558. E-BIKE. PIERWSZE 500KM !
Jak każdy neofita, z szalonym entuzjazmem zabrałem się za jazdę swoim nowym nabytkiem. Poza ceną - póki co - nie widzę innych jego poważniejszych wad. W ciągu miesiąca zrobiłem równo 500km, co uważam za dobry wynik, może nawet bardzo dobry - biorąc pod uwagę mój wiek oraz brak kondycji. Powodem mego entuzjazmu była prawdziwa radość z jazdy oraz świadomość, że aktywność fizyczna jest mnie potrzebna. Mam już swoją ulubioną trasę, w zależności od wariantu od 20 do ok. 35 km. W zdecydowanej większości po asfalcie, ale jednak z odcinkami szutrowymi. Od razu powiem - szutru nie lubię. Ciężko się jedzie i trzęsie. E-Bike jeździ na wyższych ciśnieniach w oponach i mimo przedniego widelca amortyzowanego i amortyzowanego siodełka - trzęsie! Do tego ostry kąt główki ramy powoduje, że rower jest b. skrętny - co nie ułatwia utrzymania kierunku na luźnych nawierzchniach. Najprzyjemniej by się jeździło w te upały, jakie ostatnio nam towarzyszą - po leśnych ubitych ścieżkach, w liści...