Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2023

371. RACHUNEK SUMIENIA - CZYLI KRONIKA WYPADKÓW (NIE) MIŁOSNYCH cz. 5

Obraz
   Unikajcie ostatniej jazdy w sezonie, gdy zdarzy się niespodziewanie piękny dzień i postanawiacie: a, to się przejadę ostatni raz w tym sezonie. To się źle kończy i nie tylko mnie dwa razy zdarzyła się wpadka. Było to pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Już sezon się skończył, motocykle były odstawione na zimowy odpoczynek, gdy nagle trafił się piękny, słoneczny dzień - chyba w listopadzie. Oczywiście mnie skusiło i uznałem, że jeszcze raz w tym roku się przejadę. Nie wiem czemu wsiadłem na Joli Suzuki GS 500, którym wtedy jeździła i postanowiłem jeszcze raz , ostatni w tym roku....  Na Mazowszu, złośliwi twierdzą, że to już na Kurpiach nie ma ciekawych dróg z zakrętami i pofałdowanym terenem. Swoją drogą to ciekawostka: górale kultywują swój folklor i się nim szczycą. Kurpie niby również, ale jakoś nie za bardzo chwalą się swoim pochodzeniem - stąd spory, gdzie się faktycznie zaczynają? Najciekawszy kawałek drogi w okolicy jest pod Mławą - trochę zakrętów i małych wzni...

370. RACHUNEK SUMIENIA - CZYLI KRONIKA WYPADKÓW (NIE) MIŁOSNYCH cz. 4

Obraz
Za granicą też  mi się zdarzały przygody motocyklowe. Było to na którymś z kolejnych zlotów klubu  MONSTER w Varażdin w Chorwacji. Byłem tam ze swoim pracownikiem Andrzejem jako pasażerem. Wracaliśmy Gold Wingiem 1100 na zlotowisko z parady motocyklowej, wąską drogą dojazdową. Gold Wing był ubrany w pełną owiewkę firmy Windjammer, łącznie z dwoma bocznymi kuframi tej firmy. Z przeciwnej strony jechał szary Golf, który kilkanaście metrów przed nami zaczął zjeżdżać na naszą stronę drogi. Użyłem klaksonu, ale zanim on się "obudził" , nie miałem innego wyjścia i musiałem zjechać do rowu. Wskutek gwałtownego zatrzymania motocykla i nacisku na moje plecy mego pasażera - naparłem na przednią szybę, która się wyłamała. Przechodnie zatrzymali kierowcę i wezwali policjanta. Policjant zadziałał bardzo sprawnie. Zapytał się czy nic mi się nie stało, co zostało uszkodzone, ile to kosztuje i po prostu kazał tamtemu kierowcy wyjąć 100DEM, na którą to kwotę oceniałem uszkodzenie i mnie zapła...

374. SEZON KAMPEROWY 2023 OTWARTY !!!

Obraz
Kilka dni temu dostałem telefon od Roberta - znajomego, którego poznałem późną jesienią 2022 roku na parkingu przed Świętą Górą Grabarką - o treści:   Andrzej - jest zlot kamperów piątek - niedziela (17 - 19 marca br.)   w Brodowych Łąkach przy stanicy wodnej. To blisko ciebie.   I rzeczywiście, bo to coś koło 40km. Jak by było 400 - też bym pewnie pojechał. Musiałem przyśpieszyć prace wykończeniowe w kamperze, dokończyć mocowanie panela gazowego, założyć i podłączyć wykrywacz gazu, który ostatnio zakupiłem. No i trochę w środku kampera ogarnąć po zimie. Wywietrzyć pościel, trochę go ogrzać i wysuszyć z wilgoci po ostatnich opadach. Bo mimo, że zrobiła się ładna pogoda - jest zimno i dokładne sprzątanie zostawiam sobie na później. Trochę zakupów, jakieś piwo, coś do jedzenia. Impreza jest trzydniowa, ale spędzę tam tylko jedną noc, bo wcześniej umówiłem się z Wieśkiem w Kocku na jego jubileusz 75 lecia.  Boże!!!   A tak niedawno - wydaje się - byliśmy...

369. RACHUNEK SUMIENIA - CZYLI KRONIKA WYPADKÓW (NIE) MIŁOSNYCH cz. 3

Obraz
 Tę Hondę Bol D Or sprzedałem, gdyż wtedy pierwszy i jak na razie ostatni raz - uznałem, że przestanę jeździć na motorze, żeby nie kusić losu. Wtedy jakoś tak kilku kolegów w krótkich odstępach czasu straciło życie w wypadkach. Kupił ją ode mnie jakiś bratanek śpiewaka operowego Ochmana. W rozliczeniu zostawił mi kask jakiejś dobrej firmy, który pamiętam pięknie pachniał w środku. Ale jak przyszła wiosna moje postanowienie natychmiast legło w gruzach i na szybko kupiłem od kumpla i sąsiada  (Przemka)   Kawasaki Z 1000. Motocykl był mocno podmęczony, ale w miarę sprawny. Tym motocyklem wybraliśmy się z moją ówczesną żoną na zlot, bodajże do Pardubic. O tym zlocie już pisałem. Był pamiętny dla mnie z tego powodu, że poznałem tam naszego superglinę Jerzego Dz. z którym jeszcze parę razy później jeździliśmy. Na tym zlocie niejaki Bazyl stawiał w barze wszystkim alkohole z górnej półki, a potem oświadczył, że nie ma pieniędzy i chcieli go zabić. Na tym zlocie wpadłem do głębok...

368. RACHUNEK SUMIENIA - CZYLI KRONIKA WYPADKÓW (NIE) MIŁOSNYCH cz. 2

Obraz
 Kolejne zdarzenie miało miejsce na początku lat osiemdziesiątych, na ulicach Warszawy. Wracałem już do domu do Długosiodła, gdzie wówczas mieszkałem i z jakichś powodów, których już nie pamiętam - śpieszyłem się. Pospiech, to bardzo niebezpieczna sytuacja i śpieszyć się jest zupełnie czymś innym niż jechać szybko. Można jechać szybko, nawet bardzo - lecz rozważnie, tzn.:  nie pchać się na siłę, nie wyprzedzać  na trzeciego, nie podejmować ryzykownych decyzji. Natomiast gdy się śpieszymy, jesteśmy w niedoczasie podejmujemy decyzje ryzykowne, wyprzedzamy, ciśniemy innych. I wcale nie oznacza to, że musimy jechać wtedy szybko. To nie od szybkości w sumie zależy - lecz od ryzykownych decyzji. Bez względu na powód: czy jedziemy do szpitala, czy do sklepu po sól, przed zamknięciem - pośpiech często źle się kończy. A więc tego dnia się śpieszyłem. Na bocznej ulicy, na Pradze zacząłem wyprzedzać jakiegoś Mercedesa przed małym skrzyżowaniem i stało się to, co łatwo przewidzieć. O...

365. KAMPER. KOŁO ZAPASOWE cz.116

Jedna z ostatnich rzeczy do zrobienia, to stelaż pod koło zapasowe. Wożę wprawdzie ze sobą zestaw naprawczy do kół, ale szczerze mówiąc nie mam do niego zaufania, gdyż nie wszystkie uszkodzenia dają się przy jego pomocy naprawić. Kłopot jest wtedy, gdy uszkodzeniu ulegnie ta część opony, która znajduje się między kostkami bieżnika - tam gdzie gumy jest najmniej. A jeszcze gorzej, gdy uszkodzi się bok opony. Nawet kołkowanie może wtedy nie dać (i nie da) rezultatu. Ponadto po użyciu zestawu naprawczego - tego środka uszczelniającego, który w nim się znajduje - wulkanizatorzy nie chcą brać się za naprawę takiego koła, gdyż środek ten trzeba z wewnątrz felgi usunąć i jest to b. niewdzięczne zajęcie. Nie ma to jak pełnowymiarowy zapasa lub chociażby dojazdówka. Moje koło zapasowe z pod podłogi bagażnika (na zewnątrz), gdzie narażone jest na błoto i wszelkie zanieczyszczenia - powędrowało do przestrzeni bagażowej. W jego miejscu znajduje się samochodowy, kolisty zbiornik na gaz. Tym sposobe...

367. RACHUNEK SUMIENIA - CZYLI KRONIKA WYPADKÓW (NIE) MIŁOSNYCH. cz. 1

Obraz
  Niedawno pisałem o pierwszych ofiarach w nowym sezonie. I po kilku dniach napadła mnie taka refleksja. Nigdy nie jeździłem zachowawczo, zawsze raczej ostro niż powoli i jeździłem dobrze. Dowodem tego kilkadziesiąt, no może kilkanaście pucharów z gymkhany - konkurencji jazdy sprawnościowej, "obowiązkowej"  na każdym zlocie w latach osiemdziesiątych. Zawsze wydawało mnie się, że jeżdżę prawie bezwypadkowo  jak na tak długi staż motocyklowy i ilość kilometrów przejechanych - którą oceniam na około milion - udawało mnie się (prawie) unikać wypadków.  Po dłuższym zastanowieniu przypomniałem sobie, że jednak niebezpiecznych zdarzeń było trochę ale los nade mną czuwał, gdyż żyję i to nie na wózku. A było to tak: Moja przygoda z dwoma kołami zaczęła się w liceum, gdy przed wakacjami po VIII klasie (wtedy licea zaczynały się od ósmej klasy, bo podstawówka kończyła się na siódmej) ojciec, który sam był motocyklistą, spełnił moje marzenie i kupił mi motorower Komar. Pamiętam...

364. JUŻ PACHNIE MOTOCYKLOWĄ WIOSNĄ.

Obraz
  Zaczyna pachnieć wiosną i słychać pierwsze odgłosy wiosny. Nie ptaki przecież, nich sobie żyją w spokoju - tłumiki motocyklowe. Już pierwsi odważni kręcą się po miastach i już ze dwa dni temu była pierwsza ofiara śmiertelna. Niestety to dopiero początek i choć byśmy nie wiem jak tego nie chcieli, dalsze ofiary będą nieuniknione. Przyczyn jest wiele. Pierwsza to marne szkolenia na egzaminy. Motocykl to bardzo wymagający pojazd, a każdy o trochę większej pojemności niż 125ccm, a 500ccm z pewnością  - przekracza grubo swoimi możliwościami możliwości i umiejętności kierowców. Jeżdżę na motocyklach bez przerwy od 1970roku - czyli ponad 50 lat. Aktualnie Triumphem 800 i 900 - czyli raczej średnio mocnymi - miewałem też motocykle znacznie mocniejsze - i pomimo tego uważam, że jestem w stanie wykorzystać ich możliwości pewnie w ok. 70%.  Szkolenie jest nastawione na zdanie bzdurnego egzaminu, którego jednym z elementów jest bodajże w dalszym ciągu jazda po ósemce. Jazda po mieś...

362. KAMPER. OGRZEWANIE GAZOWE. cz. 115

  W czasie wyprawy chłopaków do Patagonii zajmowałem się też kamperem mimo, że pora roku nie jest najbardziej sprzyjająca. Zimno jakie panuje za oknem zmobilizowało mnie do podjęcia działań w kierunku zwiększenia wydajności ogrzewania. Ostatnią dostępną opcją stało się ogrzewanie gazowe. Ponieważ nie mam już miejsca, ani ochoty na rozbieranie istniejącej zabudowy, ani inwestować w jakieś specjalne, kamperowe, gazowe ogrzewanie - postanowiłem zainstalować gazowy, przenośny promiennik. Traktuję go jako urządzenie do wstępnego podgrzania przestrzeni za kabiną, które po podniesieniu temperatury będzie wyłączone i przejdę na dalsze ogrzewanie z webasto. Auto po długim postoju jest wychłodzone i aby uzyskac komfort muszą się ogrzać ściany, a nie tylko powietrze. Moje webasto 2KW teoretycznie powinno bez żadnego problemu radzić sobie z ogrzewaniem przy ujemnych temperaturach - ale sobie nie radzi. Mam zbiornik na gaz o poj. nominalnej 49l  i do tego gaz jest tańszy niż olej napędowy ...

363. KOMENTARZE

  Jest jedna rzecz, która mnie zadziwia: brak komentarzy . Praktycznie ostatni był w listopadzie, a było ich wcześniej ponad 170.  Piszcie coś. Nie oczekuję pochwał bynajmniej, tylko reakcji na to co tu proponuję. W lutym pobiliście rekord w ilości wejść na mego bloga - 2130.  Jest mi bardzo miło z tego powodu. Nie aspiruję do posiadania tysięcy czytelników, ale zawsze dobry wynik mnie nakręca.   Pozdrawiam wszystkich gorąco !!!