Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2022

276. KMAPER - RADIO Z DVD cz. 86

  Pisałem już o tym wcześniej, że w części sypialnej postanowiłem zamontować radio z odtwarzaczem DVD. Nie zawsze jest pogoda na postoju, czymś trzeba się zająć. Mam sporo filmów DVD z poprzedniego kampera. Od kumpla kupiłem stare radio za 100zł i postanowiłem je wykorzystać. Nie tylko jako odtwarzacz filmów  ale również jako radio. Ten odbiornik mimo, że no name poza radiem i DVD ma zastaw głośnomówiący do telefonu, GPS, możliwość podłączenia kamery cofania, wyświetlania ekranu telefonu, a nawet tuner TV. W głowie się nie mieści, a w tej małej obudowie się zmieściło. Przy okazji dowiedziałem się co znaczy radio 1 DIN?   W/g niemieckich norm ma mieć wymiary 50 x 180 x 180 mm.  2 DIN oznacza radio wyższe dwukrotnie czyli 100mm wysokości panela czołowego. Dalej nie mogę wyjść z podziwu jak w tak małej skrzynce udało się pomieścić te wszystkie funkcje, które wymieniłem.   W czasie prób montażowych odcinałem zbędne kable - bo nie ze wszystkich funkcji będę korzystał...

275. JOLA KOŃCZY KARIERĘ MOTOCYKLISTKI

  Moja osobista żona JOLA od kilku lat już praktycznie nie jeździła na motocyklach.  Z trudem udawało się ją namówić na coroczny rajd Rajlawenpisu. A ponieważ od dwóch lat w klubie nic się nie dzieje, faktycznie przestała jeździć. Zapadła decyzja - sprzedajemy jej Kawasaki ER 6 F.  Ogłoszenie na OTOMOTO przeszło bez echa, nikt nie zadzwonił i nagle dzwoni nasz kolega: czy motocykl do sprzedania - bo jego córka Ola właśnie szuka czegoś dla siebie. Cóż - sprzedajemy. Ola z kolegą mieli nawet lawetę, gdyż od kilku dni jeździli po ogłoszeniach i oglądali jakieś padła. Motocykl Joli dla Oli  (rymnęło się)  jest jak szyty na miarę, gdyż Ola jest nieznacznie wyższa i obniżony - taki jak Joli Kawasaki - to dla niej w sam raz. Sam go obniżałem i miał nie tylko cieńsze siedzenia ale i skróconą sprężynę w tylnym amortyzatorze, skrócone "kości" przy kiwaczce zawieszenia oraz wypuszczone do góry lagi. Ola dostała 3 kufry, torbę na zbiornik, crash pady, ogrzewane manetki, moc...

274. TOSKANIA - KUPOWANIE BILETÓW LOTNICZYCH !

 Spotkałem się wczoraj z Hubertem w Ciechanowie, gdzie odbierał swego busa po przeróbce. Z osobowego Ducato zrobili mu auto, w którym można wymieniać siedzenia i je przestawiać tak, żeby zmieściły się w środku dwa motocykle i ew. 2 lub nawet 4 osoby. Ponieważ była mała obsuwka w godzinie odbioru pojechaliśmy na kawę i była próba kupienia biletów lotniczych do Malagi. W kawiarni był słaby sygnał internetu ale mnie się udało wprawdzie  z  trudem ale kupić bilet z ceną wyjściową 349 zł, a po doliczeniu opłat coś ok. 540zł ! W tym samym praktycznie czasie próbował Hubert, ale jemu już wyskakiwała cena wyjściowa 849zł. To jakieś szaleństwo ! Już wcześniej chciał kupić i gdy doszło do płaceni pojawił się komunikat:  przepraszamy, ale właśnie zmieniła się cena z 349zł  na 1388zł, a z opłatami pewnie grubo ponad 1500ł.  To jakieś szaleństwo i świństwo. Trzeba przyznać, że chłopak ma pecha. Sprawdzam co jakiś czas i teraz wyskakuje stale cena 849zł. Można czekać ale...

273. A JEDNAK TOSKANIA !!!

  Projekt wyprawy na Sardynię i Korsykę upadł jakiś czas temu, gdyż z powodu małej ilości czasu, dużych kosztów i skomplikowanej logistyki - nie miał sensu. Ale udało mnie się ruszyć towarzystwo i ostatecznie jest realizowany projekt TOSKANIA. Pojedziemy w kilka osób z naszej paki z Rajlawenpis, głównie oldbojów.   Średnia wieku pewnie ok. 70siątki. Ja wcale ze swoimi 71 nie jestem najstarszy. Szaleństw nie będzie, towarzyska wyprawa, ważne żeby się spotkać, pojeździć, napić się wina i pogadać.  Grupa jedzie do Wiednia, z Wiednia pociągiem do Livorno, z Livorno gdzieś na kwaterę, która jeszcze nie jest wybrana. Tam będziemy jeździć po okolicy bliższej i dalszej. Powrót na tej samej zasadzie. Ja z Hubertem trochę inaczej. My trzy dni wcześniej lecimy do Malagi odebrać nasze motocykle i lecimy na kołach do Livorno w dwóch wariantach. Albo cała trasa na kołach, albo promem z Barcelony do Livorno.  Z Malagi do Livorno jest 2100km - a więc kawałeczek!  Do Bolonii ma ...

272. KMAPER. JAZDA TESTOWA. cz. 85

  Ostatecznie ruszam nieco wcześniej niż przewidywałem, bo ok. `14.30. Zdecydowałem też, że nie Mazury lecz pojadę na południe, a po drodze zdecyduję gdzie konkretnie. Postanawiam ominąć Warszawę od południa , żeby uniknąć korków. Łochów, Mińsk Mazowiecki, kierunek Grójec, za Wisłą skręcam na południe i decyduję, że pojadę na Sandomierz, a po drodze decyduję, że będzie to Baranów Sandomierski. Zakładam, że pod zamkiem będzie jakiś parking na którym przenocuję. Po drodze kilka postojów, kawa, odpoczynki - nie śpieszę się. Po drodze zrobię sobie drzemkę. Znacie dowcip o bacy jak jechał orać? Baca wybiera się na orkę na pole. Po drodze w myślach sprawdza, czy ma wszystko co potrzebne. I tak: chleb mom, oscypek mom, kielisecek  mom, gozałeckę mom. O kurwa !!! Pługa nie wziołem. Tak i ja. Jak zamierzam się położyć, żeby wypróbować łóżko - stwierdzam, że nie zabrałem kołdry i poduszki. Houston - mamy problem ! Jestem tylko w Tshircie, na szczęście mam jakąś bluzę i sweterek, a przed...

271. KAMPER. PIERWSZA PODRÓŻ CZ. 84

Jak już zapowiadałem wcześniej, dziś - tzn. w piątek po południu - wybieram się na pierwszą osobista wyprawę. Pogoda zapowiada się średnia, ale dla mnie nie ma to znaczenia. Planowałem Mazury okolice Iławy, ale chyba udam się na południe bo tam będzie ciekawiej -może Góry Świętokrzyskie - i pogoda jednak ma być lepsza. Przed wyjazdem udało mnie się kupić ok kolegi używane radio z odtwarzaczem DVD. Ma sporo filmów z poprzedniego kampera i ta technika - mimo, że już lekko trąci myszką - mnie akurat odpowiada. Niestety nie ma do niego głośników - dopiero zamówiłem na Allegro - więc będę korzystał z małej domowej kolumny głośnikowej.  Radyjko długo leżało u niego w garażu i z początku DVD nie chciało ruszyć ale po przeczyszczeniu przy pomocy kompresora ruszyło. Radio stare ale wypasione i za niewielkie pieniądze. 100zł. Czego ono nie ma radio, DVD, GPS, TV, zestaw głośnomówiący. Większość urządzeń nie jest mi potrzebna, więc wiązkę kabli i niepotrzebnych wtyczek poucinałem, bo radio ...

270. KAMPER. POKONAŁEM PIERWSZY SCHODEK cz.83

Ze schodów administracyjnych związanych z pokonywaniem formalności związanych ze zmianą przeznaczenia busa ciężarowego na kampera pokonałem dziś pierwszy stopień !!! Boxera zarejestrowałem 15.07.2021 .   Dzisiaj 12.07.22 przeszedł pomyślnie badanie techniczne w okręgowej stacji kontroli pojazdów. Nie było z tym problemów i być nie powinno, gdyż auto nie miało przerabianych żadnych fabrycznych elementów związanych z bezpieczeństwem, ale złośliwy diagnosta mógłby mi umilić życie. Np. zażądać homologacji jak ten z Przasnysza. I walcz z nim - a czas leci! Przebudowa trwała równo rok i nie mogę powiedzieć, że wszystko jest już zrobione. Chyba na szczęście, bo tak się przyzwyczaiłem do codziennej pracy przy busie, że jak nie ma pogody - to nie wiem co mam ze sobą zrobić.  Ostatnio robiłem drobne wykończenia, jakieś listwy w szafkach maskujące krawędzie ocieplenia. W planie mam instalację jakiegoś systemu audio w części sypialnej. Będę chciał zrobić stelaż na koło zapasowe na tylnych...

269. KAMPER . SKOŃCZYŁA SIĘ BUDOWA - ZACZĘŁY SIĘ SCHODY. cz. 82

  Budowę kampera z grubsza zakończyłem i zaczynam się przymierzać do zmiany przeznaczenia mego Boxera z ciężarowego na kampera, osobowy lub specjalny. Dla mnie nie ma to większego znaczenia. Uzyskuję informację w Wydziale Komunikacji, że potrzebne zaświadczenie o przeglądzie ze stacji okręgowej. Ok. Piotrek dzwoni do znajomego z takiej stacji, zapytać co mu będzie potrzebne do przeglądu. Dowiaduje się, że potrzebne homologacja z Instytutu Transportu Samochodowego. Grubo ! Bo po pierwsze homologacja nie jest potrzebna dla jednostkowego pojazdu, a po drugie kosztuje tyle co kilka kamperów. Widać, że facet nie ma pojęcia i pewnie nigdy tego nie robił, więc na wszelki wypadek wymyśla głupoty.  A przecież wystarczy jak w czasie badania stwierdzi, że: układ hamulcowy, zawieszenie, kierowniczy, oświetlenie, wydechowy i wszystkie inne są bez zmian w stanie fabrycznym - czyli z homologacją. A jedynie usunięto stałą przegrodę  między kabiną a przestrzenią ładunkową oraz wykonano wy...

268. KAMPER . KOŃCOWE POPRAWKI cz. 81

  Prezydent cały czas się uczy, a ja cały czas jeszcze coś wykańczam. Sobota i niedziela minęła na przyklejaniu tapicerki w części sypialnej. Niby niewiele tego, ale zeszły nam dwa dni. Nam, gdyż pomagała mi Jola.  I tak nie skończyliśmy, gdyż tradycyjnie zabrakło tkaniny - na górną część tylnych, prawych drzwi. Zamówiłem kolejną partię, z zapasem tak by już skończyć temat. Wyszło powiedzmy - tak sobie. Najgorzej wyszły  miejsca gdzie schodzi się sufit ze ścianami, gdyż powstały załamania. Teraz zastanawiam się jak to zamaskować. Poszukam w pasmanterii jakiejś taśmy, którą będzie można wkleić. Musi być gruba, żeby klej nie przesiąkł. Najlepiej gdybym znalazł coś o przekroju trójkąta i żeby było elastyczne. Wierzę, że coś takiego się znajdzie. Cierpliwości. Przyszło też dzisiaj z Chin zapasowe "psie okno". Okno jest nietypowe, więc muszę mieć na zapas w razie czego. Przyszły też maty przeciwsłoneczne na boczne okna w kabinie. Nawet kształtem pasują mimo, że jakieś uniwersa...

267. KAMPER PO PIERWSZYCH "TESTACH" cz. 80

  Ewa wróciła kamperem z Helu z awarią lodówki. Ale w domu po włączeniu okazało się, że lodówka działa i na zasilaniu 230V osiągnęła temperaturę w zamrażalniku minus 24st. A więc nie może to być brak czynnika chłodzącego! Po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że być może z uwagi na wysoką temperaturę otoczenia do + 35 stopni, po prostu nie dawała rady odprowadzać ciepła, gdyż wydajność radiatora jest zbyt niska. To nie jest lodówka kamperowa, tylko stacjonarna - mimo potrójnego zasilania. Do takiego podejrzenia skłania mnie fakt, że bardzo szybko po odłączeniu od zasilania nabiera temperatury - co oznacza, że nie jest zbyt dobrze izolowana. Zatem chłód z niej ucieka przez kiepska izolację, a układ chłodzenia jest zbyt mało wydajny dla ekstremalnych temperatur. Rozwiązanie - muszę dołożyć wiatrak, żeby chłodzić dodatkowo wymiennik ciepła-radiator. W starym kamperze, gdzie lodówka była szczelnie obudowana było takie rozwiązanie. Przy okazji stwierdziłem, że zasilanie lodówki z przet...

266. SARDYNIA KORSYKA

  W czasie pobytu na Mazurach pada projekt, który już wcześniej nie doszedł do skutku:  Sardynia i Korsyka. Wstępny termin połowa września. Na kołach do Wiednia, z Wiednia pociągiem Night Jet do Livorno, z Livorno na Korsykę do Bastii, z Bastii na południe i promem do Santa Teresa na Sardynii, objazd Sardynii, powrót na Korsykę, Livorno, Wiedeń.  Wyprawa fajna ale trochę kosztowna. Ponieważ wybiera się wstępnie k.10 osób musi być połączona z porządną logistyką: bilety na pociąg, na promy, hotele. Liczymy, że zajmie się tym Magda z Kielc bo ma wprawę  w organizacji i trochę czasu. Czas wyprawy ok. 8 dni uzależniony głównie od połączeń kolejowych, bo pociąg kursuje tylko dwa razy w tygodniu. Zobaczymy ? Zapowiada się sporo pakowania i przeprowadzek, spory koszt i mało jeżdżenia na kołach. Ten projekt już upadł. Przy tygodniowym wyjeździe niewykonalny. Pociąg w Livorno jest w sobotę rano, gdy prom już odpłynął. Czekanie do niedzieli bez sensu. Jest nowy proje...