Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2020

3. DROGA DO "JAPONII". HONDA CB 400 F. SUZUKI GL 850. HONDA GOLD WING GL1100. GS. HONDA GOLD WING GL 1100.

Obraz
    Remont Junaka to były wyrzucone pieniądze - czy raczej motocykle. Po szlifie cylindra       i wymianie tłoka motocykl często się zacierał, mimo dosyć ostrożnej jazdy w pierwszym okresie. Nie było do niego oryginalnych części , tłoki dorabiali rzemieślnicy i z tego - czym dysponowali. Podobno tłoki odlewali z aluminiowych garnków, zaś tuleje cylindrów były najlepsze ze starych,  "wysezonowanych" żeliwnych rur kanalizacyjnych. Cóż: signum temporis - znak czasów. Nic dziwnego, że szukałem czegoś fajniejszego i cięższego od Junaka, bo skoro jeździło się już Beemką! ?   Kolega miał do sprzedania M 72 z koszem . Jakoś te kosze mnie się trzymały w tych czasach ! Za niewielkie pieniądze,  po sprzedaży Junaka nabyłem kolejny motocykl. Wymagał ogarnięcia,  ale był sprawny. M-72 to były radzieckie wojskowe motocykle o pojemności 750ccm, zerżnięte  1:1 z BMW, chyba właśnie z R12. I mimo, że były to lata 70te,  dalej produko...

2. ZŁOTY INTERS

Obraz
  Pierwszy interes życia zrobiłem w wieku ok. 5 lat. Od starszych chłopaków wyhandlowałem gumową dziurawą piłkę w którą można było nabrać wody i oblewać kumpli. Dałem im za to kilka srebrnych, przedwojennych monet, które "pożyczyłem" od ojca z szuflady. Byłem zachwycony zakupem. Ojciec znacznie mniej. Drugi biznes  był bardziej skomplikowany. Ale od początku. Miałem nowy motor, miałem dziewczynę, było lato. Pomysł był prosty. BIESZCZADY. Ubiegłoroczny wyjazd z Wieśkiem nie był zbyt udany, ale mnie wciągnęło.  Do tej pory nie unikam trudnych wyjazdów.   Przypiąłem kosz,  zapakowałem w niego dziewczynę, bagaże i w drogę. Po drodze Kock i jedzie z nami Wiesiek na ojcowej WSK. Pierwszego dnia dojechaliśmy do Zamościa i po jego zwiedzeniu dalej na południe. Po kilku kilometrach postój, a po postoju propozycja Wieśka: daj się przejechać. Nie był mistrzem kierownicy, ale czy mogłem mu odmówić skoro na jego WSK byliśmy w zeszłym roku na wyprawie. Ruszył. Po kilkudzies...

1. OD POCZĄTKU

Obraz
Jestem starszym panem. W przyszłym roku skończę - mam nadzieję - siedemdziesiątkę.  Na motorach jeżdżę nieprzerwanie od ponad 50 lat. Świata dookoła nie objechałem i już chyba to mi się nie uda ale myślę , że przejechałem na nich milion co najmniej kilometrów. Nawet teraz w sezonie robię 20-40tys. km. Objechałem całą Europę z Islandią i Turcją w części azjatyckiej, w Maroku byłem z 8 razy, 2 razy w USA , w RPA i Lesoto, w Indiach w Himalajach . Coś tam jeszcze z tego pamiętam.Będę próbował podzielić się wspomnieniami.   J ako dziecko już fascynowałem się motocyklami. Na jednym ze starszych zdjęć siedzę na ojca NSU 250 rozpłaszczony jak żaba na zbiorniku, aby sięgnąć rękami do kierownicy, z gębą roześmianą od ucha do ucha. Miałem wtedy ze 3 lata. W domu były silne tradycje motocyklowe, bo ojciec był prezesem klubu motocyklowego SOKÓŁ w Ostrowi Maz. Opowieści o rajdach motocyklowych we wczesnych powojennych czasach były pełne przygód związanych głównie se stanem technicznym m...