Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2021

67. 2014. CZARNOGÓRA Z ANDRZEJEM

Obraz
  Tym razem wyprawa dwóch starszych panów - ale nie tetryków!  Kierunek: Chorwacja, Czarnogóra . Termin -kwiecień/ maj. Idealna pora, bo już ciepło, ale nie gorąco no i przed sezonem. Podróżując tzw. Jadranką -czyli drogą wzdłuż wybrzeża Chorwacji o tej porze nie ma jeszcze tłoku -co  bardzo ważne, gdyż drogą jest stosunkowo wąska, pełna wzniesień i zakrętów.  W pełni sezonu jest tak zapchana, że jazda staje się mordęgą. A przecież jedziemy dla przyjemności samej jazdy i podziwiania widoków. Jest to niezwykle widokową trasa, za każdym zakrętem nowe zaskoczenie.  To są cudowne zatoczki, wyspy , wyspy, wyspy. Niby podobne, bo każda prawie od strony lądu skalista, a od morza pokryta roślinnością -  a jednak każda inna. Podziw budzą kamienne murki, które grodzą działki gruntu. I z powodu rozmiaru pracy jaką trzeba włożyć w zebranie kamieni i ich ułożenie;     i z powodu ich przebiegu. Czasami biegną w dziwnych miejscach, czasami pionowo w górę po...

63. 2008. RAJD RAJLAWEN*** DO PRAGI.

Obraz
 W 2008 roku jedziemy do Pragi . Grupa średnio liczna, natomiast jadą z nami pierwszy raz dwie panie: Marzena  - żona Marka i Maryla - żona Andrzeja. Z tym, że Maryla na swoim motocyklu. Brawo. W Pradze meldujemy się w piątek wieczorem, kolacja, impreza - standardowo. W sobotę przed południem may spotkanie z naszym ambasadorem w Pradze . Jest sympatycznie - jak zwykle zresztą. Ambasada, ma okazałe ogrody na przyjęcia garden party z ładnie utrzymaną zielenią. W tych ogrodach robimy sobie wspólne foty z ambasadorem. Niech chłop też ma jakąś pamiątkę.                                              SPOTKANIE Z AMBASADOREM  Po południu zwiedzanie Pragi z przewodnikiem:   Most Karola , stare miasto. Odwiedzamy piwiarnie. Ja decyduję się na wejście do Muzeum...

62. 2008. PROWANSJA

Obraz
  Rok 2008, przełom lipca i sierpnia (kiepski pomysł - gorąco) robimy wyprawę do Prowansji .  Nocujemy po drodze przy naszej granicy - rano mamy już tylko rzut beretem do Berlina. Przed wyjazdem scysja z jakimś Niemcem, którego obudziły koło ósmej nasze motory i wydziera się przez okno. Jacek go opierdolił czystą niemczyzną, a facet od razu spasował,  zatrzasnął ryj i okno. Do Berlina już bez przygód.  Ruszamy z dworca Waansee.  Autozugiem - czyli pociągiem z kuszetkami, restauracyjnym i z lawetami dla pojazdów - do Narbonne na południu Francji.  Warunki na dworcu  wtedy jeszcze spartańskie.Nie ma poczekalni, a trzeba być wcześniej, żeby się załadować. Siedzimy na krawężnikach i czekamy. Na szczęście mamy pogodę. Nadjeżdża pociąg, najpierw ładują się auta osobowe, głównie na górny pokład, potem na dolny, motocykle na końcu. Z niedowierzaniem patrzę na Niemca, który wybiera się autem na południe Europy, a ma dwie protezy nóg.  Sądząc z wieku to mo...

61. 2017. SARDYNIA - KORSYKA Z MOTOTURIST.

Obraz
 Zaczynamy od Cagliari. Ale najpierw startujemy z Modlina . Jak zwykle jest sporo znajomych już na lotnisku. A przecież ludzie wylatują jeszcze z Katowic i z Krakowa. Spotykamy min. Darka z Radomia z żoną Anią. Darek prowadzi biznes na Białorusi. Znam go od kilku lat, spotkaliśmy się po raz pierwszy na wyprawie do Maroka, na której potrącił mnie motocykl jednego z uczestników i miałem uraz stopy. Mieliśmy z Darkiem wspólny pokój i opiekował się mną, załatwiał lód na okłady, nosił mi posiłki. Darek jest zawsze tryskający humorem i jego współlokator się nie nudzi. Z Darkiem wiąże się pewna anegdota. Dwa lata później leciałem też na Sardynię i samolot z powodu mgły zamiast w Cagliari na południu wyspy, wylądował w Alghero 200km na północ. Wiózł nas autobus z powrotem do Cagliari . Zająłem miejsce z przodu koło młodej dziewczyny, która zagadała do mnie po rosyjsku. Na pytanie, czy jest Rosjanką odpowiedziała, że Białorusinką z Grodna . Mówię, że mam znajomego, który prowadzi dużą p...