Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2023

334. SOUTH AMERICA. cz. 7

Obraz
 SAN  ANTONIO  -  LINARES Mówią: Głupi ma szczęście.  Rozumu im nie odmawiam, ale szczęście mają! Dziś w Hiszpanii rozpoczął się strajk kontrolerów lotu. Gdyby się załapali: cały misterny plan w pizdu!!! Od 9tej rano chłopaki urzędują w składzie celnym. Setki, jeśli nie tysiące kontenerów. Wydają im kaski, kamizelki, każą założyć buty motocyklowe. Pełna profeska. Międzynarodowe, różnojęzyczne towarzystwo: Włosi, Niemcy, nawet jakiś Ukrainiec. Jest też druga grupa z Polski. Odnajdują swój kontener.. Motocykle zastają w idealnym stanie. Również bagaże. Zakładają (czytaj Piotrek) przednie koła, szyby, lusterka. Szło dobrze, ale okazało się, że jest awaria systemu i trzeba czekać aż się uruchomi. Jak się uruchomił - zaczęła się przerwa obiadowa. Mają wrażenie, że jakaś poprzednia grupa narobiła gnoju i specjalnie ich trzymają. No cóż limit szczęścia nie jest z gumy i jest ograniczony. A mieli w planie zrobić dziś ponad 500km. Na apce Garmin Explore mam podgląd gdz...

333. SOUTH AMERICA. cz. 6

Obraz
 SAN ANTONIO -  VALPARAISO - SAN ANTONIO Noc w hotelu przy porcie to porażka. Hałasy portowe, taksówki, alarmy, krzyczące tysiące  mew nad ranem. Śniadanko cienkie: bułeczka, kawałek serka i dżemik. Chłopcy robią wycieczkę do Valparaiso. To port wojenny. Miasto zasyfiałe jak donoszą, ale też z urokliwymi uliczkami. Sądząc po fotografiach położone na pofałdowanym terenie. Sporo schodów ze stopniami malowanymi na różne kolory z przewagą niebieskiego. Kolorowe, ogromne graffiti na budynkach i to nie jakieś bohomazy, ale piękne malowidła. Ponieważ to niedziela, na ulicach przed barami muzyka na żywo, jakieś tańce na placach. Słowem spory koloryt. Pojechali wynajętym busem na cały dzień. Odległość ok. 100km w jedna stronę. Wracają wieczorem. Cały dzień najmu auta z kierowcą 230$. Odwiedzają Polkę, córkę znajomej Huberta, która pracuje w restauracji. Ludzie przemili, kontaktowi, garną się do rozmowy. Na ulicach charakterystyczna plątanina kabli na słupach przed domami. Nikt nad...

332. SOUTH AMERICA. cz.5

Obraz
SANTIAGO  -  SAN ANTONIO. Lot samolotem trwa coś 13 godzin, do tego ciasno, płaczące dzieci, kiepskie jedzenie. Piotrek część trasy spędził komfortowo w WC po serwowanym daniu. Przynajmniej było luźniej. Samolot Boeing 787 -900 podobno ze skrzydłami poklejonymi taśmą (na odpowiedzialność Piotra to piszę) z których jedna się odkleiła. Uciążliwa odprawa: najpierw paszportowa, potem celna, wypełnianie deklaracji celnych -  trwało ok. 2 godzin. Ale i ludzi było dużo. Busem jadą do San Antonio do notariusza. Dojechali tuż przed zamknięciem biura przed 13tą, a przed nimi było ze 30 osób. Część grupy poszła na piwo na miasto, a w międzyczasie zamknięto bramę. Nie mogli się dostać z powrotem. Ale udało się wszystko załatwić na ostatnią chwilę. To było upoważnienie dla agencji celnej na odprawę motocykli z San Antonio do Polski. Busem pojechali do hotelu Terra Mia gdzieś przy porcie. Niby 3 gwiazdki, ale w/g standardów europejskich ok. 1/2 gwiazdki. 150 $ za 6 osób. Oczywiście kie...

331. SOUTH AMERICA. cz.4

 Ekipa spotkała się z kielcokami w Madrycie na lotnisku.  Wizzair lekko wydymał chłopaków lecących z Modlina bo mimo, że mieli dodatkowo wykupioną rezerwację miejsc - siedzieli na innych, gdzie było ciasno. A farciarz Konrad, który nie wykupił rezerwacji siedział oczywiście wygodnie. Po przylocie musieli się przemieścić z hali przylotów na terminal z którego odlatywali do Santiago. Tu uwaga dla podróżnych!  Lotnisko w Madrycie jest ogromne i zajęło im to godzinę ! Pociągiem, autobusem i z kamasza jeszcze spory kawał. Obie grupy spotkały się dopiero ok. 20tej. Tuż przed północą odlecieli samolotem linii LATAM i są już w Santiago w Chile.  Czekają na odprawę celno-paszportową. Na nich czeka z kolei wynajęty bus, którym pojadą do notariusza, a potem do hotelu. Grupa kielecka spędziła w podróży 34 godziny.  Modlińska trochę krócej.  To jeden z powodów dla którego nie chciało mnie się jechać. 11 godzin lotu do USA do tej pory śni mi się po nocach. U notariusz...

330. SOUTH AMERICA. cz.3

 Chłopcy jeszcze nie wylecieli, a już są pierwsze problemy. Wylatują z Warszawy w piątek przed północą do Madrytu, a stamtąd do Santiago. Loty mają trwać ok.23 godziny i będą na miejscu w Santiago w sobotę. I tu pierwszy zong.  Muszą dojechać z lotniska w Santiago do San Antonio (ok. 130km) do portu po motocykle.  Agencja celna w sobotę jest czynna krócej, a muszą odebrać motocykle, założyć koła i kufry i zdążyć jeszcze do notariusza na miejscu, żeby sporządzić upoważnienie dla agencji celnej na powrotną odprawę motocykli do Polski. Wprawdzie na różnicy czasów zyskają kilka godzin, ale to nie wystarczy na załatwienie wszystkiego. Nie wiadomo czy w Chile notariusze np. pracują w soboty. W Polsce - raczej nie.     Tym samym pierwotny plan, żeby wszystko szybko pozałatwiać i ruszyć w trasę już w sobotę legł w guzach. W dodatku człowiek w agencji . który miał im prowadzić sprawy celne idzie od poniedziałku na urlop. Ruszą zatem w poniedziałek, a prawdopodo...

329. SOUTH AMERICA. cz. 2

  Kiedy jeszcze trwały dyskusje nad planami wyprawy chłopcy pytali się mnie o radę na jakiego rodzaju motocyklach się wybrać. Trasy w dużej części będą szutrowe, na południu może być zimno i jest duże prawdopodobieństwo, że będzie padać. Będą też odcinki i to kilkusetkilometrowe, gdzie może silnie wiać. Silnie do tego stopnia, że uniemożliwia to bezpieczne podróżowanie. A nawet te niebezpieczne. Po prostu na motocyklu nie da się jechać. Tak wieje. Raz tylko spotkałem się z naprawdę silnym wiatrem w Chorwacji na autostradzie idącej po estakadach, prowadzącej na wybrzeże, gdy koledzy odpychali się nogami od barierek.  Raz też na Islandii widziałem jak przed nami wiatr przewrócił do rowu auto z przyczepą - ale chyba mniej wiało.  Moja rada była taka, by brali motocykle jak najlżejsze.Piotrek i Konrad poczynili nawet zakupy swoich maszyn w tym kierunku. Przy kilku tysiącach kilometrów w znacznej części po szutrach jakieś wywrotki są w praktyce nieuniknione. Walka z ciężkim mo...

328. SOUTH AMERICA. cz.1

Obraz
   Skład ekipy: Radek z Ciechanowa na Triumph Tiger1200, Piotrek z Przasnysza na Yamaha Tenere 750, Hubi z Kielc na KTM 890 ADV. R, Hubert z Kielc na BMW 1250 GS, Lucjan z Trzebini na BMW 1200 GS, Konrad z Mławy na BMW 650 ADW.  Jak widać spora różnorodność maszyn z przewagą BMW, i każda inna. Od 1250 do 650 ccm, różnej mocy i o różnych wagach. A i skład osobowy z całej Polski - tyle że się znają z wcześniejszych wypraw, chociaż nie wszyscy ze wszystkimi. Do tego reprezentują dwie skłócone opcje polityczne i czasami iskrzy. Jak do tej pory była niepisana zasada: na wyjazdach zero polityki - chociaż różnie z tym bywało.  Reprezentują podobne umiejętności, więc nie powinno być problemów z pokonywaniem trasy. Nikt z nich nie był na motocyklu w Ameryce Południowej. W zasadzie sami wszystko organizują, tylko transport motocykli powierzyli profesjonalnej firmie organizującej zresztą nie tylko transport ale i wyprawy. Ale nasza grupa zleciła tylko transport - resztę ogarnia...

327. WYPRAWA "SOUTH AMERICA".

Chłopcy z mojej paczki, z którymi najczęściej podróżuję , za kilka dni startują na Wielką Wyprawę po Ameryce Południowej - Chile i Argentyna.  Jeżeli dotrzymają słowa i będą mnie przesyłać wiadomości - będę zamieszczał krótkie notatki z poszczególnych etapów. Ja niestety nie jadę: kasa to raz, miałem zrobić porządki ze zdrowiem to dwa, tyle godzin lotu mnie przeraża to trzy, no i kondycji może nie wystarczyć. Tak czy inaczej będę gorąco kibicował chłopakom. Zapraszam do lektury.

326. KAMPER. WYKŁADZINA PODŁOGOWA cz. 113

 Przyszła pora, żeby ogarnąć podłogę. Do tej pory jest jedynie pomalowana na ciemno-szary kolor, a ponieważ cały czas jeszcze trwają prace wykończeniowe - a pora roku jest taka, że do środka wnosi się sporo piasku i brudu - podłoga nie wygląda najlepiej. Oczywiście standardem wykończenia jest wykładzina podłogowa. W moim kamperze jest jeszcze dodatkowa trudność polagająca na tym, że szuflady pod stołem są wysuwane bezpośrednio po podłodze - zatem na ich wysokości wykładziny być nie może, bo będą o nią zawadzać. Kolega, którego poznałem na wyjeździe do Grabarki podpowiedział mi dobre rozwiązanie: mianowicie tzw. płytki dywanowe. To są kawałki wykładziny w formie kwadratu o boku 50cm z których układa się np. podłogi w biurach. Poza dobrą ceną maja tę zaletę, że w razie rozerwania, zabrudzenia, czy innego nieszczęścia, można wymienić jedynie pojedynczy kwadrat . Drugą zaletą jest to, że łatwiej podocinać poszczególne kwadraty do kształtu podłogi niż wojować z całym kawałem wykładziny,...

325. KAMPER. DALSZA MODYFIKACJA OGRZEWANIA II . cz. 112

Podczas zimowej próby, o której pisałem wcześniej - okazało się, że ogrzewanie z tyłu pojazdu, w części sypialnej jest niezadowalające. Z przodu jest ciepło - z tyłu niekoniecznie. Raz już dokonałem przeróbki, kierując wylot ciepłego powietrza z części bagażowej pod łóżkiem w jego okolice przed łóżkiem, przy szafie. Ale i to okazało się niewystarczające. Musiałem zatem dokonać większej przeróbki. Na wylocie na końcu rury prowadzącej ciepłe powietrze od webasto na tył pojazdu jest zamontowany wiatrak od komputera, żeby wspomagać nadmuch. Od tego wiatraka poprowadziłem dodatkową rurę o średnicy 60mm  ( takie papierowo-aluminiowe rury w postaci nieco rozciągliwej harmonijki stosuje się do rozprowadzenia ciepłego powietrza w kamperach)  idącą po podłodze, do szafy i z zamykanym wylotem umieszczonym w jej bocznej ściance. Ciepłe powietrze kieruje do cz. sypialnej - na nogi. Ale to nie wszystko. Przed szafą wstawiłem trójnik, a z niego wyprowadziłem stalową rurę (stosowaną do wydech...

324. KAMPER. LEPSZE JEST WROGIEM DOBREGO cz. 111

 Wczoraj odebrałem kampera po regeneracji turbiny. Ponieważ po naprawie turbiny zaleca się wymianę oleju silnikowego, a na tym oleju było już przejechane ponad 10tys. km, zleciłem również jego wymianę razem z filtrami. Przy okazji zakupiłem płukankę do silnika Liqui Molly, która dolewa się do oleju na rozgrzanym silniku i razem z olejem spuszcza się po 10 minutach. Zadaniem tej płukanki jest wymycie osadów z silnika. W serwisie gość uprzedzał mnie, że w starszych silnikach bywa to ryzykowne, bo te nagromadzone zanieczyszczenia często uszczelniają w praktyce silnik, a po ich wymyciu mogą pojawić się wycieki. Ale ponieważ taką operację raz już przeprowadzałem po zakupie i nic się nie działo, a specyfik już miałem kupiony - zdecydowałem się na jego użycie w myśl zasady, że jak nie pomoże - to może chociaż nie zaszkodzi. I tu chyba był błąd, bo dwa dni temu dostałem telefon, że po naprawie sprężarki, wymianie oleju i uruchomieniu silnika poszedł olej przez odmę. I to sporo - tak, że ca...

323. KAMPER. TURBINA cz. 110

  Okres zimowy staram się wykorzystać na wszelkie naprawy i modernizacje. Chcę też doprowadzić auto do dobrego stanu, aby nie sprawiało niespodzianek w sezonie. Jak pisałem już wcześniej silnik na niskich biegach przy silnym dodaniu gazu dymi na niebiesko, a na postoju po przegazowaniu czuć też zapach oleju. Wprawdzie oleju bierze niewiele, pewnie ok. 1 l na 5tys. km ale tak czy inaczej dymić nie powinien. Ponieważ wytrzymałość turbiny w/g powszechnej opinii to ok. 200tys. km sprawdzanie zaczynam od niej. Jej ew. awaria może doprowadzić do np. rozbiegania silnika i w efekcie do jego wybuchu. Moim zdaniem jej stan nie grozi jeszcze  czymś takim - ale chcę ten problem mieć z głowy. Chwilami mam wrażenie, że auto nie ma pełnej mocy, chociaż przy 160 KM trudno to ocenić bo idzie jak burza. Najprostszym sposobem na sprawdzenie czy turbina działa jest ściśnięcie ręką gumowej rury doprowadzającej powietrze z turbiny do silnika, która po dodaniu gazu powinna wyraźnie zwiększyć objętoś...

322. PRZYGOTOWANIA DO SEZONU MOTOCYKLOWEGO 2023!!!

 Nowy sezon przypomniał o sobie, bo zaczęły przychodzić do kolegów mandaty za przekroczenie szybkości w Toskanii. Pierwszy przyszedł do Marka na ok. 180EUR za przekroczenie o 16km/h. To ok. 800zł. W Polsce nawet w/g nowych taryfikatorów byłoby dużo taniej - bo 200zł. Na kolegów - uczestników wyprawy do Toskanii z zeszłego roku - padł blady strach, bo niektórzy maja awizo do odebrania. Sam też głowy nie dam, że do mnie nie przyjdzie. To tak trochę adrenaliny na Nowy Rok.  W grudniu natomiast oddałem swego Triumpha 800 do serwisu. Kolega zajmuje się zawodowo motocyklami, więc wykorzystałem martwy sezon. Najbardziej chodziło mnie o regulację zaworów ale jak zwykle przy okazji, skoro już motocykl częściowo rozebrany - wyszły inne rzeczy. Normalnie bym ich jeszcze nie robił, ale skoro rozebrany? Okazało się, że tylko dwa zawory wydechowe wymagały delikatnej regulacji - reszta w normie. Ale przy inspekcji okazało się, że łańcuch rozrządu w jednym miejscu był przytarty - więc do wymi...

321. KAMPER. TEMPOMAT cz. 119

 Jazda kamperem na długich trasach jest dosyć monotonna, głównie z uwagi na niewielkie prędkości z jakimi się poruszamy. Dlatego tempomat, czy jak kto woli cruise control jest bardzo pożądany. Są wersje Boxera wyposażone fabrycznie w tempomat. Okazało się jednak, że nawet jeżeli moje auto tempomatu nie posiadało - można go bez większego trudu założyć, gdyż ma wbudowane większość wyposażenia potrzebnego do takiego zabiegu. Z dodatkowych części potrzebny jest jedynie przełącznik, który montuje się w przeznaczonym do tego miejscu pod przełącznikiem kierunkowskazów na kierownicy, tzw. pająku. Nawet miałem taki przełącznik, chociaż u majstra okazało się, że to od nowszego modelu i nie pasuje do mojego auta. Na szczęście fachman, u którego to robiłem miał taki potrzebny i się zamieniliśmy - oczywiście mój był tańszy !? Przeróbka trwała ok. godziny. Poza podpięciem przełącznika należało wprowadzić jakieś zmiany w sterownikach za pomocą komputera. Było też coś robione pod maską. Po sprawdz...