35. HAT TRICK: GARDA - STELVIO - GROSSGLOCKNER. V/VI - 2007
Jeżeli jechaliśmy przez Cieszyn na południe, to zwykle nocleg planowaliśmy w hotelu Gambit . Położony na uboczu, ma restaurację, pokoje ze śniadaniami. Parking. Tym razem wybieramy się tylko we dwójkę z Jolą. Termin: 24.05 - 03.06.2007. W planie Dolomity. Jola na Suzuki 500, ja na FJR. Jola na tyle dobrze jeździ, że da radę. Jedziemy na Wiedeń. Wiedeń oczywiście omijamy. Jest gorąco, zatrzymujemy się na jakimś kiepskim parkingu po drodze. Obok Turcy sprzedają jakieś kotlety z frytkami. Smaczne - szczególnie jak się jest głodnym. Wprawdzie za Wiedniem jest autostrada na Graz , która jest w wiecznym remoncie i która od połowy prowadzi przez góry, jak na autostradę ciekawa - ale wybieramy zwykłe drogi. Austriackie miasteczka wiosną, pełne kwiatów są takie sympatyczne, że żal byłoby je pominąć. Można się po drodze zatrzymać, na ryneczku wypić kawę ze strudlem, a na obiad zupę gulaszową lub Wiener Schnitzel. Austriacy lubią dobrze zj...