Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2022

306. KMAPER FOTOWOLTAIKA. cz. 101

  Dawno nic nie pisałem na temat kampera - co nie znaczy, że nic się z nim nie dzieje. Po zakupie dodatkowego akumulatora 100Ah panel na dachu o mocy 310W przy słabej pogodzie kiepsko sobie radził za ładowaniem dwóch baterii o łącznej mocy 220Ah. Od dawna szukałem panela o stosunkowo dużej mocy i małych rozmiarach i w końcu udało mi się znaleźć taki o wymiarach 110 x 90cm i mocy 200W. Wymiary są ograniczone wolną powierzchnia na dachu, na którym są 3 okna dachowe i dwa wywietrzniki, a w dodatku gdy wycinałem otwory pod nie - nie miałem w planie rozbudowywać fotowoltaiki.  Standardowy panel ma wymiary 160 x 110cm - a więc jest sporo większy. Ale brak miejsca to nie jedyny problem. Jeżeli połączy się dwa panele np. tak jak u mnie 310W i 200W - to ich łączna moc nie wyniesie sumy wartości czyli 510W, a 400W - co już jest kiepskim biznesem. Jedynym wyjściem było zamontowanie osobnego zestawu, czyli panela razem z falownikiem. Podraża to oczywiście inwestycję, ale ma tę zaletę, że ...

304. NAGŁY WYPAD W BIESZCZADY. cz. 2

 Po kilkunastu minutach dojeżdża Jurek .  Dawno się nie widzieliśmy, on jednak ma mało czasu więc szybko opowiada o swoim wypadzie w Alpy. Jeździ tam co roku jesienią. Od paru lat wybieramy się wspólnie, ale zawsze coś stanie na przeszkodzie. Jurek zawsze mnie dołuje tymi opowieściami z Alp, bo potrafi wymienić wszystkie przełęcze na których był, numery dróg i prawie wszystkie punkty terenu przy których należy skręcić. Ja niestety nie mam takiej pamięci. Żegnamy się i w drogę. Kolejny etap - Krasiczyn. Byliśmy tam pierwszy raz k. roku 1970 na naszej słynnej wyprawie WFMką Wieśka ojca. Poczciwy motocykl w upale odmówił współpracy i nie był w stanie wjechać nawet bez nas na serpentyny  za Przemyślem.Wtedy była tam jeszcze jakaś szkoła rolnicza, ale zaczynały się pierwsze prace konserwatorskie. Odkrywano spod tynku, czy też tworzone nowe wzory tzw. sgrafitto. To bardzo imponująco wygląda. Technika polega na to, że najpierw ścianę maluje się na czarno, potem tynkuje, a potem ...

303. NAGŁY WYPAD W BIESZCZADY cz. 1

 Jak długo w październiku może być dobra pogoda. Kolejny weekend zapowiadają jako ciepły i słoneczny - więc tym razem w Bieszczady. Kamperem. Przed wyjazdem w serwisie wymieniają mi tłoczki w zacisku lewego przedniego koła, bo ciągle w nim coś popiskiwało, a jak sprawdziłem to felga była gorąca. Przy oględzinach okazało się, że w lewym zacisku widać korozję - więc wymieniam tłoczki i uszczelki.  Zestaw naprawczy jest tani  (ok. 120zł) , ale z wymianą i odpowietrzeniem to już prawie 700zł. Liczyłem na to, że pojedzie ze mną Jola, ale okazało się, że musi skończyć bilans i się nie wyrobi. W ostatniej chwili proponuję wyjazd Wieśkowi z Kocka. Wprawdzie w ostatniej chwili, ale zdążył napakować do toreb kupę jedzenia oraz sporo rzeczy do ubierania. W Kocku krótki postój i ruszamy w drogę. Jest już 18ta, więc czasu szkoda. Wiesiek wprawdzie liczył, że wyjedziemy dopiero rano -  ale nie ze mną takie numery. Kocham swego kampera, więc nie zrezygnuję ze spania w nim. Tym bard...

302. NAWIGACJA BLAUPUNKT

  Kilka słów o mojej nawigacji, która tak zajebiście mnie prowadziła z Milulova. To Blaupunkt Motorpilot 43. Kupiłem tuż przed wyjazdem. Używana, ze zwrotów - 400 zł. Sprawdziłem w domu czy działa po naładowaniu z komputera. Działała - więc OK. Dopiero w Hiszpanii gdy podłączyłem ją do motocykla - okazało się, że zasilacz jest niesprawny. Właśnie go reklamuję u sprzedawcy. Ale z tym sobie poradzę, bo robię zasilenie z dodatkowej ładowarki. Problem zasilania został rozwiązany. Dopiero w czasie jazdy okazywało się jak ona działa w praktyce. Ma fajne mocowanie do kierownicy - wahliwie przez przegub kulowy. Połączenie z kaskiem przez bluetooth. Mocna bateria. Ma antenę radiową w postaci cienkiego, długiego kabelka, którą można na przyssawkach mocować do przedniej szyby. Antena służy do odbierania komunikatów o utrudnieniach drogowych i kilka razy takie się pokazały. Pokazuje nasilenie ruchu, objazdy w czasie korków i proponuje też trasy alternatywne - z czego korzystałem. Pokazuje p...

300. KATALONIA - TOSKANIA 2022. cz. 8

   Z Wiednia prowadził grupę Paweł, ale po postoju w Mikulowie padła mu nawigacja i dalej miałem prowadzić ja. Jak ruszyliśmy z ronda miałem wrażenie, że powinniśmy jechać inaczej, ale skoro nawigacja tak prowadzi ? Zawsze twierdzę, że:   nie po to wydałem tyle kasy na nawigację żebym jechał tam gdzie ja chcę !  Więc jadę. Może to jakiś objazd, albo skrót. Może roboty drogowe. Po jakimś czasie stwierdzam, że grupa została i jadę sam. Trudno. Zasada jest taka, że grupa jedzie za prowadzącym bez względu na wszystko, a jak on się pomyli to się go dogania, a nie zostaje z tyłu, bo to recepta na to żeby się pogubić. Wyjmuję telefon, widzę, że dzwonił Paweł. Oddzwaniam. Nie odbiera. Wysyłam SMS, że nawigacja wariuje, niech nie czekają na mnie ( i tak nie czekali)  i jadę sam. Po drodze jakieś dziwne rzeczy się dzieją. Jadę przez Valtice?!?! czyli w kierunku Austrii. Parę razy navi kieruje mnie zgodnie ze strzałkami przy drodze do autostrady, ale potem jakoś ją o...

299. KATALONIA - TOSKANIA 2022. cz.7

  Sobota rano. Dziś mamy pociąg z Livorno do Wiednia. Dopiero wieczorem, ale trzeba być ok. 17tej na miejscu.  Po śniadaniu jadę z Hubertem do Livorno. On na Sławka Kawie. Zostawiamy ją pod dworcem na ulicy. Potłuczona - to chyba nie ukradną. Wracamy we dwóch moim Triumphem do San V.   Do południa obijamy się po kwaterze. W końcu przychodzi sprzątaczka, odbiera od nas apartament, ruszamy do Livorno.  Piotrek z Lucyną pojechali już wczoraj. Grzesiek z Natalia ruszają k. 9tej, pół godziny po nich startuje Hubert z Magdą. Mają się spotkać koło Graz w Austrii. Magda siedzi na dodatkowej poduszce zakupionej w meblowym. Ciekawe będzie jak zacznie padać?  Z trasy Hubert pisze, że zgubili po drodze torbę z rzeczami: deszczówką! i rękawiczkami. Chyba i z butami. Widział jak spadła ale na autostradzie nie było jak po nią wrócić Niestety pada. Muszą coś dokupić po drodze. A może to Magda miała spaść? Byłoby taniej! Jesteśmy na dworcu jedni z pierwszych, zajmujemy pierwsze ...

298. KATALONIA TOSKANIA cz.6. WYPADEK

W piątek ostatni dzień jazdy, bo w sobotę już wracamy. Jadę tylko ze Sławkiem. Trasa ma być lajtowa, bo zaczął odzywać mi się odcinek szyjny kręgosłupa, który do tej pory mi nie dokuczał. Wyglądało na to, że rehabilitacja pomogła. Nie chcę go rozdrażniać - więc mamy w planie krótka trasę i po dobrych drogach. Jedziemy nową trasą, która była planowana na pierwszy dzień, ale wtedy ją ominęliśmy. Fajny, kręty odcinek. Długo jedziemy za jakimś autobusem, którego nie sposób wyprzedzić, bo jest ciasno i kręto. Wychodzimy z prawego zakrętu, jest kawałeczek prostej w dół. Sławek, który prowadzi - zniecierpliwiony decyduje się wyprzedzać.  Gdy jest w połowie długości autobusu, z przeciwnej strony, z kolejnego prawego zakrętu wyjeżdża jakieś małe, żółte auto. Trochę za ciasno dla wszystkich trzech pojazdów. Widzę jak Sławek hamuje, motocykl wężykuje, daje w prawo, uderza barkiem w bok autobusu, odbija się od niego, ponownie w niego uderza, po czym wali się na jezdnię na prawy...

297. KATALONIA - TOSKANIA 2022. cz. 5

 A tymczasem w czwartek : Piotrek z Lucyną w poniedziałek wylecieli do Barcelony. Odbierają motocykl  w Reus i jadą na kołach do nas przez Lazurowe Wybrzeże. Trochę zwiedzają, trochę autostradami bo to ponad 2tys. km. Dojeżdżają do nas. Radek leci do Salonik i samotnie wraca do Polski. W Rumunii na Transfogarskiej łapie go śnieg. Przysyła zdjęcia. Śniegu jest całkiem sporo. Potem leci  przez Serbię wzdłuż Dunaju. Jechałem tamtędy wiele lat temu. Jest nawet bardziej malowniczo niż po stronie rumuńskiej.  Nieoczekiwanie dojeżdżają do nas Grzesiek z Natalią z Krakowa. Jechali 14 godzin w deszczu. Wynajmują kwaterę w naszej willi - tyle, że na parterze. Tak więc ekipa mocno się powiększyła. Wieczorem impreza na całą ulicę. dobrze, że obyło się bez policji, bo dziewczyny urzędowały na balkonie od ulicy z boomboxem na cały regulator. Panowie raczej przy barze, chociaż efekt był odwrotny niż można by oczekiwać. Nas głowy nie bolały. Rano wycieczka. Do mnie i do Sławka dołąc...

301. RZUĆCIE WSZYSTKO I W BORY TUCHOLSKIE

Zwabiony rewelacyjną pogodą jak na październik wczoraj nagle poczułem imperatyw:  jedź. jedź gdziekolwiek. Ok południa bylem gotowy, kamper przygotowany, zbiornik napełniony wodą, posłanie dla psa i miska zabrane  i jedziemy w Bory Tucholskie. Oj warto. Słońce i jesienne barwy drzew. Pojechałem przez Mławę, Żuromin, Świecko i dotarłem prawie do Białego Boru. Nocowałem na parkingu zajazdu Ostoja ok. 15 km przed Białym Borem. Zawsze proszę o zgodę personel. Nocleg w takim miejscu ma tę zaletę, że z reguły jest monitoring i można coś przekąsić, aczkolwiek ja na wyjeździe staram się być samowystarczalny. Jednym z celów wyjazdu było sprawdzenie jakie warunki nocowania będą przy temperaturze ok. 4 - 5 stopni. Gdy się kładłem spać ok. 23 wewnątrz było ok. 20 stopni z tym, że w części sypialnej wyraźnie chłodniej. Byłem przykryty cienką kołderką oraz kocem i z początku było mi za gorąco. Obudziłem się o 2 w nocy i w części sypialnej było tylko 16 stopni. Szczerze mówiąc spodziewałem s...

295. KATALONIA - TOSKANIA 2022. cz. 3

Rano, a może bardziej przed południem robimy wspólne śniadanko ze wspólnych zakupów. Paweł zakłada w aplikacji Tricount konta dla wszystkich, które pozwolą na koniec rozliczyć wszystkie wydatki - bo inaczej oszalejemy przy ciągłych rozliczeniach. Ze wspólnych zakupów wyłączamy jedynie alkohol z uwagi na różne zapotrzebowania i upodobania. Potem dyskusja - co robimy dzisiaj. Widać, że są trzy grupy preferencji: Sławek i ja chcemy jeździć jak najwięcej, gdyż wszędzie tu byliśmy po kilka razy. Oba Marki z Pawłem chcą połączyć jazdę ze zwiedzaniem. W końcu jest tu co oglądać! W zasięgu ręki Lukka, Piza, Siena, Florencja. Jest co zwiedzać na tygodnie, miesiące, a nawet lata. I trzecia "grupa" Magda z Hubertem. Magda raczej plażing i zwiedzanie. Hubert pewnie wolałby pojeździć. Próbujemy to jakoś połączyć we wspólny cel. Na pierwszy ogień idzie  Volterra. Ładna trasa i ładne miasto. Ruszamy wspólnie, przed Volterrą ja ze Sławkiem lecimy dalej, a reszta wbija się do miasta. Spotkam...

294. KATALONIA - TOSKANIA 2022. cz. 2

   Rano cienkie, hotelowe, kontynentalne śniadanko - pakujemy się i ruszamy w stronę Barcelony. To ponad tysiąc kilometrów, ale mamy na to dwa dni. Jedziemy autostradami. Najpierw kierunek na Granadę, potem na Valencię. Pierwsze 200km jest fajne jak na autostradę. Górki i zakręty, ładne widoki. Potem teren się wypłaszcza i prostuje. Przejazd jest bezpłatny ! Pierwszego dnia dojeżdżamy do Castellon de la Palma,  gdzie nocujemy. Drugiego dnia kontynuujemy podróż na północ, aby późnym popołudniem dotrzeć do promu. Przed Barcelona są dwa płatne odcinki tej samej autostrady. Opłata na bramkach 2 razy coś poniżej 3 EUR. O tej porze roku mogliby zwalniać motocyklistów z opłat. Jest ich bardzo mało,. a mitręga z szukaniem pieniędzy, zdejmowanie i zakładaniem rękawiczek spora. Przejazd przez przedmieścia Barcelony - horror. Jeden wielki korek o ponad 30 st ciepła.  W końcu dojeżdżamy do terminala. Wyrabiamy karty pokładowe i kierują nas pod sam szlaban. Po drodze gubię kurtkę...

296. KATALONIA - TOSKANIA 2022. cz. 4

 Tak jak przewidywałem. Rano wszyscy jeszcze śpią. Robię śniadanie i szykuję się do drogi. Ruszam sam w kierunku Sieny i nie dojeżdżając do miasta skręcam na południe w kierunku Asciano drogą SP (Strada Provinciale) 438. Ten odcinek ma ok. 30 km i jest jedną z bardziej malowniczych dróg w Toskanii. Piękna górska trasa, kręta i z widokami charakterystycznymi dla tego regionu. Wzgórza na których stoją wielkie, stare domostwa do których obowiązkowo prowadzi aleja wysadzana cyprysami. Po drodze kilka miejsc widokowych. Niestety nawierzchnia nie jest idealna (ale nie jest zła). Jest sporo przełomów. W pewnym momencie nawigacja proponuje trasę alternatywną. Początkowo ją ignoruję ale po dojechaniu do Asciano zawracam i postanawiam zjechać na tę drogę. Droga jest szutrowa i ma ok. 9 km, potem łączy się ponownie z tą główną. Nie przepadam za samotnymi wyprawami off road w obcym, nieznanym terenie - ale jadę. Najpierw idzie dosyć stromo pod górę, potem trochę się wypłaszcza. Nawierzchnia ni...