Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2024

558. E-BIKE. PIERWSZE 500KM !

Obraz
   Jak każdy neofita, z szalonym entuzjazmem zabrałem się za jazdę swoim nowym nabytkiem. Poza ceną - póki co - nie widzę innych jego poważniejszych wad. W ciągu miesiąca zrobiłem równo 500km, co uważam za dobry wynik, może nawet bardzo dobry - biorąc pod uwagę mój wiek oraz brak kondycji. Powodem mego entuzjazmu była prawdziwa radość z jazdy oraz świadomość, że aktywność fizyczna jest mnie potrzebna. Mam już swoją ulubioną trasę, w zależności od wariantu od 20 do ok. 35 km. W zdecydowanej większości po asfalcie, ale jednak z odcinkami szutrowymi. Od razu powiem - szutru nie lubię. Ciężko się jedzie i trzęsie. E-Bike jeździ na wyższych ciśnieniach w oponach i mimo przedniego widelca amortyzowanego i  amortyzowanego siodełka - trzęsie! Do tego ostry kąt główki ramy powoduje, że rower jest b. skrętny - co nie ułatwia utrzymania kierunku na luźnych nawierzchniach. Najprzyjemniej by się jeździło w te upały, jakie ostatnio nam towarzyszą - po leśnych ubitych ścieżkach, w liści...

556. WEEKEND KAMPEREM W LUBIATOWIE. cz. 147

Obraz
   W zeszłym tygodniu był wolny czwartek, więc weekend stał się atrakcyjny. Miałem w planie jakiś wyjazd motocyklowy, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Postanowiłem wyjechać kamperem. Ponieważ zachodziła taka możliwość, że w piątek kamper może być potrzebny Ewie i Pawłowi - zamiast w czwartek, dosyć pośpiesznie zebrałem się do wyjazdu już w środę po południu. Biegiem się pakowałem już po pracy, więc jak zwykle okazało się, że nie mam wszystkich potrzebnych rzeczy ze sobą. Ale najważniejszą rzecz - mój nowy rower elektryczny oczywiści załadowałem na bagażnik. Nie miałem za bardzo czasu, żeby przemyśleć sposób mocowania, więc nic dziwnego, że na miejscu okazało się, że drzwi kampera zostały porysowane przez kierownicę i lusterko, bo rower kiwał się na kiepskich drogach dojazdowych. Jechałem przez Janowo i Nidzicę, a tam droga miejscami nie jest zbyt równa. Jechałem starą siódemką, bo upał był niemożliwy, a tam jest trochę cienia miejscami. Zresztą nie musiałem się śpieszyć,...

557. KAMPER. MODYFIKACJA BAGAŻNIKA ROWEROWEGO. cz. 148

Obraz
   Ostatnia podróż wykazała, że przewóz elektryka - a tym bardziej dwóch - wymaga modyfikacji bagażnika rowerowego tak, aby rowery i samochód były bezpieczne.  Niestety drugiej wady bagażnika - jaką jest niemożliwość otwierania tylnych drzwi - a zatem brak dostępu do bagażnika usunąć się nie da. A przynajmniej nie mam na to pomysłu. Jedyny sposób, to zdjęcie bagażnika. Nie jest to specjalnie kłopotliwe i przy kilkudniowym pobycie w jednym miejscu - do zaakceptowania.  Zaraz po powrocie zabrałem się za to. Mój bagażnik ma 3 rampy do przewozu rowerów, ale tylko dwa ramiona do ich mocowania. Jednej rampy postanowiłem się pozbyć. Nie może być i tak wykorzystywana jako trzecia, a trochę waży. Nasze rowery mają ramy typu "damka", czyli bardzo obniżone w środkowej części. Ramię do mocowania jest za to na tyle długie, że musiałem je przykręcać do najniższej części ramy. Tym sposobem tworzyło znaczny kąt w stosunku do punktu mocowania - zatem było niestabilne, bo cała konstru...

555. DWA KOŁA - CZTERY ŁAPY.

Obraz
 Ten post nie jest związany z podróżowaniem, ale historia jest tak wzruszając, że musiałem ją opisać. Ostatnio bawiły u nas córki z wnukami, min. nasz najmłodsza córka: Ewa. Ewa przyjeżdża zazwyczaj z psem i z kotem. Jej suczka Jadzia i nasza Miśka nie tolerują się i jest sporo zabawy z ich "śluzowaniem" po pokojach tak, aby się nie spotkały. Kotka Ewy wychowywana w bloku jest zamykana w pokoju, aby nie wychodziła na dwór, bo nasze koty też nie bardzo przepadają za "warszawianką". Jest więc z tym trochę zabawy, jak z kozą, wilkiem i kapustą. Kilka dni temu nagle okazało się,że kotka zniknęła z pokoju. Poszukiwania w domu, na podwórku i w najbliższej okolicy nie dały rezultatu. Ewa wpadła w czarną rozpacz, bo z kotem jest bardzo związana. I tu do akcji wkroczyły dzieci - moje wnuki. One przepadają z Ewą, bo ona ma zawsze czas dla nich na wspólne zabawy. Pocieszały ją jak mogły, przyniosły jej swoje słodycze, a nawet pieniądze. Olek, który ma 10 kat i jest dysgrafikie...

554. SZYBKI WYPAD DO PIŁAWEK.

Obraz
   Pogoda nie najgorsza, chociaż tęgo wieje, więc szkoda byłoby siedzieć w domu. Umawiam się  z Radkiem na szybki wypad motocyklowy, gdzieś na Mazury. Okazuje się, że Piotrek ma pływać po jeziorach swoja łajbą i możemy spotkać się niedaleko Ostródy w Piławkach nad Jez. Drwęckim. Ma być z Samborem i jego rodziną, więc jest okazja żeby się spotkać . Wybieramy trasę przez Myszyniec (po drodze jest trochę zakrętów). Wieje fest tak, że przestawiam motocykl. W Myszyńcu tankowanie i szybki hamburger, bo Radek jest bez śniadania. Potem lecimy przez Rozogi na Szczytno, a ze Szczytna na Olsztynek. O tej drodze pisałem już kilkakrotnie, jest naprawdę super - jak na nasze płaskie okolice. Po drodze  zatrzymujemy się w Janowie. Po lewej stronie jest restauracja rybna, dosyć znana w tej okolicy. Radek zamawia zupę rybną, ja placki ziemniaczane. Mamy szczęście,  bo akurat lunął niezapowiadany deszcz - nawet rzęsisty!  Po pół godzinie ruszamy dalej, jest ciepło, wieje wiat...

553. E-BIKE

Obraz
       Jola już od dwóch lat ma rower elektryczny, podobnie jak większość naszych znajomych. Ja się broniłem przed zakupem bo uważałem, że jak jazda rowerem ma być dla zdrowia - to trzeba kręcić pedałami, żeby był jakiś wysiłek. Ostatnio jednak się załamałem i kupiłem elektryka MULTICYCLE Legacy EMB.  I jestem zachwycony! Dla niewtajemniczonych powiem, że rower elektryczny nie działa tak jak hulajnoga elektryczna, tzn. nie jedzie "sam", tylko trzeba kręcić pedałami. Przestajesz kręcić - przestajesz jechać. Silnik elektryczny jedynie wspomaga jazdę w trzech dostępnych trybach: eco, normal i high. Mój ma 8 biegów umieszczonych w tylnej piaście, sterowanych elektronicznie z poziomu kierownicy. Jest też tryb AUTO, który sam dobiera przełożenia stosownie do obciążenia, prędkości, np.: jazdy pod górkę. Mam większą baterię 640Wh - zamiast fabrycznej 503 Wh, co pozwala na jazdę w trybie eco na dystansie 224km! Wyświetlacz ma szereg funkcji, które pozwalają ustalać i kon...

552. KAMPER - TRZECI PAS BEZPIECZEŃSTWA. cz. 146

Obraz
  Mój kamper jest zarejestrowany na trzy osoby. Jednak każdy, kto jeździł busem na siedzeniu pasażerów wie, że jest ono bardzo niewygodne z uwagi na to, że oparcie jest prawie pionowe i nie ma żadnej regulacji. Zmieniłem więc podwójne siedzenie pasażerskie, na pojedynczy fotel kierowcy z pełną regulacją. Szukałem wersji angielskiej, aby podłokietnik był po lewej stronie, ale okazało się, że są one poszukiwane przez budowniczych kamperów - w związku z tym dwa razy droższe. Kupiłem więcsiedzenie europejskie i je przerobiłem. Myk polegał na tym, że dodałem z lewej strony dodatkowy podłokietnik za 100zł, zamiast przepłacić za siedzenie ok. 1000zł. Tym sposobem pasażer ma  dwa podłokietniki: po lewej i po prawej. Nawet bardziej "luksusowo". Teraz zdecydowałem o założeniu trzeciego pasa bezpieczeństwa, aby stan faktyczny zgadzał się ze stanem prawnym. Pierwszą czynnością był zakup pasa bezwładnościowego - co zrobiłem przez Allegro. Pas z Chin kosztował ok. 50zł. (10zł pas, 39zł prz...

551. DRAWSKO POMORSKIE. cz. 3

Obraz
   Wieczorem była narada: jaką trasą wracamy? Oczywiście my ze Sławkiem chcemy ponownie jechać jak najdłużej trasą nr 20 i tak postanawiamy - wracamy przez Żukowo. Rano oczywiście śniadanko, i po kawce i pakowaniu - ruszamy w drogę. Pogoda znowu się poprawiła, nawet aż za bardzo, bo ponownie jest upalnie. Andrzej posługuje się kamizelką chłodzącą. Można coś takiego nabyć za ok. 200 - 300 zł. Jej działanie jest proste. Moczy się ją w wodzie przez 2 minuty, aż porządnie nasiąknie, potem trzeba lekko wycisnąć nadmiar wody i założyć. Nie potrafię tego wytłumaczyć zgodnie z zasadami fizyki ale tak to działa, że woda parując wskutek ciepła ciała - odbiera ciepło z niego i w ten sposób je chłodzi. Pamiętam ten trik z obozu żeglarskiego, gdy butelkę z napojem owijało się mokrym ręcznikiem i mocowało do wanty na słońcu, od strony gdzie wieje - czyli nawietrznej. Po pewnym czasie woda w butelce była zdecydowanie chłodniejsza.  Andrzej też twierdzi, że kamizelka działa. Pomykamy sob...