Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2022

213. A WIĘC WOJNA!!!

Obraz
  Od czwartku kamper poszedł w odstawkę. Wszyscy żyjemy wydarzeniami na Ukrainie. Jak pisałem wcześniej zostałem jedynie zmotywowany nimi do rozbudowania w nim systemu fotowoltaicznego zasilania poprzez dołożenie dodatkowego akumulatora, tak by łączna pojemność osiągnęła 200Ah. We wtorek ma dotrzeć dodatkowa bateria i wtedy będę ją łączył z pierwotną. W czwartek kupiłem zapas benzyny do agregatu prądotwórczego po  "normalnej"  cenie  (5,41zł/l),, która w piątek nagle wystrzeliła w górę do 6zł i więcej, a na pojedynczych stacjach nawet do 10zł za litr. Olej napędowy wykupiono całkowicie - głównie za sprawą rolników i transportowców. Właściciel auta osobowego kupi 60 - 100 litrów, a oni po parę tysięcy. W sobotę pojechałem z Piotrkiem i Lucyną do Kielc do Huberta i Magdy. Mamy ciągle zaplanowany wyjazd do Maroka, który nie doszedł do skutku w 2020 z powodu covida. W tym roku do pandemii nieoczekiwanie doszła wojna na Ukrainie. Jakoś pechowy jest ten wyjazd i gdybym był...

212. KAMPER JAKO UPS. cz. 59

  W poście nr 210 pisałem o moim pomyśle, aby instalację fotowoltaiczną z kampera móc stosować jako UPS do zasilania najważniejszych odbiorników w domu na wypadek awarii sieci energetycznych. Myślałem o tym w aspekcie powtarzających się orkanów jakie ostatnio nawiedzają Polskę. Ale nieoczekiwanie zmieniła się perspektywa. Od dziś - 24.02.2022 - mamy wojnę na Ukrainie, a to powoduje możliwość wyłączeń prądu spowodowanych nie tylko przez przyrodę, ale również przez akcje dywersyjne ze strony Rosji, która nie zalicza nas do swoich przyjaciół - a wręcz przeciwnie ! Postanowiłem wzmocnić mój zestaw solarny i dokupić jeszcze jeden akumulator - tym razem o pojemności 100Ah. Tym sposobem będę miał do dyspozycji zestaw baterii o łącznej pojemności 200Ah i panel o mocy 315 W. Będę robił próbę i zakładam, że powinno to dać awaryjne zasilanie na dwie doby oszczędnego używania. Niezależnie od tego mam agregat prądotwórczy o mocy 2,5KW. Jednak do niego potrzebna jest benzyna a z nią w razie kryz...

211. KAMPER. DUPERELE I ORKANY . cz. 58

Obraz
  Mam jeszcze mnóstwo rzeczy do zrobienia, ale albo wstrzymuje mnie pogoda - czekam  z malowaniem, aż się ociepli -  albo do czekania zmusza mnie technologiczna kolejność czynności. Dlatego zajmuję się teraz duperelami. Założyłem oświetlenie w schowku nad kabiną, światło główne w szafie tam gdzie będą wieszaki. Na górze - tam gdzie miejsce na kask - będzie oddzielne oświetlenie. Będę musiał poprawić - zmniejszyć - blat stolika, albo przerobić oparcie siedzenia, żeby było więcej miejsca -  bo jest niewygodnie. Brakuje z 5cm miejsca. Teraz będą wychodzić kolejne błędy w konstrukcji - ale to nieuniknione, szczególnie przy budowie prototypu. Zresztą teraz mam co innego na głowie. Na mojej działce jest kilkadziesiąt wysokich świerków. 27 lat temu jak się urządzałem na kupionej działce, niektóre z nich rosły w krzakach i miały średnicę pnia z 10 - 15 cm. Teraz trudno w to uwierzyć, ale niektóre z nich mają ponad dwa metry obwodu przy ziemi. Ostatnie wichury spowodowały, że...

210. KAMPER JAKO ZASILANIE AWARYJNE DLA DOMU. cz. 57

  Ostatnio wiele się dzieje w przyrodzie, głównie wieje z niespotykaną siłą. Jednym z następstw są wyłączenia prądu. Taka sytuacja powoduje od razu szereg problemów, poczynając od nieczynnej lodówki i zamrażarki, poprzez bark oświetlenia i np. ładowania do laptopów i komórek, a na problemach z podtrzymaniem pracy kotłowni w domu jednorodzinnym kończąc. Znajomy zakupił do tego celu coś w rodzaju UPSa składającego się z prostownika, akumulatora 100Ah, przetwornicy 230V i automatyki. To działa automatycznie po wyłączeniu prądu i zasila np. pompę paliwową i pompę obiegu wody w kotłowni.              W obecnych czasach to bardzo przydatne urządzenie, gdyż może zapewnić pracę kotłowni na dobę lub dłużej. Przy dużych mrozach to nieocenione wsparcie. W pierwszej chwili pomyślałem, że warto coś takiego kupić do domu, ale po zastanowieniu się doszedłem do wniosku, że w moim kamperze mam prawie dokładnie to samo urządzenie. Wystarczy...

209. KAMPER. KUCHNIA cd. cz. 56

Obraz
  Wczoraj pomalowałem lakierem chemoutwardzalnym blat kuchenny. Pęknięcie, które w nim wcześniej powstało udało mnie się prawie zlikwidować. Pozostałą niewielką szparę zaszpachlowałem i prawie jej nie widać. Po pierwszym malowaniu szlifowałem powierzchnię papierem ściernym nr 100. Teraz schnie po drugim szlifowaniu i pójdzie papier 180. Może dwukrotne malowanie wystarczy. Problem polega na tym, że lakier (Harzlack) po otwarciu puszki zaczyna się sam utwardzać i na drugi dzień pozostałość - mimo, że szczelnie zamknięta - jest już nie do użycia. Temperatura też nie jest najwyższa i stale dogrzewam kampera piecykiem elektrycznym. Ciekawe, ile zapłacę za prąd?   Kolejne wyzwanie, to wyłożenie blachą nierdzewną przedziału kuchennego. Muszę znaleźć kogoś, kto na gilotynie potnie mi arkusze blachy i na giętarce wygnie. Potem jeszcze będę walczył z jej umocowaniem i przede wszystkim z wycięciem otworów na wylot wyciągu i boczną lampkę. Znalazłem gościa, który pociął mnie nożycami ...

208. KAMPER. WYCIĄG KUCHENNY cz. 55

Obraz
  Jestem na etapie konstruowania wyciągu kuchennego. Uznałem , że ten wiatraczek jaki już zamontowałem w dachu ma zbyt mały ciąg i nie do końca spełni swoją rolę. Zacząłem kombinować jak ten ciąg powiększyć. Jedynym rozwiązaniem było dodanie jeszcze jednego wiatraczka na początku rury wyciągu. Miałem nieużywany najprostszy wiatraczek kabinowy. Po zdjęciu obudowy dostałem się do silniczka i łopatek. Średnica łopatek okazała się zbyt duża w stosunku do średnicy rury w której musiał się zmieścić. Taki wiatraczek to groszowa sprawa, więc beż większego namysłu postanowiłem skrócić skrzydełka "temu wiatraczku" przy pomocy nożyczek. Na szczęście materiał nie był zbyt sztywny i się nie pokruszył. Potem wyrównałem krawędzie papierem ściernym w ten sposób, że uruchomiłem silnik i papierem lekko szlifowałem krawędzie w czasie jego obracania. Jakoś się udało. Potem musiałem jeszcze jakoś go umocować w rurze ssącej.  Do mocowania użyłem profilu aluminiowego o przekroju U. Przy pomocy dia...

207. KAMPER. PIERWSZA WYCIECZKA cz. 54

Obraz
  W sobotę postanowiłem zrobić próbę techniczna kampera i wybrałem się na wycieczkę do mego przyjaciela ze studiów Wieśka  w Kocku . Jechałem z duszą na ramieniu ponieważ moją ostatnią do niego podróż wspominam niezbyt miło, gdyż nagrali mnie policjanci za przekroczenie prędkości. Rzeczywiście przekroczyłem. Oczywiście było to formalnie w zabudowanym, a praktycznie daleka za miastem, gdzie jeszcze po 1,5 km była stacja benzynowa i na tym odcinku żadnych budynków. Mój Boxer idzie jak diabli i nawet tego się odczuwa bo jest w miarę komfortowy, nie ma żadnych luzów w zawieszeniu i przy 160KM wystarczy lekko się zgapić. Jeżdżę z Przasnysza do Kocka przez Pułtusk, Wyszków, Łochów, Węgrów, Siedlce, Łuków. To policji z Łukowa unikajcie . Między Łochowem a Węgrowem jest przepiękny odcinek drogi w okolicach Wólki Paplińskiej. Wzdłuż drogi wije się Liwiec, płynie zakolami chwilami bardzo blisko drogi, a urok miejsca polega też na tym, że rzeka płynie prawie na poziomie jezdni. Byłem ci...

206. KAMPER. PIERWSZA WODA NAPRZÓD. cz. 53

Obraz
  Korzystając z chwili dobrej pogody poprawiłem mocowanie panela. Każdy uchwyt dostał dodatkowe dwa blachowkręty i teraz powinno się utrzymać. Obserwuję też wskazania aplikacji i przy obecnej pogodzie ładowanie jest z reguły na poziomie ok. 10W. To mało, biorąc pod uwagę, że chwilami jest słońce. Nisko, ale jest. Panel ma moc nominalną 315 W, a to by oznaczało, że w takich warunkach osiąga mniej niż 10% mocy. Chyba, że to inaczej jest liczone w tej aplikacji. Muszę jeszcze umocować wkrętem przelotkę do przewodów z dachu do kabiny. Jest zimno, przewody sztywne i odrywają ją od dachu razem z masą uszczelniającą. Skończyłem też ostatni fragment sieci wodnej, tzn. połączenie zbiornika z pompą.  Między zbiornikiem, a pompą wstawiłem trójnik zakończony na jednym z wylotów małym zaworkiem. Będzie służył do opróżniania całego układu z wody na zimę. Drugi zawór jest w pobliżu Trumy. Kusi mnie żeby sprawdzić działanie i szczelność całego układu i chyba to zrobię. Już nie powinno być mro...

205. MOJE SIEROTY - MOTOCYKLE. WIOSNA ZA PASEM

  P race przy kamperze tak mnie wciągnęły, że stało się coś co od lat wydawało mnie się niemożliwe. Motocykle poszły w odstawkę. Nawet po ostatnich jazdach nie zostały umyte. Wstyd. Tylko o akumulatory dbałem i ładowałem je co jakiś czas. Przy okazji został zniszczony akumulator w Kawasaki Joli, gdyż odłączyła przewód zasilający od prostownika bo do czegoś był jej potrzebny, ale nie odłączyła prostownika. W rezultacie akumulator zostało kompletnie rozładowany, stał w takim stanie nie wiadomo jak długo i jest do wyrzucenia.  Prostowniki elektroniczne aby rozpocząć ładowanie muszą stwierdzić, że bateria ma min. ok. 11 V i jak jest mniej - nie rozpoczną ładowania.  Aby akumulator "wstał"    - jak to się fachowo określa - jedyny mnie znany sposób, żeby zmusić prostownik do ładowania, to na chwilę podłączyć równolegle inny akumulator przy podłączonej ładowarce do tego "padniętego" i jak rozpocznie ona ładowanie - ten dodatkowy można odłączyć. To zadziała - chyba, że...

204. KAMPER. FOTOWOLTAIKA. WYCIĄG. cz. 52

Obraz
    Sobota. Nareszcie pogoda. Jest słonecznie, wprawdzie tylko 3 stopnie, ale przestało wiać. Nadejszła ta chwila wyczekiwana. Drabina i na dach. Biorę się za montaż fotowoltaiki. Już wcześniej miałem zrobione uchwyty montażowe do stelaża własnego pomysłu i konstrukcji, kształtki aluminiowe i resztę elementów. Zrobiłem jedną stronę i wygląda dobrze.  Mam tylko wątpliwości, czy nieuniknione drgania w czasie jazdy nie roztrzepią tej konstrukcji. Jeszcze pomyślę nad jej  wzmocnieniem. Pomyślałem i wzmocniłem. Jak zwykle tak mnie to wciągnęło, że nie odpuściłem aż zrobiłem całą konstrukcję,  łącznie z zarzuceniem panela na górę. Gdzieś tylko zapodziałem jeden uchwyt mocujący, ale za to znalazłem piątą kratkę wlotu powietrza, której szukałem ostatnio. Niestety coraz więcej czasu zajmuje mi szukanie rzeczy, które przed chwilą miałem w ręku i gdzieś odłożyłem.  Cóż lata lecą. Jedyna pociecha w tym, że inni znajomi też to mają. Trochę to kłopotliwe i denerwują...

203. KOSZULKA RAJDU PARYŻ DAKAR NA WOŚP

  Kilka dni temu w 200 poście pisałem, że przymierzam się do opisania historii udziału Tomka Sikory w polskiej ekipie fabrycznej  w X  Rajdzie Paryż Dakar na Starze 266. Na aukcji WPŚP jest licytowana jego koszulka rajdowa. Aktualna cena ok. 200zł.   LICYTUJCIE.  CEL SZLACHETNY  A  I   TOMKOWI - TROCHĘ  MAŁO ZNANEMU  I NIEDOCENIANEMU  BOHATEROWI  TEGO WYDARZENIA  BĘDZIE  MIŁO.   DO DZIEŁA!!!!

202. KAMPER. TAPICEROWANIE. cz. 51

Obraz
  Dziś oddałem tapicerowi materiał, który kupiłem przez internet do wytapicerowania siedziska i oparcia w kamperze. Byłem przekonany, że zamówiłem 2 metry i dopiero w zakładzie stwierdziłem, że materiału jest tylko metr. I wtedy szef mi przypomniał, że cwaniacy internetowi oferują do sprzedaży odcinki 0,5m jako jeden kawałek, który może być powielany. Ofertę wybrałem wcześniej , a materiał zakpiłem po kilkunastu dniach i zapomniałem o tym tricku. Tapicer dołoży swój materiał " na plecy" poduszek i będzie OK. Mają być gotowe w przyszłym tygodniu. Zobaczymy. Oczywiście materiał w naturze wygląda gorzej niż na fotografiach. Ciekawy jestem jak będzie wyglądało to po uszyciu. Dwa dni temu po raz pierwszy zabrałem się za szpachlowanie elementów ze sklejki: otworów po śrubach, szpar , etc. Niestety mimo, że podgrzewam nieco wnętrze - szpachla w obecnych warunkach nie wysycha. Ciekawa co  z niej będzie po tylu dniach schnięcia. Kupiłem też najtańszy elektryczny pistolet do malowania ...

201. FILMOWANIE CZY FOTOGRAFOWANIE.

   Ponieważ zakładam, że nie wszyscy czytają komentarze, zamieszczam poniżej ciekawy komentarz Krisa, którego dobrze znam, na temat poprzedniego posta o wyższości fotografii nad filmami amatorskimi. Kris jest profesjonalistą i artystą, ja filmowcem "pamiątkarskim".    Dwa słowa w sprawie filmu i fotografii. Filmów nie kręcę i nie oglądam. Prawie wszystkie jakie widziałem, amatorskie, były za długie, fatalne technicznie i źle kadrowane. A przede wszystkim nudne. Od 45 lat robię natomiast zdjęcia. I trochę się na tym znam. Fotografia to rzemiosło i sztuka. Ja opanowałem tylko rzemiosło. Ale czasem, no może raz na tysiąc zdjęć, jest blisko sztuki. I na takie zdjęcie można patrzec latami, wracac do niego, tęsknić nawet. A film z Gopro? To tylko zapis przypadkowych kadrõw, o jakiejś tam wartości dokumentalnej i sentymentalnej dla autora. Nudny dla wszystkich pozostałych. Ale fotografia wymaga pracy i surowej selekcji. Ja nie robię zdjęć telefonem, wyrzucam od...

200. NO TO Z INNEJ BECZKI.

  Pogoda dołująca jeśli chodzi o możliwość prac na wolnym powietrzu. Więc zabrałem się za montaż filmów z zeszłego sezonu. Na pierwszy ogień wyprawa do Rumunii z Kanalią jesienią ubiegłego roku. Fajnie tak  sobie powspominać i pooglądać scenki, które już pozacierały się częściowo w pamięci. Uważam, że filmy zdecydowanie przewyższają atrakcyjnością fotografie. Cyfrowe zdjęcia robi się tak tanio, że czasami bez opamiętania. Po kilka tysięcy z jednej wyprawy, a potem nigdy nie starcza czasu na ich selekcję, czy nawet pobieżne przejrzenie. I tak tkwią w odmętach elektronicznych pamięci. A często zdarza się jakaś awaria - jak mnie nie przymierzając ostatnio - i po fotografiach. Jako człowiek starej daty, wychowany na klasycznym fotografowaniu i filmowaniu na taśmie filmowej, która była droga i z reguły w ograniczonej ilości - staram się mimowolnie ograniczać ilość ujęć i chyba tak mi już zostanie. Nie uważam tego zresztą za specjalną wadę. Podobnie mam z rozmowami telefonicznymi. N...

199. CHYBA PRZYNUDZAM

  Niestety !  Ilość osób zaglądających na mego bloga spada systematycznie. Rozumiem, że temat KAMPER w pięćdziesięciu odsłonach nie jest szczególne fascynujący, szczególnie dla osób nie zainteresowanych jego samodzielną budową. Niestety sezon motocyklowy dopiero przed nami  i nic na to nie poradzę. Tzn. poradzić można i zwykle sobie radziłem, gdyż praktycznie w grudniu dopiero kończyłem sezon , a rozpoczynałem w marcu. Ale to było przed pandemią. Ona mnie  zdecydowanie stopuje. I nawet nie chodzi mnie o obawę zarażenia i choroby - bo to wszędzie zdarzyć się może - ale o negatywny test gdzieś za granicą i konieczność kwarantanny w obcym państwie. Lub nagłe zamknięcie granic - jak zrobili w Maroku i kilkaset osób z Polski tkwiło w hotelach na swój koszt bez perspektywy rychłego powrotu. Ale pierwsze jaskółki już latają i sobie radzą. Dwóch kumpli: Piotrek i Radek już bylło, a nawet wrócili z Hiszpanii. Byli kilka dni. Sprawdzili czy dotarły ich motocykle, które powierz...