Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2022

254. KAMPER POPRAWKI .cz. 75.

Obraz
  Zmieniłem dysze w palnikach na mniejsze dostosowane do propanu-butanu. W małym palniku - bez zmian ale jest OK. W dużym pomogło. Płomień jest błękitny i znacznie mniejszy. Nie zmniejsza się tylko płomień po przestawieniu na 1/2. Ale to akurat nie problem. Kupiłem odpowiednio długą igłę i udało mnie się przepikować oparcie i siedzenie z gąbki do sklejki na których się opierają. W ten sposób nie będą się przesuwać i spadać przy wsiadaniu i wysiadaniu. Muszę jeszcze zmienić wyłącznik główny gazu, bo dioda świecąca, która sygnalizuje włączenie wariuje. Lub założę dodatkową. Walczę dalej z lodówką. Działa, ale zapala dopiero po kilku podejściach. Zamówiłem  tkaninę do wyklejenia części sypialnej. To też będzie wyzwanie!  W gąbce siedzenie wyciąłem miejsce w którym będą mogły się pomieścić ładowarki po wpięciu do gniazd zapalniczek.  Elektryk ma dziś założyć kamerę cofania której sam nie dałem rady ogarnąć bo były zakłócenia i liczę, że dziś odbiorę od niego a...

253. KAMPER. WYCHODZĄ BŁĘDY. cz. 74

Obraz
Ostatnia rzecz, która przybyła - to elektrycznie wysuwany schodek.  Mała rzecz -   a cieszy! Wejście do busa jest dosyć wysoko, więc taki stopień jest bardzo potrzebny i wygodny. Podstawianie stołka, a szczególnie jego wożenie z braku miejsca jest dosyć kłopotliwe.   Od wczoraj zaczynam montaż tego co zostało rozebrane do malowania i zakładania gazu.   Stolik wrócił na swoje miejsce, lampki podłączone. Wieczorem dają miłe światło. Do szuflad pod stolikiem założyłem blokady.Pozostało pomalowanie ich frontów. Będą na ciemno, żeby nie było widać śladów butów. Założyłem drzwiczki do szafek nad stolikiem, kuchnią i do szafy . Widzę już, że nie ustrzegłem się błędów, które powoli będą teraz się ujawniać.  Kuchenka. Płomień do wyregulowania, ale to pryszcz. Widzę jednak, że włączony, szczególnie duży palnik bardzo grzeje i mimo, że chodził tylko przez chwilę zdążył nagrzać metalowy wylot wyciągu tak, że się sparzyłem. Prawdopodobnie uszkodził się też jeden z dwó...

248. MAROKO 2022. DZIEŃ 15. MARBELLA - MALAGA - PRZASNYSZ.

Obraz
   Piotrek z Radkiem zostawiają motocykle w Marbelli w willi u szefa Radka, który ma  tam posiadłość. Lecą też innym samolotem niż ja z Hubertem -godzinę wcześniej i z lądowaniem na Okęciu . Z Marbelli do Malagi na lotnisko muszą dojechać taxi. Coś za coś. Musi być sprawiedliwość! Ruszają pierwsi. My z Hubertem mamy więcej czasu i wyjeżdżamy trochę później. Ten dzień jest zmarnowany. Byłem za tym,żeby dopiero ostatniego dnia płynąć promem do Marbelli ale ekipa bała się (może i słusznie), że możemy się nie wyrobić, mogą odwołać rejs promu (bo nie wszystkie jeszcze się odbywają)  i może być głupio. Trochę w tym racji jest. My jedziemy jakiś czas po nich. Do Malagi , gdzie zostają nasze motocykle w garażu u przedstawiciela Indiana. Dojeżdżamy na miejsce w Maladze . Najpierw myjnia i myjemy chociaż z grubsza motocykle z marokańskiego czerwono-brązowego .Potem do D. żeby coś zjeść przed odlotem. Na szczęście garaż, myjnia i MD są bardzo blisko siebie. To dosyć dalekie p...

249. MAROKO 2022. PODSUMOWANIE.

  To moja kolejna, ósma lub może dziewiąta wyprawa do Maroka . Pierwszy raz byłem bodajże w 2005 roku, a więc dosyć dawno. Na pierwszej miałem dosyć poważny wypadek, gdy złapałem uślizg przedniego koła na mokrym zakręcie.  Na czwartej mniej poważny, ale też. Uderzył we mnie motocykl jednego z uczestników, który wcześniej się przewrócił, a jego  motocykl ślizgał się po jezdni i wjechał we mnie. Mimo tego ciągnie mnie tam! W wielu miejscach negatywnie wypowiadam się o Maroku . Że brudno, śmierdzi, naciągają na każdym kroku. Narzekam na jedzenie, którego nie lubię, a niejednokrotnie się po prostu nim brzydzę. Zasadne jest pytanie - po diabła tam jeździsz skoro tam tak kiepsko ? Główny atut to drogi . Maroko to biedny w sumie kraj, który ma wspaniałe drogi. I to pod wieloma względami: Główne drogi mają obecnie nowe, równe, przyczepne nawierzchnie. Wyprofilowane zakręty w górach i często dodatkowe pasy na podjazdach. Piękne trasy górskie - a kraj poza południem blisko Sahary ...

252. KAMPER. PROBLEMÓW CIĄG DALSZY. cz. 73

  Niestety radość moja była przedwczesna. W nocy zsunął się wąż - tym razem od zimnej wody, i znowu zalało podłogę. Przezornie nie napełniłem zbiornika do pełna, a jedynie do ok. 15l. Ale i tak o 15l z a dużo. Naprawiłem tak samo jak wczoraj. Nie sądziłem, że wąż od zimnej może spaść, bo znacznie ciaśniej był spasowany. Mogłem to od razu zrobić. Swoją drogą to wada konstrukcyjna termy. Króćce doprowadzając wodę są chromowane i śliskie i nie mają takich przewężeń jakie stosuje się na wszelkich przyłączach, gdy łączy się wąż z metalowymi końcówkami. Nawet opaska zaciskowa nie pomogła. Prawdopodobnie wskutek kolejnej awarii i może zalania wodą zaczął wariować bojler i nie chciał odpalić. Byłem zdruzgotany,  bo aby go naprawić trzeba byłoby go wymontować -  a to wymagałoby rozebrania sporej części konstrukcji siedziska. Na szczęście po kilkunastu próbach odpalił. Przy okazji odkryłem, że sterownik ma diodę, która na czerwono sygnalizuje niesprawność układu. Lodó...

247. MAROKO 2022. DZIEŃ 14. TANGER - MARBELLA

Obraz
  Rano czeka nas jedna z atrakcji - śniadanie na tarasie z widokiem na promenadę. Jest słonecznie, zapowiada się piękna pogoda. Niestety śniadanie kiepskie. Trochę mi głupio bo namawiałem chłopaków na ten hotel i zapewniałem, że są dobre śniadania. Ramadan się skończył, ale post nam jakby pozostał. Powoli zbieramy się do wyjazdu. Prom jest blisko, spokojnie. Dojeżdżamy na miejsce, aktywujemy bilety, czekamy na odprawę. Jest już spory ruch w stronę Hiszpanii.  Granica. Robi się nerwowo, bo Hubert nie może znaleźć tej tajemniczej małej karteczki, którą dostaliśmy na wjeździe. To coś jakby odprawa warunkowa pojazdu. W końcu jest, znalazła się. Stempel w paszporcie i jeszcze odprawa celna. Każdy pojazd wjeżdża na specjalną rampę obok której przejeżdża rentgen  na podwoziu ciężarówki. Prom, mocowanie motorów przez załogę. My idziemy na górę, na pokład pasażerski. Tym razem jest sporo ludzi, trzeba szukać miejsca siedzącego. Dopływamy do protu w Tarifie, szybka odprawa i do Ma...

251. KAMPER PIERWSZE PRÓBY ROZRUCHOWE... cz. 72

Obraz
Sam w to nie wierzę. Wczoraj odebrałem kampera od gazownika-elektryka. Instalacja gazowa w końcu wykonana !!! Jeszcze wczoraj były problemy, bo dorobiona końcówka do podłączenia lodówki nie mieściła się i trzeba było ją przerobić na kątową, jeszcze szukałem opasek do przewodów gazowych, jeszcze musiałem dokupić końcówkę do podłączenie kuchenki... i w końcu późnym popołudniem instalacja gazowa została skończona. Majster zdążył też ponownie wymienić zespół przełączników pod kierownicą - bo ten zmieniony, "lepszy"  okazał się gorszy. Do zrobienia ma jeszcze kamerę cofania i montaż elektrycznego schodka wejściowego. To już jutro, w sobotę. Kampera zabrałem do jutra do domu, żeby wypróbować jak działają wszystkie  urządzenia.  Trochę to skomplikowane bo najpierw trzeba włączyć elektryczny, główny zawór gazowy.  Potem ręcznie otworzyć jeden z czterech zaworów odcinających: grill, lodówkę, kuchenkę i termę. Pierwszą sprawdzam kuchenkę - bo najprościej. Zakładam nakładki na...

246. MAROKO 2022. DZIEŃ 13. AL HOCEIMA - TANGER.

Obraz
  Wieczorem w recepcji ustaliliśmy, że śniadanie zamiast o 10tej (ramadan?!), zrobią dla nas godzinę wcześniej, bo chcemy  wcześniej ruszyć. To wielki obiekt: korty tenisowe, baseny dużo zieleni.  Wiele budynków. Szukamy stołówki. Znajdujemy. Jest ogromna, świetnie wyposażona, czysto.  I pusto. Tylko śniadania oczywiście nie ma. Standard. Robimy sobie kawę z automatu. Pojawia się młody chłopak, zaczyna się krzątać. Po pół godzinie przynosi nam "bardzo kontynentalne" śniadanie. Słodkie rogaliki, dżem. Jak Słowianin ma się najeść na drogę czymś takim. Trudno. Bagaże do bramy już sami niesiemy, bo nie mamy czasu na poszukiwanie obsługi. Było fajnie - ale nie do końca. Ochroniarz pochwalił się, że poczyścił nam nieczytelne numery rejestracyjne. Żeby go osrało jak mówią górale. Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Ja swojego nie czyściłem od dwóch lat. Już drugi raz mnie to spotyka. Raz jakiś emeryt w Rumunii zabrał się za czyszczenie mego numeru rejestracyjnego, ale upr...

245. MAROKO 2022. DZIEŃ 12. FEZ - AL HOCEIMA

Obraz
  Jesteśmy w Fez. Radek nagle rano zapałał chęcią "zwiedzania"   miasta i uparł się, że pojedziemy pod zieloną bramę. Okazało się, że głównym celem było zrobienie fotografii, które natychmiast trzeba było przesłać bliskim i znajomym. Trudno. Jechaliśmy kilkanaście minut na drugi koniec miasta w upale - ale czego się nie robi dla kolegów. Z Fez ruszamy na północny wschód w Kierunku Gór Rifu . Po drodze skręcamy z głównej drogi, by zaliczyć Park Narodowy Tazzeka   k. miasta Taza z zaznaczoną na mapie trasą widokową  - i nie był to szczęśliwy pomysł bo droga dosyć gwałtownie się zepsuła, chociaż widokowo było ciekawie - przynajmniej na początku. Jedyną zaletą tej trasy okazało się miejsce parkingowe na szczycie (ponad 1900mnpm),  bo były stoły, ławy i cień. Tam zjedliśmy obiad z własnych zapasów. Teren był parkiem narodowym, ponieważ rosły w nim dęby korkowe. Mają charakterystyczne, czarne pnie po zdarciu warstwy kory, która z czasem odrasta. Z tej kory jak sam...

250. KAMPER cz. 71. MALOWANIE.

Obraz
  Długo nie było nic o kamperze, co nie znaczy,  że nic się w nim nie działo. Niestety w czasie mego pobytu w Hiszpanii elektro-gazownik niewiele zrobił, a w dodatku nie przygotował sobie części potrzebnych dla kontynuowania robót. Udało mu się zamontować zbiornik w miejsce koła zapasowego o dużej pojemności coś ok. 50l. Oznacza to, że mieści się w nim tyle gazu co w 3 - 4  domowych butlach gazowych. Przy okazji stanowić będzie żelazny zapas gazu dla domu, gdyż  ze zbiornika będzie można zatankować butlę. Domową instalację gazową mamy bowiem z butli. A propos zapasów: ostatnio była przerwa w dostawie prądu i miałem okazję sprawdzić jak zadziała kamper jako magazyn energii.  Telewizor i tuner chodziły przez 4 godziny podłączone do przetwornicy w kamperze. Napięcie w tym czasie spadło z 12,44V do 12,28V. A z tego co pamiętam przetwornica chodzi do czasu spadku napięcia do wartości do 10,50 V. Wyglądałoby na to, że podłączenie pomp od centralnego po to by zimą awar...

244. MAROKO 2022. DZIEŃ 11. MERZOUGA - FEZ

Obraz
  Rano jeszcze wieje i sypie piaskiem. Przed śniadaniem jeszcze Piotrek sam jedzie w interior sprawdzić swoje umiejętności. Nie wiemy w którą stronę pojechał, a jego nieobecność się przedłuża. Jak się domyślacie zaliczył zakopanie się w piasku i długo walczył aby się z niego uwolnić. Jazda po pustyni to nie kaszka z mleczkiem, a jazda po wydmach to już zdecydowanie wyższa szkoła jazdy. Z pewnej odległości pustynia wygląda bardzo zachęcająco jako teren do jazdy. I rzeczywiście jest na niej z reguły wyjeżdżonych sporo dróg, które prowadzą w różne strony, krzyżują się, schodzą i rozchodzą.  Z bliska jednak widać, że pustynia obok dróżek usiana jest kamieniami różnej wielkości są też zagłębienia z kopnym piaskiem i poruszanie się poza szlakami nie jest już takie proste.  Aby płynnie jechać i nie wypluć plomb z zębów należy rozwinąć większą prędkość, przejazd przez piasek tez wymaga zdecydowania -  ale im większa prędkość - tym większe ryzyko w razie upadku.  Wszystk...

243. MAROKO 222. DZIEŃ 10. THINGHIR - MERZOUGA.

Obraz
Przy tej trasie są dwa wąwozy. Pierwszy, wczorajszy Dades   i drugi w menu na dziś - Todra.   W nim dla odmiany droga wiedzie po płaskim. Płynie niewielka rzeczka między dwoma pionowymi ścianami. Coś jak wąwóz Bicaz w Rumunii . Widać, że jeszcze nie sezon, bo ludzi mało - mało też kramów z pamiątkami. Chłopcy uparli się, że zrobią off road. Między jednym, a drugim wąwozem jest przejazd, właściwie szlak tylko zaznaczony przerywaną linią na mapach . Tym szlakiem prze laty wspólnie z Piotrem udało nam się przejechać. Droga początkowo szutrowa, bardzo szeroka idzie najpierw po płaskim, potem się wznosi na wyżynę, nawierzchnia stopniowo zanika. Trasa trudna, kamienista, a największa trudność polega na tym, że nie jest oznaczona i gdy się rozwidla trzeba intuicyjnie zdecydować w lewo, czy w prawo. Wspominamy ją z Piotrem jako wspaniałą przygodę, ale były też chwile grozy, gdy po przerwie na odpoczynek rozrusznik w GS1050 odmówił dalszej współpracy.  I tylko pomoc jakiegoś past...

242. MAROKO 2022. DZIEŃ 9. ZAGORA - THNGHIR.

Obraz
   Rano jeszcze przed śniadaniem Radek z Piotrem pojechali na wyważanie koła. Zgodnie z moimi przewidywaniami facet żadnej wyważarki nie posiadał, chociaż warsztat samochodowy i na oko (jak na Maroko) nie najgorzej wyposażony posiadał. Starał się ich przekonać, że należy koło wycentrować i że ma kuzyna, który się tego podejmie. Gdy przypomnieli, że jednak miał mieć wyważarkę - zawiózł ich do innego warsztatu, gdzie owszem wyważarka była - ale do TIRów. Facet nawet usiłował koło do niej zamontować mimo, że było oczywiste, że to niemożliwe. W ten sposób uzyskałem sławę wróżbity. Wygrałem też piwo !  Przypominam chłopaki ! Po śniadaniu (skromnym - w ramadanie są specjalne śniadania skromniejsze od normalnych) ruszamy w drogę powrotną do Warzazat . W mieście skręcamy na wschód i jedziemy najpierw do wąwozu Gorges de Dades . To jedno z kultowych miejsc motocyklistów w Maroku . Jedzie się pod górę , w ostatnim etapie serpentynami, a na szczycie jest kawiarnia z tarasem z które...