418. 2023. KIRGIZJA. cz.12
Dzień podróży ostatni. Żeby uspokoić nerwy od razu piszę, że dojechali szczęśliwie - chociaż nie obyło się bez nerwów. Po pierwsze na drodze do Biszkeku zrobił się jakiś horror. Jacyś motocykliści ścigali się z nimi na trasie utrudniając jazdę, wyprzedzając z obu stron, zajeżdżając drogę, hamując. Dziwne zachowanie. Pchali się na nich samochodziarze nie ustępując miejsca i zmuszając do zjazdu an pobocza. To wszystko w temperaturze ponad 40 st. A do tego motocykl Konrada nagle zaczął sprawiać kłopoty. Po postoju na obiad Piotrek ruszył pierwszy i długo Konrada nie było. Po jakimś czasie telefon od Marzeny i stres - bo już wiadomo, że coś się stało. Wrócili po nich, była obawa czy pojedzie dalej. Do Biszkeku było jeszcze 80km i byłby spory problem. Silnik przestał reagować na rollgaz i chodził tylko na wolnych obrotach. Ale gdy Piotrek go odpalił - okazało się, że wszystko jest OK. Potem zaczęła się dyskusja na grupie co to mogło być? Lucjan typo...