Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2021

84. MACGYVER - CZYLI PORADNIK MAJSTERKOWICZA cz. 1.

  Jazda motocyklem sprawia mnie ogromną frajdę i to w każdych warunkach. Zdarzało się jeździć nie tylko w deszczu - co w naszym klimacie nie jest czymś wyjątkowym, ale wcale nie tak rzadko również  po śniegu, czy nawet lekko oblodzonej drodze. Oczywiście sama jazda po śniegu nie jest jakąś szczególną frajdą, bo jest niebezpiecznie i łatwo o wywrotkę. Bardziej wtedy sprawia radość to, że daje się radę, że się nie wymięka. Wyjazdy takie pamięta się najdłużej. Alpiniści jak sądzę też wspinają się na lodowce i odmrażają członki nie dla przyjemności - bo przyjemne o być nie może - ale chyba dla świadomości, że dali radę.                                                             ...

80. 2003. DO BRUKSELI Z RAJLAWEN***

Obraz
  Wchodzimy w końcową fazę negocjacji z Unią Europejską, ale tylko nieliczni mieli okazję zobaczyć od środka jak siedziba PE wygląda. Pomysł, żeby jechać do Brukseli to strzał w dziesiątkę.  Start powinien być wspólny - z Warszawy z pod Kolumny Zygmunta. Ja jako świeży za przeproszeniem członek ( to mój drugi dopiero rajd) karnie stawiłem się na punkt startu. Nie pamiętam już dlaczego - ale bez Joli. Stawił się Chef, Robert - jego (chyba) wspólnik, Mikołaj - obecny nie-rzecznik nie-dorosłych, Magda - ksywka Hayabusa              ( o okolicznościach jej zdobycia będzie przy okazji ).  Reszta jak dopływy Wisły miała się dołączać po drodze. Pierwszy etap - nocleg w Pradze (lub Pilznie ?). Pamiętam tylko, że dotarliśmy tam bardzo późno. Dobili jeszcze Marek z synem Pawłem, Tomek Paridakari z Aśką, Norbi  oraz Kazia, która podążała do nas ze Strasznego Burga z Francji, gdzie pracowała (czy może miała jakieś praktyki). Żeby coś zjeść, czy...

83. OTWARCIE SEZONU 2021!

Obraz
  Jak miałem trzydzieści lat, to pierwsze jazdy motocyklem robiłem już w lutym, gdy tylko jezdnia zrobiła się sucha. Z biegiem lat odbywałem je coraz później, czekałem aż zrobi się ciepło, wyjdzie słoneczko , etc. Wczoraj już nie wytrzymałem i odbyłem pierwszą jazdę. 6 stopni to dużo i mało. Zdarzało się przecież, że jeździło się po śniegu i przy ujemnych temperaturach - ale to było na wyprawach, gdy nie było wyboru bo trzeba było napierać do przodu.  W tym roku też już było cieplej, ale jakoś nie mogłem się zebrać. Najgorsze jest ubieranie się przy niskich temperaturach, wyciąganie wszystkich potrzebnych rzeczy po zimowej przerwie, kompletowanie, itp. Ale ten rok jest szczególny. I ja i wszyscy znajomi mówią tylko o planowanych podróżach,  a świadomość tego, że może nic z tego nie będzie - tylko nas nakręca. Tak więc wsiadłem wczoraj na Triumpha i odbyłem podróż do Ciechanowa (25km) pogadać z Radkiem o planach na ten rok. Po chwili zjawił się Adam, który przejeżdżając ob...

78. 2017. KANAŁ KORYNCKI. GRECJA Z MOTOTURIST

Obraz
  Startujemy z Salonik . Hotel Ambasador. Na rozgrzewkę pierwsza trasa do Dziadka. Dziadek to jak się można domyślić starszy pan, który prowadzi restaurację niedaleko Salonik. Nnieformalny, ale stały punkt programu. To sympatyczny staruszek i trochę go w ten sposób wspieramy. A do tego ma dobrą kuchnię, sam wszystko przyrządza, czasami pomaga mu chyba syn.  Po powrocie, wieczorem impreza nad basenem. Dociera Mariusz, który wraca z wyprawy do Kazachstanu. Miał problemy na granicy gruzińsko-tureckiej z powodu braków w dokumentacji dotyczącej leasingu. Stracił dobę na granicy, ale w końcu jakoś sobie poradził. Musiał tylko machnąć 1600km non stop, żeby zdążyć na nasz wyjazd. Twardziel - zdążył. Rano zbiorowe zdjęcie na mostku nad basenem i  zbieramy się w drogę.  Po drodze zajeżdżamy pod Olimp. Jest sporo pojazdów, pchamy się do przodu na parking. Wjeżdżamy na niego pod szlabanem i wszystko byłoby dobrze, gdyby Mariuszowi nie zachciało się popisywać slajdami po piachu....