, które nie są zbyt wygodne ...