Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2024

513. MONTENEGRO 2024. cz. 4

Obraz
   Nic dziwnego, że dopiero po południu udaje mnie się zorganizować wypad do Podgoricy - stolicy Montenegro. Jakoś tam część mniej aktywnych wczoraj uczestników udało się zmobilizować do wyjazdu. Musimy dojechać do Budvy i stamtąd drogą, którą ćwiczyłem z Andrzejem K. przed kilku laty: M 2.3.    Niestety droga jest zablokowana i zamiast przez Cetinje musimy jechać przez Petrovo. Droga też fajna, ale nie tak spektakularnie zajebista. Wizyta w Burger King -  żeby skosztować  "lokalnego jedzenia" i powrót tym razem prawidłowo - drogą M2.3. To jedna z fajniejszych dróg w Czarnogórze, a może i w Europie. Niezbyt wysokie góry, mnóstwo szybkich zakrętów pod nazwą: ile odwagi wystarczy. Pod górę dodatkowe pasy dla szybszych pojazdów, nie ma policji i fotoradarów. Fotoradar widziałem tylko jeden na tej wyprawie. Wyglądał na b. stary i spalony. Raz na przedmieściach widziałem patrol policji z videokamerą. W kilku miastach widziałem tablice z ostrzeżeniami  "Kon...

521. NOWY TRIUMPH TIGER 900 GT PRO

Obraz
Wczoraj odebrałem nową 900kę. Stara poszła w rozliczeniu. Dzielę się pierwszymi wrażeniami, póki mnie to kręci. Ma 13 KM więcej, więc jest oczywiste, że jest bardziej dynamiczna. To oczywiste. Ma radialną przednią pompę hamulcową - co też daje poprawę hamowania. Nowy wyświetlacz, w którym nareszcie jest czytelny obrotomierz! Nie ma pisemnej instrukcji obsługi, a posługiwanie się wersją  elektroniczną w której wyskakują reklamy jest koszmarne . Na razie wygląda na to, że poza podstawowymi informacjami: prędkość, bieg, obroty, stan paliwa, temperatura i godzina daje się wyświetlić tylko jedną dodatkową informację np. spalanie bez konieczności grzebania w menu w czasie jazdy. TT800ka ma lepszy wyświetlacz,, bo joystickiem jednym ruchem można przechodzić do kolejnych parametrów, a tu trzeba wracać do menu!!! Ale głowy nie dam, że tak ma być - być może nie ogarniam wszystkich funkcji? Zniknęło gniazdko DIN 12V z przodu - przeniesiono je pod siedzenie z boku. Niezbyt wygodnie do korzysta...

512. MONTENEGRO 2024. cz.3

Obraz
   Po nocy przespanej w w miarę komfortowych warunkach rano pobudka. Wieczorem konduktor rozdał druczki na których możemy zaznaczyć produkty jakie chcemy otrzymać na śniadanie. Do wyboru: kawa, herbata, bułeczki, masło, croisant, dżem, ser, itp. Pięć produktów z listy jest wydawana w ramach ceny biletu - za dodatkowe płaci się po 1 EUR od sztuki. Cena jak widać przystępna. Są oczywiście sztućce i mała tacka. W przedziale brak stolika, choćby najmniejszego, więc wszystko robi się na kolanach.     W końcu dojeżdżamy do Splitu po przebyciu ok. 800km. Odpinamy motocykle, pakujemy manatki i w drogę. W okolicach Splitu duży ruch, korki, jest upalnie - słowem niezbyt przyjemnie. Dopiero po przejechaniu ok. 100km trochę się rozluźnia, nie ma terenów zabudowanych co chwila, są piękne widoki i okoliczności przyrody. Jedziemy po niedawno oddanym do użytku Peljewskim Moście, który pozwala ominąć przejazd przez Bośnię i Hercegowinę, która dzieli chorwackie wybrzeże na ...

511. MONTENEGRO 2024. cz.2

Obraz
   Wiedeń nie jest na końcu świata, wydaje się, że to rzut beretem ale do przejechania mamy 350km. Bez pośpiechu, ale dosyć żwawo zbieramy się do wyjazdu. Jeszcze tylko ostatnie zakupy w aptece, w spożywczym i ruszamy. Przejeżdżamy sprawnie przez Czechy, przed Brnem na autostradzie korek. Przepychamy się do przodu. Była jakaś kolizja, rozlała się ropa na jezdni i strażacy utylizują plamę. Ruch wstrzymany, kolejka jak diabli. Jest gorąco. Lituje się nad nami po pół godzinie czeski policjant i radzi, żeby autostradą  pojechać pod prąd kawałek (!), i zjazdem dalej pod prąd przejechać nad autostradą i ominąć korek - co nam się udaje. Na ostatniej stacji benzynowej przed granicą z Austrią tankujemy i kupujemy austriackie winiety autostradowe na10 dni. Cena chyba 7 EUR. Naklejamy je na motocykle i ruszamy w drogę do Wiednia. To już niedaleko. Odnajdujemy dworzec i rampę z której ładowane są motocykle. Prawie z marszu rozpoczyna się ładowanie i mocowanie sprzętów. Motocykli nie ...

510. MONTENEGRO 2024. cz. 1 bis

Obraz
O dziwo w Port Radomsko stawiamy się wszyscy w ciągu 10 minut. To dobrze świadczy na przyszłość. Szybka kawa, tankowanie i ruszamy. Mamy zarezerwowany nocleg w Małej Wiśle w zajeździe Pustelnik. To ogromny obiekt nastawiony na obsługę wycieczek. Obok nas jest wycieczka "emerytów", chociaż Bogiem, a prawdą ten przymiotnik można spokojnie przykleić do naszej grupy. Zajmujemy pokoje i biegniemy na szybką kolację, bo kuchnia czynna do 21szej. "Zdażamy" jeszcze coś zjeść i napić  się piwa. Siusiu, paciorek i spać. Jutro mamy jeszcze ok. 350km do Wiednia.    

509. 2024. CHORWACJA, CZARNOGÓRA, MOŻE ALBANIA ? cz.1

Obraz
 Dziś ruszamy. Wczoraj wieczorem na wszelki wypadek sprawdziłem dokumenty i dopatrzyłem się, że nie mam zielonej karty (która teraz jest biała!). Byłem przekonany, że mam - bo zawsze biorę. W dodatku dopatrzyłem się, że ubezpieczenie OC, które przedłużałem po kupnie motocykla jest wystawione na poprzednie numery rejestracyjne. Rano jadę więc do brokera, żeby to naprawić. Przy okazji okazało się, że kwitek ubezpieczenia którym się do tej pory posługiwałem jest nieważny, bo zmienił się nr polisy. Ilu to rzeczy może się człowiek dowiedzieć przed samym wyjazdem?  Ponieważ nie będziemy zmieniać codziennie miejsca noclegu, tym razem zapakowałem się w 3 kufry i założyłem "czujki", żeby sprawdzić jak się będą sprawować. Ostatnio na wyjazdy  pakowałem się w rollbag i miejsca wystarczało. Zabieram linę do spinania motocykla oraz zapasowe dętki. Przednia jest cienka i zajmuje mało miejsca, ale na tył jest wzmacniana, z grubej gumy i zajmuje sporo miejsca i swoje waży. Na drogę zabie...

508. PRZYGOTOWANIA DO WYPRAWY DO CHORWACJI.

Obraz
Za kilka dni ( 14.05) ruszamy na wyprawę. Plan jest taki, że spotykamy się po drodze k. Radomska na zjeżdzie z autostrady Port Radomsko. Tam spotykamy się w składzie: Sławek, Adam, Marek i ja i wspólnie jedziemy do Wisły, gdzie mamy nocleg. Do Wisły mają dojechać Marek z Pawłem i Krzysiek.  Następnego dnia Wiedeń, ładujemy się na Jett Night i jedziemy do Splitu.  Do Splitu na kołach ma dojechać Hubert z Darkiem. Magda doleci samolotem i Hubert ją odbierze z lotniska.  Powoli zaczynam przygotowywać się do drogi. Postanowiłem zajrzeć do Przednich hamulców, bo prawdopodobnie sam je popsułem jakiś czas temu. Koła są szprychowe i starałem się doczyścić szprychy w przednim, bo były miejscami brudne. Ponieważ słabo szło, popryskałem je WD 40, który brud rdzę rozpuszcza. Nie zasłoniłem jednak tarcz i najwyraźniej zostały zaoliwione, bo od tamtej pory gorzej hamują. Postanowiłem  rozebrać zaciski, przetrzeć papierem ściernym klocki i umyć je specjalnym preparatem do czyszczen...

507. KRÓTKA PĘTLA NA MOTO.

Obraz
  Góry - czyli zjazdy, podjazdy i zakręty są rajem dla motocyklisty. Przasnysz leży na terenach nizinnych, więc tych przyjemności w sposób naturalny tu nie spotkasz. Są jednak traski, które dają pewną satysfakcję z pokonywania zakrętów. Jedna z nich to droga Olsztynek - Szczytno o której już pisałem. Ale mam też drugą propozycję: wyruszamy z Przasnysza drogą na Bartniki i w samych Bartnikach jest piękny zakręt - niestety we wsi z ograniczeniem do 40km/h. Za Bartnikami kierujemy się na wieś Szla, ulicówkę, która ciągnie się na przestrzeni kilku kilometrów i za wsią robi się ciekawiej. Droga biegnie przez las i jest kilka fajnych zakrętów, w tym dwa ciasne prowadzące do przejazdu przez tory kolejowe we wsi Parciaki Stacja. Tory przez wiele lat były nieczynne, ale ostatnio uruchomiono kolej i na przejeździe (strzeżonym) trzeba uważać. Od tego miejsca robi się ciekawiej. We wsi Żelazna Rządowa,po prawej przed remizą strażacką stoi pomnik smutnego kosyniera upamiętniający powstanie styc...

506. KAMPER. WYPAD NA PRZEKOP MIERZEI WIŚLANEJ. cz. 143

Obraz
   Już od dawna miałem w planie zobaczyć dzieło naszych inżynierów: Przekop  Mierzei Wiślanej. Dzieło równie podziwiane przez Europę - co bezużyteczne ?  Na fotografiach wygląda imponująco, więc trzeba to zobaczyć. W planie mam odwiedziny w Gdańsku, aby zobaczyć dzieło naszych dzieci - czyli remont ich kamienicy, który po kilku latach dobiega końca. Miałem w planie zabrać ze sobą Olka - 9 letniego wnuka, żeby zaznał traperki. Wyjechałem wcześnie rano. Najpierw przez Krzynowłogę Małą, znaną z epizodu sprzed wielu lat: pracownicy miejscowego SKR (Spółdzielni Kółek Rolniczych) spóźnieni, lecz za to podpici weszli na widownię teatru, na Odprawę Posłów Greckich w momencie , gdy Holoubek wygłaszał kwestię: "skąd przybywacie?", a wtedy odezwały się głosy: SKR Krzynowłoga Mała !  Dalej przez Janowo i Nidzicę. Jest upalnie, a tu droga biegnie lasami, jest chłodno i przyjemnie. Dalej jadę starą "siódemką", która biegnie obok nowej trasy. Tak jest ciekawiej, mnie się nie ś...

505. KAMPER - USUWANIE SKUTKÓW "POWODZI.cz. 142.

Obraz
   Gdy odkryłem, że powodem wycieku była niedokończona instalacja "wodomierza", postanowiłem iść za ciosem i w końcu go wykonać. To niewielkie przedsięwzięcie. Należało do istniejącej rurki połączonej ze zbiornikiem dołączyć przedłużenie z rurki o mniejszym przekroju i wyprowadzić ja z szafy do kabiny - co zrobiłem. Najprostsze rozwiązanie i niezawodne. Niestety radość trwała krótko. Na drugi dzień rano stwierdziłem, że samochodu kapie woda. Okazało się, że gdy wymontowywałem pompę to poruszyłem połączenia przy zbiorniku wyrównawczym. Rurki są twarde, trochę się zestarzały i gdy nimi ruszałem - połączenia się rozszczelniły. Musiałem w dwóch miejscach odciąć po kawałku rurki i zrobić nowe połączenia. Nie chcę zapeszyć, ale na razie nie cieknie.  Wymieniłem też czujnik położenia wału korbowego (u mechanika). Największy problem był z jego odnalezieniem  przy silniku. On nie naprawia busów, więc trzeba było go szukać. Oczywiście dostęp jest kiepski, bo od spodu, a u nieg...