52. 2016. HISZPANIA FRANCJA WŁOCHY Z MOTOTURIST
Startujemy z Barcelony. Poza starymi znajomymi jest kilka nowych twarzy: Krzysiek ze Śląska na Harleyu, Renata z Arturem małż. z Kielc, Kuba z Kasią z Krakowa, Ewa z Grześkiem, Aneta - żona Adriana oraz Darek, Rafał, Leszek. Od organizatorów poza Arturem jego żona Agnieszka oraz małż. Enia i Janusz - jadą busem technicznym. Pierwszy etap Andora i pierwszy raz robię błąd taktyczny. Otóż zawsze wiozę wszystkie swoje rzeczy w kufrach, bo wtedy mam bliżej z nimi do hotelu, a przede wszystkim zdarza się, że bus nie nadąża i wtedy wszyscy czekają na swoje rzeczy, które on wiezie. Tym razem Enia mnie namówiła - dawaj swoje rzeczy do busa, będziesz miał lżej. I posłuchałem się. Błąd. Zwykle bus stoi pod hotelem, ale w Andorze hotel był przy małej, ciasnej uliczce i bus parkował daleko - chyba z kilometr od hotelu i musiałem wszystko nieść. Niby nic strasznego, ale ponieważ było to wbrew moim zasadom - nie miałem walizek z rzeczami jak pozostali i musiałem nieść pod pac...