Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2023

427. RUMUNIA 2023. STARTUJEMY

Obraz
  Znowu zamieszanie z oponą. Ta moja stara okazała się kiepska, ale nie tragiczna. Żeby ją wyważyć trzeba było po obu stronach dać po 40g ciężarków. Ale wyważyć się dała. Bieżnika też nie ma za wiele -  no i ma parę lat, bodajże z 2015 roku ! Poza tym jest zajebista!  Musiałem odmówić tę oponę którą załatwił i dostarczył mnie już do Przasnysza Radek. Radek sorry jeszcze raz !!! Jestem wstępnie spakowany i gotowy. Jutro rano (czwartek) jeszcze mam wyjazd do Mławy w sprawach służbowych, potem muszę wysłać  pilną papierową korespondencję przez pocztę i jak nic nowego się nie wydarzy, po południu startuję do Kocka. Wiesiek już dzwonił, że będzie spotkanie ze znajomymi. Przeraża mnie tylko pogoda. Wczoraj w okolicach Rzeszowa ( a więc po drodze) było oberwanie chmury, grad wielkości piłek do golfa, który tłukł okna dachowe i samochody, wichura wyrywała drzewa. Atrakcji chyba nam nie zabraknie. Wygląda na to, że Lucjan jedzie z nami.  Sławek odpuścił. Radek i Piotrek ...

426. KAMPER. WYJAZD NA MAZURY Z KAZIKIEM. cz.132

Obraz
   Jest już po  ślubie i weselu ( z przygodami - nie dojechał DJ i trzeba było awaryjnie ściągać zastępstwo), więc z Kazikiem nie jesteśmy już teściami "in spe" - lecz prawdziwymi. Łączy nas nie tylko ślub dzieci, ale też wspólne zainteresowania. Kazik też ma kampera - VW T5 przerobionego na Californię. Żeby samochody się nie zastały wymyśliłem, że w ostatni weekend wybierzemy się na kolejną przejażdżkę. Tym razem na Mazury. Startujemy po południu, więc po drodze obiad. Zajeżdżamy do Leśniczanki w Wielbarku. Był tam realizowany program Magdy Gessler Kuchenne Rewolucje  - więc powinno być dobrze. Było dobrze, ale nie do końca. Jak mówią Rosjanie: charaszo - no nie oczeń! Zamówiliśmy po schabowym. Rozmiar kotleta imponujący, prawie na 3/4 talerza, ale smak kiepski. Mięso rozbite tak, że ma ze3mm grubości, więc je się głównie panierkę, no i jest suchy. Nie jestem wybitnym kucharzem ( a prawdę mówiąc żadnym),  ale gdyby z tej samej ilości mięsa kotlet był znacznie m...

425. RUMUNIA 2023 - PO RAZ DRUGI . PRZYGOTOWANIA.

Obraz
  W tym sezonie za wiele się nie najeździłem. Z kilku przyczyn: moja ekipa za cel wzięła sobie cele ambitne: Ameryka Południowa, Kirgistan, etc. Teraz też od kilku miesięcy umawiają się na kolejny wyjazd do Ameryki Południowej, jej części północnej. Lato w tym roku bywało szczególnie gorące i tylko laikom może się wydawać, że jazda motocyklem w temp. 35 stopni jest przyjemna. Nie mam już też takiego parcia na wypady motocyklowe z powodu konkurencji kampera. Krótko mówiąc sezon się kończy i nie ma już na co czekać. Jak nie mam pomysłu gdzie jechać - Rumunia zawsze będzie pierwszym wyborem. Od wielu lat wybierałem się na wspólny wyjazd w Alpy z Jurkiem z Przemyśla i zawsze coś mnie wypadało. W tym roku ustaliliśmy, że już nie ma co dłużej odkładać wspólnego wyjazdu. Tyle tylko, że zamiast w Alpy, gdzie jednak daleko i drogo - pojedziemy do Rumunii. Trudno w to uwierzyć, ale Jurek na motocyklu w Rumunii jeszcze nie był - mimo, że z Przemyśla to  rzut beretem.  Historię nasze...

424. KAMPER. LODÓWKA - MODYFIKACJE - 2. cz. 131

Obraz
   Powoli zaczynam zabierać się za modyfikację lodówki. Wprawdzie nie dotarł jeszcze podstawowy element, tzn. wyciąg boczny, ale pewne rzeczy już robić rozpocząłem. Po pierwsze korzystając z tego, że lodówkę muszę częściowo demontować - zmodyfikowałem drzwiczki od zamrażalnika. Problem polegał na tym, że nie można ich było otworzyć bez przesuwania lodówki na zewnątrz. To było wynikiem mojego błędu konstrukcyjnego, polegającego na tym, że drzwiczki od lodówki, z uwagi na zbyt wąski korytarz nie dawały się otworzyć na całą szerokość, tzn. do 90 stopni. Brakowało wprawdzie tylko ok. 2 cm szerokości - ale brakowało. Z kolei wewnętrzny zamrażalnik ma drzwiczki otwierane w przeciwną stronę niż drzwiczki lodówki i  bez otwarcia tych drugich na całą szerokość - nie można było ich otworzyć. Zamrażalnik wprawdzie jest malutki, ale kostki lodu do drinków można robić i jeszcze jest trochę miejsca. Na szczęście drzwiczki od zamrażalnika są grube, więc zdjąłem je z zawiasów i po prostu...

423. KAMPER. MODYFIKACJA LODÓWKI. cz.130

Obraz
    Kamper na weselu się przydał, szczególnie jego lodówka - bo jak zwykle sporo jedzenia zostało i trzeba było to jakoś rano zabrać i zagospodarować. Po raz kolejny moja lodówka w tym wydaniu okazała się niewypałem. Tym razem nie sprawiała kłopotów i działała, ale szczególnie uciążliwe okazało się to, że w środku chłodzi, ale na zewnątrz grzeje i w taki upał podnosi temperaturę wewnątrz kampera o kilka stopni - a to już trudne do zniesienia. Ostatnio odkryłem też przyczynę jej nieoczekiwanego wyłączania się w trybie gazowym. Otóż przy zamykani drzwi przesuwnych, podmuch gasi płomień!  Drzwi trzeba dosunąć delikatnie do przodu, a potem zatrzasnąć dociskając górną krawędź z tyłu. Wtedy jest OK.    Problemy z lodówką biorą się stąd, że kupiłem ją przez internet bez dostatecznego rozeznania jej właściwości. Wydawało mnie się, że jak ma zasilenie:  gaz, 230/12 V to  musi być kamperowa. Tymczasem jak już dotarła do mnie do domu, w instrukcji ...

422. KAMPEREM NA WESELE cz. 129

Obraz
  W najbliższą niedzielę nasza córka Ewa wychodzi za mąż i będzie tradycyjne wesele. To nie pomyłka - w niedzielę!  Od czasów pandemii domy weselne przeżywają takie oblężenie, że imprezy odbywają się prawie przez cały tydzień - więc niedziela, to obecnie jeden ze standardów.  Ślub i wesele odbędzie się w domu weselnym,  w wiejskim anturażu - więc poza miastem. W sobotę też jest w tym miejscu wesele, więc wkraczamy na teren   "po bitwie". Sala ma być dostępna ok. 15tej, pokoje dla nas od 14tej ale wiadomo, że potrzebne są  na miejscu różne wcześniejsze przygotowania: fryzjer, kosmetyczka, etc. Główni bohaterowie i najbliżsi muszą być wcześniej - ok. 10tej.  W tym czasie jeszcze będzie sprzątanie po sobotniej imprezie. Więc najlepszym rozwiązaniem będzie kamper jako miejsce, gdzie można się przebrać, odpocząć, nawet wykapać się - bo zapowiadają ponownie ok. 30 stopni ciepła. Tym sposobem na wesele własnej córki pojadę kamperem. Ponieważ i ślub i wesele b...

421. KAMPER. NAKLEJKI cz. 128

Obraz
   Mój kamper Peugeot Boxer 3.0 z 2010 roku ma niestety tę przypadłość, jaką ma wiele aut koncernu PSA z tych roczników: odchodzący małymi płatami lakier. Widziałem już auta z których lakier schodził jak skóra z pleców po nadmiernym opalaniu. Auto jest stare i żadna odpowiedzialność producenta już nie wchodzi w grę. Malowanie całego, to spory wydatek na który nie mam ochoty. To była jakaś wada produkcyjna - lakier nie trzyma się podłoża, które na szczęście nie odpada.  Można się tylko dziwić, że problem nie dotyczy pojedynczych egzemplarzy, a całej serii i to chyba z kilku lat?  Dosyć  kiepsko to wygląda. Postanowiłem, że zrobię zaprawki i dodam jakieś naklejki, żeby odwrócić uwagę od problemu. Z niemałym trudem udało mi się nakleić naklejkę z przodu po lewej stronie maski, gdzie odprysków jest najwięcej. Trudność polega na tym, że naklejka ma szereg cienkich linii i drobnych, osobnych elementów, które przy odrywaniu folii transportowej od podłoża odklejają się ...

420. KAMPER . WYPRAWA Z OLKIEM DO BRODOYCH ŁĄK. cz. `127

Obraz
   Mam wnuczka o imieniu Olek. Olek ma lat 8 i mieszka z rodzicami w Gdańsku. Mieszka na osiedlu i właściwie nie ma tam kolegów. Typowe dziecko XXI wieku - główne zainteresowania to czytanie, rysowanie, grzebanie w telefonie, oglądanie idiotycznych filmów dla dzieci w telewizji. Siłą rzeczy sam czasami spojrzę na ekran i jestem przerażony poziomem tych produkcji. Wrzaski i walenie po łbie, strzelanie, kopanie, gonitwy. Nic dziwnego, że dzieci maja wodę zamiast mózgu. Główne zajęcie - siedzenie w domu.  "Za moich czasów" matka nie mogła mnie skłonić po szkole do powrotu do domu na odrabianie lekcji. Teraz dzieci z domu wychodzą prawie za karę. Nie integrują się ze sobą, nie mają wspólnych zabaw, ogólnie są dupowate. Nie potrafią posłużyć się młotkiem, śrubokrętem, czy kombinerkami. W tym przypadku to trochę wina ojca, który sam nie bardzo potrafi. Ale on, to też pokolenie już mało zaradnych. Za komuny trzeba było umieć sobie radzić: kombinować, zdobywać, przerabiać, montow...

419. KAMPER. WYPRAWA DWÓCH TEŚCIÓW IN SPE cz. 126

Obraz
  Moja najmłodsza córka Ewa za dwa tygodnie wychodzi za mąż. Jest już po wieczorze panieńskim, Paweł - jej narzeczony po wieczorze kawalerskim. Przyszła pora na wprowadzenie nowej świeckiej tradycji - czyli kamperowy wyjazd integracyjny dwóch przyszłych teściów. Teściów jeszcze in spe. Budowę mojego kampera opisałem już ze wszelkimi możliwymi szczegółami. Kazik - czyli teść in spe naszej Ewy, też zbudował kampera na bazie VW LT 6. Założył mu otwierany dach z dwoma spaniami na górze, mebelki: szafka, umywalka, kuchenka, kaseta WC, zapas czystej wody i pojemnik na brudną, lodówka. Meble wykonał mu profesjonalny stolarz i wyglądają oczywiście znacznie lepiej niż moje. Fotele obszywane skórą i alcantarą. Full wypas. Muszę z tym żyć! Auto ma niebieski, pastelowy lekko kolor, który przyciąga uwagę. Oczywiście znaliśmy się wcześniej, ale nie była to jakaś szczególnie bliska znajomość. Było kilka pomysłów na wyjazd, a może tak naprawdę nie było żadnego. Zaproponowałem w takim razie Lubiato...