293. KATALONIA - TOSKANIA - 2022. cz. 1
Od maja motocykl stał w Maladze, więc pora była najwyższa, by go stamtąd zabrać. A złożyło się tak jeszcze, że grupa przyjaciół z Rajlawenpis postanowiła wybrać się do Toskanii. Należało tylko połączyć oba przedsięwzięcia. Sprawa na pozór prosta, ale było to jednak małym logistycznym wyzwaniem. Ponieważ ostatecznie na bazę wypadową w Toskanii Magda wybrała San Vincento na wybrzeżu - ja z Hubertem musieliśmy jakoś do nich dotrzeć. To jest spora odległość, bo ponad 2tys km, a czas jak zwykle był ograniczony. Zatem my z Hubertem lecimy 13rego we wtorek samolotem do Malagi, odbieramy jeszcze tego dnia wieczorem motocykle, robimy przepakowanie z rzeczami, które pozostały przy motorach po wyprawie do Maroka, nocujemy w Torremolinos koło Malagi. Przed wylotem jest trochę stresu, bo hiszpańscy pracownicy Ryanaira rotacyjnie strajkują i są odwoływane niektóre loty. A to oznaczałoby sporą komplikację. Do Modlina na lotnisko mnie odwozi Jola, Huberta - Magda i na szczęście wszystko idzie po...