Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2022

265. MAZURY - SZYBKI WYPAD WEEKENDOWY.

Obraz
  Pogoda w ostatnich dniach dobra, aż za dobra - więc szybki temat: kto leci na Mazury. Ostatecznie decyduje się Sławek i ma dołączyć do nas w sobotę Marek. Ruszamy w piątek po południu, spotykamy się w m. Jedwabno w połowie najfajniejszej w tej okolicy drogi nr 58. To wspaniały kawałek jak na nizinne tereny, bo jest lekko pofałdowany i ma sporo zakrętów o różnym stopniu trudności. Ponieważ nie jest do droga dojazdowa na Mazury - jest relatywnie nie zatłoczona. Umawiamy się na Orlenie, nawet niedługo muszę czekać na Sławka. Tankowanie , szybka narada - gdzie jedziemy - i ruszamy w drogę. Celem jest Ruciane Nida . Jest upalnie, temperatura dochodzi do 30 stopni. Zdecydowanie za gorąco. Wybieramy hotel Nidzki. Ładnie położony nad jeziorem - też chyba Nidzkim - taras z widokiem na jezioro, jakieś pływające łajby do wynajęcia, obok plażą i kąpielisko. Ładna sala jadalna, dobre jedzenie, miła - chociaż niedoświadczona obsługa. Na pytanie w recepcji, czy pokoje są z klimatyzacją pada odp...

264. KAMPER - CHRZEST BOJOWY. cz. 79

   Wczoraj mój kamper ruszył w pierwszą podróż na kemping na Helu. Oczywiście nie obyło się  bez niespodzianek. Najpierw gdy go przestawiałem na nowe miejsce pod wiatę rozległ się dziwny dźwięk. Najprawdopodobniej to jakiś pasek zaczął - no właśnie - nie piszczeć jak to mają paski tylko jakoś tak dziwnie hałasować. Po ponownym odpaleniu ustało, ale pierwszy raz się to zdarzyło. Marudziła też Truma i dopiero po kilku razach zaczęła działać normalnie. Ale to prawdopodobnie z powodu niepełnego napełnienia wodą. Przy wyjeździe z działki na ulicę, która jest w remoncie auto zakopało się w piachu, gdy ekipa prowizorycznie zasypała piachem ustawiane krawężniki ,ale wystawały na ok 12 cm z niego. Przy cofaniu, gdy mnie wypychali poszedł dym spod lewego koła - ale to najprawdopodobniej wskutek tarcia buksującej opony o piasek. Miałem nadzieję, że to było  tylko to. Potem jednak Ewa meldowała, że w czasie jazdy, gdy padał największy deszcz nagle stanęły wycieraczki, aby po jak...

263. KAMPER. SZYBKIE POSTĘPY. cz. 78.

Obraz
Moja najmłodsza córka Ewa wybiera się na urlop. Ze swoim chłopakiem mieli jechać swoim Multiwanem przerobionym na kampera, ale jak to w życiu bywa okazało się, że padł w nim silnik i wymaga remontu. Już dawno proponowałem im swojego kampera ale nie chcieli. Teraz przyszła koza... Cieszę się, że mój Boxer odbędzie zaraz swoją pierwszą, dziewiczą podróż. Wolałbym wprawdzie sam ją odbyć, ale skoro tak wyszło? Zakładam, że w pierwszej podróży mogą się dziać różne rzeczy, ale mam nadzieję, że jej Paweł, który zna się na samochodach i jeździ amerykańskimi autami,  w razie potrzeby poradzi sobie. Od dwóch dni z Jolą nie wychodzimy z busa. Jola sprząta i doprowadza go do porządku, ja robię ostatnie uzupełnienia i poprawki. Sporo tego jeszcze zostało. Poprzyklejanie tapicerki.  Zabrakło materiału dobrze, że udało mnie się kupić klej w Caotoramie, więc wykleiliśmy lewe tylne drzwi oraz dwie ścianki w sypialni z tego co zostało: Psie okno - założyć przesłonę ze sklejki.  Założyć ste...

262. RUMUNIA dzień 5 i 6.

Obraz
  Wstajemy rano i jako pierwsi na 8mą na śniadanie. W Polsce jest dopiero 7.00.  Szybkie parówki z jajecznicą. Kawy nie ma - express się zepsuł. Serwis ma być za 15 minut, ale nie mamy czasu czekać. Jesteśmy spakowani i 8.20 już na siedzeniach. Wracamy tą samą drogą co do Rumunii. Sprawnie nam idzie, nawet droga wydaje się lepsza. Pewnie dlatego, że nie jesteśmy jeszcze zmęczeni.  Ja niestety mam problem. Od kilku lat odczuwam w czasie dłuższej jazdy ból w karku. Ale tym razem już po dwóch godzinach zaczyna ból się odzywać, po trzech jest już dosyć mocny, a po czterech właściwie nie do zniesienia. Od dwóch dni smaruję się Voltarenem, który kupiłem po drodze ale nie bardzo pomaga, a właściwie wcale. W tej sytuacji nie ma szans żebym dojechał do domu na jeden raz, nie mam też takiej potrzeby. Więc mój przyjaciel z Kocka znów będzie miał okazję mnie gościć. W Lublinie rozstajemy się z Michałem, który wraca do Ostrołęki na jeden raz. Muszę przyznać, że w czasie tej krótkiej w...

261. RUMUNIA dzień 4.

Obraz
  Dziś w planie kolejna ciekawa trasa. Po to tu przyjechaliśmy. Cluj Napoca, Alesd i Satu Mare . Musimy odpuścić trasę Reghin - Bistrita , którą uwielbiam. Nie jest zbyt długa ale bardzo urozmaicona. Niewysokie góry, szybkie zakręty, kilka serpentyn. Nie damy rady tym bardziej, że Michał chce być w domu w sobotę, a nie w niedzielę jak ja planowałem. Niech i tak będzie. Przed Cluj  (po polsku Kluż ) i za  nim są piękne, szybkie serpentyny, które bardzo lubię. Na podjazdach dodatkowe pasy tak, że nie trzeba wlec się TIRami, bo tu spory ruch potrafi być. Michał przez te kilka dni zrobił ogromne postępy i można powiedzieć, że daje radę. Z początku hamował przed każdym zakrętem, a może nie tyle hamował - co naciskał na moment na hamulec, co było oznaką niepewności. Teraz już potrafi ocenić trudność zakrętu. Zaczął też zmieniać biegi przed trudniejszymi zakrętami. Wcześniej zauważyłem, że stara się jechać na jednym biegu. Posłuchał mnie i jest zachwycony postępami jakie w tr...

260. RUMUNIA dzień 3.

Obraz
  Z Bistrita do Vatra Dornei prowadzi jedna z ciekawszych tras w Rumunii . Niestety od strony zachodniej droga jest w naprawie. Fragmenty są wyfrezowane dosyć głęboko, tak że jest uskok na kilka centymetrów. Często wpada się w taką zasadzkę wychodząc z zakrętu. Nic przyjemnego. Za przełęczą, w dół jest lepiej. To niesamowite jak szybko drogi tu się degradują. W zeszłym roku nawierzchnia była jeszcze idealna. Pewnie to zasługa górzystego terenu, a jeszcze bardziej kiepskiego wykonania.  Z Vatra D. mieliśmy w planie Campalung i dalej na Radauti ale zmieniamy plany. Dwa lata temu droga do Wąwozu Bicaz była w remoncie - więc powinni ją skończyć. Z Vatra D.  zatem na południe drogą nr 17, kierunek Piatra Neamt nad Jezioro Izvorul Montelui wzdłuż którego prowadzi droga do Bicaz .  Robimy kawę i postój w barze na rozdrożu na osi mostu. Po odpoczynku ruszamy. Zaraz po kilkuset metrach roboty drogowe. Nic to! Może tylko kawałek, przecież dopiero ją zrobili. Niestety...

259. RUMUNIA dzień 2.

Obraz
  Rano pierwszy rzut oka na parking, czy stoją? Stoją ! Najpierw śniadanie: jajecznica, parówki, ser, masło, herbata kawa. Nic specjalnego ale nie jest też źle. Tankujemy. Benzyna po ok. 8.50 PLN. U nas jeszcze poniżej ośmiu złotych. Ale to tylko kwestia czasu. Niestety Plan na dziś: Sapanta - Wesoły Cmantarza, Borsa, Campulung. Dalej się zobaczy. Droga do Sapanty jakby lepsza niż ostatnio. Jeszcze nie sezon, ruch jest mały. Na miejscu nie ma autokarów jak zwykle. Stoi tylko kilka motocykli. Gorąco. Idziemy na cmentarz. Jest "wesoły" bo na krzyżach są umieszczone płaskorzeźby i (podobno) zabawne inskrypcje nawiązujące do życia, zawodu zmarłego i okoliczności jego śmierci. Wszystkie krzyże w błękitnym kolorze. Wejście po staremu 5 lei. Cerkiew jest odrestaurowana, pokryta z zewnątrz kolorową ceramiką, wewnątrz malowidła pachnące jeszcze farbą. Jak byłem tu ostatnio materiały budowlane leżały jeszcze na placu. Po zwiedzaniu idziemy do baru napić się kawy, zjeść lody. Jest u...

258. RUMINIA 2022 Z MICHAŁEM. dzień 1.

Obraz
   Ostatecznie mimo, iż proponowałem wyjazd kilku znajomym, zdecydował się na wspólny wyjazd Michał.  Michał od 3 bodajże lat jeździ na motocyklach, wygląda na to, że się zapalił do jazdy, bo ma już chyba trzeci. Tym razem BMW 1250 RS.  Michał jest poniekąd moim wychowankiem, gdyż kilkanaście lat temu był moim pierwszym aplikantem, a teraz jest adwokatem w Ostrołęce. To będzie pierwszy jego większy wyjazd, więc mam trochę obaw, czy nie będę musiał go "niańczyć". Ja  ruszam już w niedzielę i nocuję tradycyjnie w Kocku u mego kolegi ze studiów - Wieśka. Mamy się spotkać z Michałem  w Kocku w poniedziałek ok. godz. 12tej. I zobaczymy czy pociągniemy do samej Rumunii, czy zanocujemy po drodze. W poniedziałek Michał jest już przed 11tą - co dobrze wróży. Szybka kawa, krótki odpoczynek i ruszamy. Lubartów, Lublin - tam skręcamy na Rzeszów i lecimy ekspresową prawie do samego Rzeszowa. Przed miastem pojawiają się drogowskazy na Barwinek. Łatwo trafić. Niestety moj...

257. RUMUNIA 2022.

Obraz
    A tu jeszcze muszę się przygotować do wyprawy do Rumunii, którą rozpoczynam w poniedziałek 13tego. Pogoda zapowiada się deszczowa, ale liczę na to, że przynajmniej  nie będzie padać bez przerwy. Pada już od tylu dni, że może się w końcu wypada. Muszę jakoś umocować starego GPS Becker Crocodile, który ma już kilkanaście lat. Mój Navigator VI od BMW jest w remoncie  i nie wiadomo, czy da się go uratować. Telefon wprawdzie jest  teoretycznie lepszy do nawigacji i ma najbardziej  aktualne mapy, ale ma tę  wadę, że w słońcu mapy  słabo widać, czasami po rozmowie telefonicznej traci mapy, a przede wszystkim nie jest odporny na deszcz. W każdym razie nie każdy.

256. KAMPER . KOŃCZĘ SYPIALNIĘ cz. 77

Obraz
  Kolejna rzecz - kotara między kabiną, a częścią "kamperową". Jest potrzebna, aby klimatyzacja z kabiny nie chłodziła całej kubatury auta - bo nie da rady. Zasłania też przed wścibskimi wnętrze auta. Zasłania też do czasu legalizacji przeróbki - że jestem w jej trakcie. Kupiłem gotową zasłonę w beżowym kolorze odpowiadającym kolorem tapicerce traktując to jako kupon materiału z którego krawcowa dopiero uszyje kotarę. Nie chciałem żeby była mocowana na kółeczkach, czy innych zaczepach - bo by to brzęczało w czasie jazdy. Opcją było rozciągnięcie jej na drucie. Kupiłem stalową linkę w oplocie i nie bez trudu za szafką nad stolikiem, w słupku bocznym wywierciłem otwór i z jeszcze większym trudem przeciągnąłem linkę przez ten otwór. Pozostała kwestia jej napięcia - tak by była w linii prostej i nie zwisała. W przypadku stalowej linki nie jest to takie proste i musiałem zastosować bloczek i śrubę rzymską. Śruba rzymska ma dwie śruby z lewym i prawym gwintem i skręcając jej obudow...

255. KMAPER. DZASZEK cz. 76

Obraz
  Pisałem wcześniej, że busy mają wadę polegającą na tym, że w czasie deszczu po otwarciu drzwi bocznych woda kapie z dachu  do środka na podłogę . To strasznie drażniące i niewygodne. Wynika to z tego, że boczne ściny zwężają się góra i otwru drzwi bocznych znajduje się nad podłogą. Nie byłbym sobą gdybym z tym nie zawalczył. Szukałem od dawna jakiegoś fajnego materiału na wykonanie daszku żeby był lekki, mocny i estetyczny. Ostatnio kupiłem w Castoramie szeroką listwę maskującą łączenia mat podłogowych. I olśnienie. Mam materiał. Niestety musiałem daszek zrobić z dwóch kawałków, które są łączone. Listwa jest profilowana w lekki łuk. W ten sposób woda z dachu nie spływa w dół, tylko po daszku jest odprowadzana na boki poza linię otworu drzwi bocznych. Oczywiście jest uszczelniona przy pomocy masy butylowej. To świetny uszczelniacz, bo długo jest elastyczny, ale strasznie trudno utrzymać czystość w czasie jej nakładania bo klei się do wszystkiego - i tego co trzeba i tego co n...